Dla Tuska zwycięstwo w ostatnich wyborach to spełnienie marzeń, z
którymi w polityce startował. W jednym z pierwszych wywiadów
udzielonych w czasach zakładania Kongresu Liberalno-Demokratycznego
mówił: „Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba
władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od
pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny niż spragniony władzy. Nawet
na pewno".
Co zrobi teraz Tusk, pierwszy premier III RP, który po wyborach utrzyma stanowisko? - Zadaję sobie to samo pytanie – przyznaje w rozmowie z „Wprost" Lech Wałęsa.
REKLAMA
– I jak brzmi odpowiedź? – dopytujemy.
– Ba, gdybym to ja wiedział. Mogę tylko mieć nadzieję, że Tusk wzmocniony ponowną wygraną zrozumie konieczność zdecydowanego działania, reform. Już nie może rządzić jak panienka na wydaniu, co to i chciałaby, i boi się. Mając reelekcję w ręku, nie można udawać, że jest się w polityce dziewicą – mówi były prezydent.
Czy Tusk będzie się władzą i popularnością upajał, czy wykorzysta je jako polityczny kapitał, który pozwala zrobić to, co w Polsce zrobić trzeba? "Quo vadis, Donaldzie?" w najnowszym "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku.