- Pozytywnym skutkiem protestów przeciwko ACTA powinna być
liberalizacja krajowych przepisów, które wkraczają w sferę prywatności
obywateli - powiedział rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Wywołująca liczne protesty internautów międzynarodowa umowa ACTA -
która została podpisana m.in. przez Polskę - zobowiązuje jej
sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz
handlem podrabianymi towarami. Zdaniem obrońców swobód w internecie może
prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z
piractwem.
REKLAMA
- Nasze przepisy dotyczące swobód w internecie są dużo bardziej
restrykcyjne niż to, co się znajduje w ACTA - powiedział Eugeniusz
Kłopotek (PSL). Pierwszą zmianą, którą zamierzają zaproponować ludowcy jest
nowelizacja prawa telekomunikacyjnego. PSL chciałby ograniczenia okresu
przechowywania tzw. danych retencyjnych, czyli billingów, do 3 miesięcy. Obecne przepisy nie ograniczają katalogu przestępstw, przy których
służby mogą sięgać po billingi. Prawo przewiduje też, że służby mogą
przechowywać dane telekomunikacyjne przez dwa lata. To najdłuższy
możliwy okres przewidziany przez unijną dyrektywę retencyjną. PSL chce doprecyzowania tych przepisów przez wprowadzenie
konieczności wskazania celu przechowywania danych oraz kontroli
legalności ich przechowywania. Zdaniem rzecznika PSL, by to osiągnąć, wystarczyłoby wprowadzić do
prawa telekomunikacyjnego tzw. klauzulę konieczności, która mówiłaby o
tym, że pozyskanie danych retencyjnych od operatora byłoby możliwe tylko
w razie konieczności, po wyczerpaniu innych procedur mniej ingerujących
w prywatność. Stronnictwo proponuje też wskazanie grup, wobec których pozyskiwanie
danych retencyjnych byłby zakazane ze względu na np. tajemnicę zawodową,
np. tajemnica dziennikarska. Oznaczałoby to, że mimo przechowywania
billingów dziennikarzy, organy nie mogłyby ich uzyskać.
- Dzisiaj PiS i Solidarna Polska mówią >Nie dla ACTA<, a podczas ich
rządów w 2005 roku postulowali, aby dane retencyjne były przechowywane
nawet przez 15 lat. To przejaw daleko posuniętej hipokryzji politycznej
- ocenił Kosiński. Kolejna zmiana, którą chcieliby zaproponować posłowie PSL, dotyczy
ustawy o stanie wyjątkowym. Zaproponowana i podpisana we wrześniu przez
prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawa pozwala na wprowadzenie stanu
wojennego, wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej w razie zewnętrznego
zagrożenia w cyberprzestrzeni.
Zdaniem Stronnictwa rozwiązania zawarte w tym akcie prawnym są zbyt
ogólne. Według PSL brak w nim wyraźnych przesłanek, które określałyby,
kiedy można wprowadzić stan wyjątkowy w związku z "działaniami w
cyberprzestrzeni". - Wicepremier Waldemar Pawlak już podczas prac nad ustawą o stanie
wyjątkowym negatywnie odnosił się do stanu wyjątkowego w razie ataku w
cyberprzestrzeni - podkreślił Kosiński. Ludowcy chcą, żeby nad założeniami do nowelizacji liberalizujących
przepisy zajęli się najpierw ich eksperci. Później gotowe projekty będą
zgłaszane przez klub PSL. Poseł Kłopotek przekonuje, że jego ugrupowanie nie chce się ścigać z
propozycjami, które mają przygotować ministrowie z PO. - Tu nie chodzi o
konkurowanie, tylko o to, że coś z tym prawem trzeba zrobić - zapewnia
polityk. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd - jeszcze przed ratyfikacją
ACTA - przygotuje pakiet ustaw, które mają dać poczucie bezpieczeństwa
użytkownikom internetu. Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni
poinformował, że warunkiem ratyfikacji ACTA jest przegląd prawa pod
kątem wprowadzenia możliwych uproszczeń.
eb, pap