Moment oczekiwania jest najbardziej ekscytujący. Trzyma telefon w spoconej dłoni a kiedy widzi, że jest już online, zaczyna drżeć. Czy o nim pomyśli?
Ona: Raport?!
On: Tak, Pani. Wstałem o 6:00. Przebiegłem 5 km, dokładnie jak kazałaś.
Ona: Dobrze. Wyślij potwierdzenie z aplikacji.
On: (screenshot z Garmin)
Ona: Przyjęte. Masz dzisiaj o jedenastej dentystę.
On: Tak, Pani. Denerwuję się.
Ona: Rozkazuję ci wytrzymać i ubrać czarną koszulkę, bokserki i skarpetki. Po wizycie wyślij potwierdzenie.
On: Ta,k Pani. Dziękuję, że o mnie myślisz. Wpłaciłem dzisiejszy trybut.
Ona: Otrzymałam.
Jest czwartkowy poranek. Musi wytrzymać kolejne cztery godziny, kiedy będzie mógł ponownie do niej napisać. Za dwa tygodnie pojedzie ponad trzysta kilometrów w jedną stronę, tylko po to, żeby dać swojej pani kawę i bajgla, zanim ta wejdzie do biura. Zaraz potem wróci do domu.
Zjawisko kontenerowania
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
