Prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari oraz tadżycki przywódca Emomali Rachmon
postanowili wspólnie walczyć z przemytem broni i zaopatrzenia, przeznaczonych
dla islamskich bojowników działających w regionie.
Jak napisano w oświadczeniu obu prezydentów, "potępiają (oni) terroryzm i
ekstremizm we wszystkich formach". Stwierdzili również, że "są zdecydowani
blisko współpracować w walce z tym złem".
REKLAMA
Zardari uważa, że sytuacja w kwestii bezpieczeństwa pogarsza się. "Terroryzm
zagraża krajowi mojego brata, zagraża mojemu krajowi, a także regionowi. Dlatego
też po raz kolejny powtarzam, że razem stawimy czoło temu zagrożeniu XXI wieku"
- powiedział dziennikarzom obecnym na szczycie.
Tadżykistan, najbiedniejsza z byłych republik radzieckich, dzieli z
Afganistanem długą (1600 km) i dziurawą granicę. Rząd w Duszanbe od trzech
miesięcy prowadzi operację skierowaną przeciwko islamskim bojownikom podejrzanym
o zaangażowanie w walki na terenach Afganistanu i Pakistanu. Tadżyckie władze
obawiają się, że wzrastająca w związku z sierpniowymi wyborami w Afganistanie
fala przemocy w tym kraju może mieć konsekwencje także w Tadżykistanie. Kraj ten
był w latach 90. ofiarą krwawej wojny domowej między siłami rządowymi a
islamskimi rebeliantami.
Kilka godzin po spotkaniu prezydentów rzecznik prasowy tadżyckiego ministra
spraw wewnętrznych podał informację o zabiciu Nemata Azizowa, organizatora
przemytu narkotyków z Afganistanu przez Tadżykistan do krajów sąsiednich. Jak
podaje ministerstwo, zyski z procederu Azizow przeznaczał na wsparcie operacji
terrorystycznych w Afganistanie i Pakistanie.
Szczyt w Duszanbe odbędzie się w czwartek. Będzie dotyczył kwestii
energetycznych, transportu i bezpieczeństwa. Oprócz przywódców Pakistanu i
Tadżykistanu weźmie w nim udział prezydent Afganistanu Hamid Karzaj oraz Rosji -
Dmitrij Miedwiediew.
ND, PAP