"Celem jest zdobycie zaufania
przywódców państw UE. Van Rompuy spotka się w Warszawie z premierem rządu, a także
złoży wizytę u prezydenta" - powiedział PAP zastępca jego rzecznika prasowego, Jesus
Carmona. Po wizycie w Warszawie, Belg pojedzie w środę do Luksemburga, a w piątek do
Pragi, kończąc objazd po wszystkich 27 państwach UE.
Ale wizyta nie ma tylko
czysto kurtuazyjnego charakteru. Van Rompuy, jak sprecyzował Carmona, sonduje kraje
członkowskie przed zwołanym przez niego pierwszym szczytem, jaki odbędzie się 11
lutego w Brukseli. Będzie chciał się dowiedzieć, jakie jest polskie stanowisko w
sprawie nowej gospodarczej strategii UE (zwanej roboczo EU2020), która ma zastąpić
Strategię Lizbońską, by pozwolić Unii na wyjście z kryzysu, zwiększając m.in.
zatrudnienie.
REKLAMA
Van Ropmpuy zapowiedział, że po konsultacjach w stolicach, już
podczas szczytu, przedstawi dokument z własnymi konkretnymi propozycjami. Belg
deklarował już, że chce, by nowa strategia była bardziej wiążąca niż kończąca się w
2010 r. Strategia Lizbońska. Tak, by kraje realizowały uzgodnione wcześniej wspólne
cele. Nigdy publicznie nie poparł jednak hiszpańskiej propozycji wprowadzenia
systemu kar dla krajów, które by je ignorowały.
Polska zabiega, by w strategii
znalazły się cele ważne z punktu widzenia nowych państw UE, jak spójność,
zakończenie budowy rynku wewnętrznego oraz budowa infrastruktury, a także chce
debaty o rozszerzeniu strefy euro.
"W tej dyskusji o strategii musimy zadbać o
to, by za celami szły środki konieczne do realizacji tej strategii, bo jest
oczywista korelacja między strategią EU2020 a przyszłymi dyskusjami o budżecie
europejskim" - powiedział w poniedziałek minister ds. europejskich Mikołaj
Dowgielewicz. Podkreślił, że nowa strategia musi brać pod uwagę różne "punkty
wyjścia" dla poszczególnych krajów UE. "Nie może być jednej, tej samej strategii dla
wszystkich" - apelował. "W przeciwnym razie poniesiemy porażkę" - dodał.
Ponadto
na szczycie 11 lutego przywódcy mają wyciągnąć polityczne wnioski z fiaska
konferencji klimatycznej w Kopenhadze oraz rozmawiać o pomocy w odbudowie
spustoszonego trzęsieniem ziemi Haiti. W kontekście debaty o słabej widoczności UE
na Haiti, Van Rompuy sygnalizował już, że opowiada się za powołaniem europejskich
sił reagowania kryzysowego, które można byłoby natychmiast wysyłać na miejsce klęsk
żywiołowych.
Jak powiedział Dowgielewicz, wizyta Van Rompuya w Warszawie, "500
dni przed objęciem przez Polskę rotacyjnej prezydencji w Unii Europejskiej", służy
także "ustaleniu mechanizmu współpracy" między stałym przewodniczącym a krajową
prezydencją, a także skonsultowaniu kalendarza wydarzeń i konferencji, jakie odbędą
się w drugiej połowie 2011 roku, podczas polskiej prezydencji.
Lech Kaczyński ma
rozmawiać z Van Rompuyem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej po wejściu w życie
Traktatu Lizbońskiego - podała w poniedziałek Kancelaria Prezydenta.
Van Rompuy,
aby zostać "unijnym prezydentem" zrezygnował, po niespełna roku urzędowania, z
kierowania belgijskim rządem. Wcześniej przewodniczył Izbie Reprezentantów
belgijskiego parlamentu, był też wicepremierem i ministrem budżetu w gabinecie
premiera Jeana-Luca Dehaene.
Premier Donald Tusk mówił po wyborze Van Rompuya na
szefa Rady Europejskiej, że to wybór "bezpieczny dla Polski", a jego poglądy w
sprawach integracji europejskiej są zbliżone do polskich.
PAP, dar