W związku z tym - jak zadeklarował wiceszef klubu Lewicy - posłowie
jego ugrupowania nie poprą proponowanych przez Tuska rozwiązań. Premier mówił w
piątek, że rząd jest gotów do tego, by podnieść podatek VAT o jeden punkt
procentowy. Zapewnił jednocześnie, że wraz z ministrem finansów poszuka "wariantu,
który spowoduje, że żywność nie powinna podrożeć". Rząd ma przyjąć w najbliższy
wtorek Wieloletni Plan Finansów Publicznych.
REKLAMA
"Nie wiemy do końca, nie
usłyszeliśmy tego, jaka będzie stawka podatkowa na artykuły spożywcze, jak to
zostanie przeprowadzone - usłyszeliśmy tylko, że będzie rząd robił wszystko, aby
uchronić Polaków przed podwyżkami cen żywności" - mówił Wikiński na piątkowej
konferencji prasowej. Ale - ocenił - w sytuacji, kiedy zostanie podniesiony
podatek VAT na paliwa, gaz, prąd, bilety komunikacyjne, w konsekwencji nieuniknione
będą również podwyżki cen żywości.
"Polacy, którzy gremialnie, bardzo licznie,
wyjechali za granicę na wakacje wcześniej biorąc zaświadczenia z urzędów gmin i
miast, żeby zagłosować w wyborach prezydenckich na PO wierzyli, że kiedy wrócą,
zastaną ich podwyżki płac, spotkają się z informacją, że będą refinansowane zabiegi
in vitro, że studenci będą mieli obiecane wcześniej, w kampanii wyborczej ulgi, a
spotkają ich wyższe ceny w sklepach, w domu zobaczą wyższe faktury za gaz, prąd i to
wszystko odbije się na przeciętnej polskiej rodzinie, a szczególnie dotkną te
podwyżki najsłabiej zarabiających Polaków, emerytów, rencistów, osoby bezrobotne" -
mówił Wikiński.
Wiceszef klubu Lewicy zapowiedział, że SLD nie zgodzi się na to,
aby poprzeć podwyżkę podatków. Według niego, w sytuacjach kryzysowych są dwie drogi
postępowania: albo "droga konserwatywna - taka jaką poszedł rząd brytyjski podnosząc
podatek VAT i jaką idzie rząd liberalno-konserwatywny Donalda Tuska", albo "metoda
modernistyczna", czyli taka, która poszerza wolności gospodarcze.
Tę drugą metodę
- stwierdził Wikiński - zastosował w przeszłości lewicowy rząd Leszka Millera
"obniżając podatek przedsiębiorcom z 27 proc. do 19 proc., a osobom fizycznym, które
prowadzą działalność gospodarczą z 40 proc. do 19 proc". Jak ocenił, droga
"modernistyczna", którą poszedł Miller przed kilkoma laty zaowocowała "wzrostem
wpływów podatkowych o ponad 3 mld złotych". "Ale do tego potrzeba i odwagi i
wyobraźni" - uważa Wikiński.
Polityk Lewicy jest ponadto zdania, że na piątkowej
konferencji premiera tak naprawdę nie padły żadne konkrety, które zostałyby przyjęte
we wtorek. "Prawdopodobnie we wtorek będziemy mieli już inny plan finansów, który
będzie już wcześniej przebadany przez sondażownie i speców od marketingu
politycznego PO" - stwierdził Wikiński.
PAP, pp