| Polish State Railways S.A. will make PKP Regional Transport go bankrupt? |
  | 2009-10-30 18:53
After passing to PKP S.A. all the fast trains, PKP PR was left with passenger trains only, which are usually deficit. The company has huge debts (1,5 mld zlotys). In order to make the company’s earning better, it launched the InterRegio connections. These trains cover the same connections as fast, express and Intercity trains and take about the same amount of time to realize such a connection. But the prices are much more competitive. We checked it – a train from Rzeszów to Central Warsaw with a stop in Cracow of PKP S.A takes 5,5 hours and costs about 100 zlotys. A train of PKP PR will take almost an hour longer for the same route, but costs only 43 zlotys.
REKLAMA
PKP PR is checking the possibility of going bankrupt, because this would let it avoid paying off all its huge debts. But the question is whether PKP PR can go bankrupt at all. According to the bankruptcy law, companies established by virtue of law are not allowed to go bankrupt. And PKP PR is such a company. This is PKP S.A’s stand. But some say the situation is not that clear ‘PKP S.A. was established by virtue of law, then PKP PR was created, but PKP S.A. is not its owner. If you take that the law of bankruptcy is still lawful in this case, it means PKP PR cannot go bankrupt at all. This would give the owners of this company a huge competitive advantage’. What is also unclear is whether the Polish act is consistent with the EU laws which do not allow rules to be put in such kind of laws.
 |
Dodano: 2009-10-27 23:06
|
|
|
 |
Dodano: 2009-10-27 15:51
|
|
|
 |
Dodano: 2009-10-27 13:18
|
|
|
 |
Dodano: 2009-10-26 16:27
|
|
|
Polish State Railways S.A. will make PKP Regional Transport go
bankrupt?
2009-10-30 18:53
Po przekazaniu spółce PKP SA przewozów realizowanych
przez pociągi pospieszne, w gestii PKP PR pozostały jedynie pociągi osobowe,
które w większości są deficytowe. Tymczasem spółka jest poważnie zadłużona - jej
zobowiązania, wraz z ustawowymi odsetkami, wynoszą 1,5 miliarda złotych. Aby
poprawić kondycję finansową spółki, PKP PR zdecydowało się 30 kwietnia 2009 na
uruchomienie połączeń InterRegio. Trasy pociągów InterRegio pokrywają się z
trasami na których kursują pociągi pospieszne, pociągi Intercity i ekspresy.
Również czas przejazdu jest niewiele większy. Natomiast znacznie niższa jest
cena. Sprawdziliśmy – przejazd z Rzeszowa do Warszawy Centralnej
wymagający przesiadki w Krakowie w ramach pociągów zarządzanych przez PKP SA
kosztuje ponad 100 złotych i trwa ok. 5,5 godziny. Tymczasem jeśli pasażer
zdecyduje się na pokonanie tej samej trasy pociągami InterRegio będzie wprawdzie
jechał niecałą godzinę dłużej, ale zapłaci jedynie 43 złote. Dotychczas pociągi
InterRegio obsługują ok. 60 połączeń.
Dług kartą przetargową?
Długi PKP PR wobec PKP SA
związane m.in. z użytkowaniem przez PKP PR torów i infrastruktury należącej do
tej drugiej spółki wynoszą nawet 250 milionów złotych. W połowie października
należąca do grupy PKP SA spółka PKP Intercity wystąpiła do komornika o zajęcie
kont spółki PKP PR w celu odzyskania należności w wysokości 89 milionów złotych.
Gdyby wszystkie spółki PKP SA zażądały spłaty należnych im kwot wraz z odsetkami
PKP PR straciłoby płynność finansową i nie mogłoby uregulować żadnych innych
należności. To dlatego zarząd PKP PR ma rozważać upadłość spółki, która
pozwoliłaby uniknąć spłaty części należności. W kuluarach mówi się jednak, że
gdyby PKP PR wycofało się z przewozów InterRegio wówczas PKP SA byłaby skłonna
rozmawiać o rozłożeniu płatności na raty i restrukturyzacji długu. Rzecznik PKP
SA Michał Wrzosek zdecydowanie zaprzecza takim informacjom. – Większej
głupoty w życiu nie słyszałem. To kłamstwo i bzdura – przekonuje.
Zaznacza, że jest zupełnie inaczej - to PKP SA wychodzi z inicjatywą, by ułatwić
dłużnikowi spłatę należności. Ale już rzecznik PKP PR nie wypowiada się w tej
sprawie jednoznacznie. – Docierały do mnie informacje o takich
propozycjach, ale były to tylko spekulacje – zaznacza. Dodaje również, że
całej sprawy nie chce komentować ponieważ sam z żadną oficjalną informacją w tej
sprawie się nie spotkał.
Ekspert:
zawiniło ministerstwo
O tym, że
takie plotki się pojawiają, również w kuluarach sejmowych, przekonuje w rozmowie
z Wprost24 Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor, ekspert w
sprawach polityki transportowej, który pracował w przeszłości m.in. w gabinecie
politycznym ministra transportu Tadeusza Syryjczyka. Jego zdaniem jednak do
całej sytuacji by nie doszło, gdyby nie działania Ministerstwa Infrastruktury.
Resort przekazując w grudniu 2008 roku spółkę w zarząd samorządom terytorialnym
przekazał nieprawdziwe informacje na temat ich sytuacji finansowej. –
Biznesplany fałszowały rzeczywistość – przychody były zawyżone o 12
procent, a wydatki zaniżone. Eksperci już wtedy informowali, że reforma jest źle
przygotowana. A teraz wobec kłopotów PKP PR ministerstwo umywa ręce i mówi, że
to kłopot samorządów. Chyba jednak 120 milionów pasażerów, którzy co roku
korzystają z połączeń PKP PR powinno interesować resort – zauważa
Furgalski. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zdaniem Furgalskiego PKP PR
nawet w dzisiejszym kształcie mogłyby być spółką rentowną. – W 2007 roku
firma odnotowała niewielki zysk. To znaczy, że nie jest źle zarządzana. Od tego
czasu PKP PR zwiększyło liczbę połączeń i jednocześnie zmniejszyło koszty
działania. Problem w tym, że restrukturyzacja kolei została przeprowadzona
niewłaściwie – i firma nie ma szans spłacić wszystkich dziedziczonych
należności – przekonuje. Co na to ministerstwo? - Nie komentujemy
informacji dotyczących prasowych spekulacji na temat upadłości PKP SA –
usłyszeliśmy od rzecznika resortu Mikołaja Karpiniuka.
Odporni na
bankructwo?
Cała sprawa ma jeszcze jeden ciekawy aspekt. Otóż
nie wiadomo, czy PKP PR w ogóle może zbankrutować. Zgodnie z prawem
upadłościowym bankructwa nie mogą ogłaszać te firmy, które zostały stworzone na
mocy ustawy. A PKP PR jest właśnie taką spółką. Na tym stanowisku stoi PKP SA.
Jednak zdaniem Furgalskiego sytuacja nie jest do końca jasna. – To będzie
pole do popisu dla prawników – wyjaśnia. – PKP SA, które zostało
stworzone na mocy ustawy i z którego wyodrębniło się PKP PR nie jest już
właścicielem tej spółki. Gdyby przyjąć, że przepisy z ustawy o prawie
upadłościowym wciąż obowiązują w tym przypadku, oznaczałoby to, że PKP PR nie
może zbankrutować nigdy. To dawałoby ogromną przewagę konkurencyjną dla
właścicieli tej firmy – przekonuje. Niejasna jest też sprawa zgodności
zapisów polskiej ustawy z prawem unijnym, które zabrania umieszczania w prawie
tego typu przepisów.
|
 |
|
|
Bogusław Mazur |
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
|