Przy pomniku Józefa Piłsudskiego manifestanci ułożyli czarne
worki nakryte hełmami i polską flagą - symbolizujące, jak mówili -
polskich żołnierzy, którzy zginęli
w Afganistanie.
"Zapowiedzieliśmy już kilka tygodni temu, że będziemy
protestowali przeciwko wydłużeniu misji polskich wojsk w Afganistanie. W
międzyczasie politycy preparowali
fakty o rzekomym sukcesie szczytu NATO, aby uwiarygodnić wysyłanie
Polaków do Afganistanu. To są kłamstwa. Żądam od nich, żeby wysłali
swoich synów do Afganistanu, a dopiero potem
namawiali do tego samego polskie rodziny" - powiedział dziennikarzom
Palikot.
REKLAMA
Podkreślił, że prezydent Bronisław Komorowski obiecywał wycofanie polskich wojsk w roku 2012,
podczas gdy teraz mówi się o roku 2014.
"Ci, którzy dzisiaj chcą wydłużenia tej misji na kolejne dwa lata chcą kolejnych polskich trupów" - mówił Palikot.
Opowiedział się
też za wprowadzeniem przez Polskę wiz dla Amerykanów. "Niech Radosław
Sikorski wprowadzi wizy dla Amerykanów na zasadzie wzajemności. To jest
podstawowa zasada w polityce
zagranicznej. Nic nie zyskaliśmy na kontaktach z Amerykanami. Gdzie jest
tarcza antyrakietowa? Gdzie są kontrakty na modernizację polskiej
armii? Gdzie jest system rakiet Patriot?
Gdzie jest tania ropa? Gdzie jest odbudowa Iraku, gdzie są offsety?" -
pytał.
"Palikot to wizjoner, człowiek, który zmieni nasz kraj" - mówił jeden z uczestników manifestacji,
który przyłączył się do Ruchu Poparcia Palikota, bo - jak twierdzi -widzi w nim szansę na normalizację sytuacji w kraju.
Palikot powiedział też, że chciał oprowadzić
uczestników manifestacji po Sejmie, ale nie dostał na to zgody. "Robiłem
to setki razy. Złożyliśmy pismo, podaliśmy nazwiska tych osób,
marszałek Grzegorz Schetyna się nie
zgodził. To jest kuriozum, to są faszystowskie zachowania. Nie można się
nie zgodzić na to, żeby poseł wprowadził obywateli do Sejmu. Schetyna
jest tchórzem"
"Schetyna tchórz,
Schetyna w kamasze" - skandowali uczestnicy manifestacji.