"Daliśmy Irlandii wszystko,
czego chciała, by miała jak najlepsze warunki do przeprowadzenia drugiego
referendum" - powiedział z zadowoleniem przewodniczący Komisji Europejskiej Jose
Barroso po szczycie. Bardzo się cieszę, że udało się przyjąć gwarancje dla Irlandii.
"Jestem bardzo optymistyczny, jeżeli chodzi o wynik na +tak+ tego referendum" -
dodał.
REKLAMA
Polska poparła na szczycie gwarancje dla Irlandii, a premier Donald Tusk
wyraził przekonanie, że nie zakłócą one dokończenia ratyfikacji Traktatu z Lizbony
przez Polskę, co wymaga podpisu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Premier powtórzył, że
Polska jest za wejściem w życie Traktatu z Lizbony.
"Jesteśmy zwolennikami
wprowadzenia w życie Traktatu Lizbońskiego. Dlatego starania całej UE, aby w
Irlandii doszło do (...) referendum, w którym zwolennicy traktatu wygrają, było
warte różnych zabiegów. W tych zapisach (gwarancjach) nie widzimy niczego, co
by w jakikolwiek sposób ograniczało czy naruszało polskie interesy" - powiedział na
konferencji prasowej Tusk.
"Czy pan prezydent będzie tego zdania? Nie wiem.
Oczywiście nie lekceważę roli pana prezydenta, bo to on ma w ręku długopis (...),
ale rozmawiałem o różnych możliwych wariantach gwarancji irlandzkich i z prezydentem
mieliśmy tutaj wspólne zdanie: że różne zapisy mogą nam się różnie podobać, ale z
całą pewnością Polska nie będzie blokować takiego pomysłu, który zachęci
Irlandczyków do głosowania na +tak+" - dodał polski premier.
Natychmiast po
szczycie premier Cowen zapowiedział, że rząd Irlandii już w przyszłym tygodniu
podejmie z jego rekomendacji decyzję w sprawie zwołania referendum. "Myślę, że
zorganizujemy referendum na początku października" - powiedział na konferencji
prasowej. Zdaniem dziennikarzy irlandzkich, może to być 2 października, gdyż tego
dnia wypada piątek - dzień w którym Irlandia zwykle organizuje wybory i
referenda.
Kompromis w sprawie gwarancji prawnych dla Irlandii był bardzo trudny
do uzyskania. Temat zdominował większość piątkowych obrad na szczycie. Najwięcej
zastrzeżeń miała Wielka Brytania.
Londyn był niechętny przyznawaniu Irlandii
jakichkolwiek gwarancji, które mogłyby być odczytane jako zmiana Traktatu z Lizbony.
Osłabiony rząd Gordona Browna boi się, że mogłoby to być pretekstem dla przeciwników
Traktatu, by otworzyć debatę na jego temat w Wielkiej Brytanii (gdzie ratyfikację
przeprowadzono drogą parlamentarną) i wzmocni żądania konserwatystów, by rozpisać
tutaj referendum.
Dlatego ustalono, że gwarancje, choć Irlandia domagała się, by
stały się prawem pierwotnym, nie będą dołączone do Traktatu z Lizbony w formie
protokołu (to wymagałoby powtórki ratyfikacji Traktatu z Lizbony tam, gdzie została
już zakończona). Zostały zapisane jako decyzja UE, która wchodzi w życie z dniem
wejścia w życie Traktatu. Ale Dublin uzyskał zapewnienie, że w przyszłości gwarancje
będą przyjęte w formie protokołu przy okazji ratyfikacji pierwszego nowego unijnego
traktatu (czyli zapewne traktatu ratyfikacyjnego Chorwacji).
Już na szczycie w
grudniu ubiegłego roku przywódcy państw UE zgodzili się na najważniejszy warunek, od
jakiego Irlandia uzależniała zorganizowanie powtórnego referendum, a mianowicie
utrzymanie zasady, że każdy kraj będzie mieć w KE stałego komisarza. W zamian
Irlandia zgodziła się, że powtórzy referendum - tak by traktat wszedł w życie do
końca 2009 roku.
W piątek przywódcy zgodzili się przyjąć dodatkowe gwarancje
prawne dotyczące innych przywoływanych przez przeciwników Traktatu z Lizbony
kwestii. W polityce obronnej gwarancje potwierdzają prawo Irlandii do suwerennego
stanowienia o tym, czy chce uczestniczyć w polityce obronnej i bezpieczeństwa Unii i
jej konkretnych misjach. W kwestiach etycznych przewidują, że Karta Praw
Podstawowych ani unijna polityka dotycząca spraw wewnętrznych i sprawiedliwości nie
wpływają na irlandzką konstytucję w kwestiach rodzinnych. W polityce podatkowej
gwarancje potwierdzają, że Traktat z Lizbony nie daje UE żadnych nowych kompetencji
w kwestiach podatkowych. W formie aneksu do wniosków ze szczytu przyjęta też została
deklaracja w sprawie praw pracowniczych i socjalnych.
Irlandia jako jedyny kraj
UE odrzuciła Traktat z Lizbony w referendum w czerwcu ubiegłego roku. Oprócz
Irlandii, Traktatu nie ratyfikowały tylko Niemcy, gdzie rozpatruje go sąd
konstytucyjny, oraz Polska i Czechy, ponieważ prezydenci obu państw nie podpisali go
mimo przyjęcia przez parlamenty.
ND, PAP, keb