Hasło zwolenników Jarosława Kaczyńskiego: „Wolę Jarka z kotem niż Bronka z Palikotem” zyskuje coraz większe uzasadnienie. Kolejne ostre wystąpienia Janusza Palikota podczas kampanii wyborczej prowokują do postawienia pytania: dlaczego wciąż jest on członkiem Platformy Obywatelskiej w sytuacji, kiedy nawet małe dziecko widzi, że bardziej on szkodzi niż pomaga kandydatowi swojej partii?
Wygłupy i błazenady Palikota przekraczają już wszelkie granice. Co z tego, że o zastrzeleniu Kaczyńskiego mówił w satyrycznym programie Szymona Majewskiego w TVN? Poseł z Biłgoraja musi się zdecydować albo jest politykiem, albo satyrykiem marnej klasy.
Nie wiadomo do kogo chce trafić Palikot, kogo jego wystąpienia mają przekonać do kandydata PO na urząd prezydenta. Ja osobiście takiej grupy nie widzę. Nawet ludzi wykształconych o liberalnych poglądach i nieco anarchistycznym nastawieniu do świata razi brutalność wypowiedzi polityka PO. Przemawia zatem w próżnię i chodzi mu wyłącznie o obecność w mediach. Prowadzi postpolitykę, której znaczenie określił w swojej książce. A przecież polityka ma być na poważnie, nie na żarty, jak powtarza Jarosław Kaczyński.
Można jeszcze zrozumieć postawę Komorowskiego, który nie chce jednoznacznie odciąć się od swojego przyjaciela. Ale zastanawia pasywna postawa Donalda Tuska. Co takiego musi zrobić Palikot aby został wyrzucony z partii? To pytanie padało już wiele razy z różnych ust. Czy daje aż tak duże pieniądze na kampanię wyborczą ? Czy ma jakieś haki na liderów PO?.
„Gdyby w partiach politycznych wyrzucano za głupotę, to byłyby to bardzo ekskluzywne kluby"- powiedział kiedyś premier Donald Tusk w radiu RMF FM. Poprzestańmy na tej smutnej puencie.
Adrian Ninard
Nie wiadomo do kogo chce trafić Palikot, kogo jego wystąpienia mają przekonać do kandydata PO na urząd prezydenta. Ja osobiście takiej grupy nie widzę. Nawet ludzi wykształconych o liberalnych poglądach i nieco anarchistycznym nastawieniu do świata razi brutalność wypowiedzi polityka PO. Przemawia zatem w próżnię i chodzi mu wyłącznie o obecność w mediach. Prowadzi postpolitykę, której znaczenie określił w swojej książce. A przecież polityka ma być na poważnie, nie na żarty, jak powtarza Jarosław Kaczyński.
Można jeszcze zrozumieć postawę Komorowskiego, który nie chce jednoznacznie odciąć się od swojego przyjaciela. Ale zastanawia pasywna postawa Donalda Tuska. Co takiego musi zrobić Palikot aby został wyrzucony z partii? To pytanie padało już wiele razy z różnych ust. Czy daje aż tak duże pieniądze na kampanię wyborczą ? Czy ma jakieś haki na liderów PO?.
„Gdyby w partiach politycznych wyrzucano za głupotę, to byłyby to bardzo ekskluzywne kluby"- powiedział kiedyś premier Donald Tusk w radiu RMF FM. Poprzestańmy na tej smutnej puencie.
Adrian Ninard