Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Polacy! Nic się nie stało?

Polacy! Nic się nie stało?

Najsłynniejszym zawołaniem ostatnich lat nie jest ani popularne „Jarosław Polskę Zostaw”, ani rasistowskie „Polska cała tylko biała”, ani stare i średnio dziś aktualne (ale ciągle krzyczane, choć nie wiadomo do kogo) „Precz z komuną”, ale słynne hasło kibiców „Polacy, nic się nie stało”. Z jednej strony, takie hasło oznacza, że jesteśmy oto po kolejnej klęsce naszych zawodników, a z drugiej – jest dowodem na to, że wbrew czarnej legendzie jesteśmy jednak mocno empatyczni.
Polacy to jeden z niewielu narodów, który cieszy się nawet z klęsk. Gdy sympatyczna drużyna piłkarzy ręcznych przegrywała mecz za meczem, hasło o tym, że się nic nie stało, było stałym przebojem na trybunach. Jak wszyscy kochamy, gdy nasi zwyciężają, ale cieszymy się też, gdy przegrywają po zaciętej i honorowej walce. Liczne klęski tak nas zaprogramowały, że się do nich przyzwyczailiśmy i je polubiliśmy. Jako jedyni na świecie jesteśmy z nimi oswojeni. Zwycięstwo jest sympatyczne, ale zdarza się tak rzadko, że wręcz budzi zdziwienie. Wyjątki potwierdzają regułę. Seria zwycięstw, jak w wypadku pamiętnej kariery Adama Małysza, spowodowała narodową eksplozję euforii i narodziny zjawiska zwanego małyszomanią.


Skocz do tekstu
REKLAMA

Polską normą, i to nie tylko w sporcie, jest przegrana.Bywa i tak, że gdy nam się coś uda, coś nam przypadkiem wyjdzie, to albo niespecjalnie to cenimy, albo nawet tego nie zauważamy. Bezkrwawe powstanie i wyjście z komuny po 1989 r. jest dziś kompletnie niedoceniane, bo nie było okupione jakimś widowiskowym stosem trupów i zadymami. Uwielbiamy być cierpiący i oszukani. Sami siebie programujemy na ofiary. W telewizji ciągle pokazywane są jakieś ofiary losu, z którymi polski widz potrafi się utożsamić. Programy z ludźmi sukcesu czy szczęściarzami budzą irytację, a bywa, że wściekłość.

Ten duch kroczącej i wiecznie nam towarzyszącej klęski zrósł się z naszym życiem i paradoksalnie uodpornił nas na wiele życiowych przygód. Być może dzięki temu całkiem nieźle radzimy sobie w sytuacjach kryzysowych. Niestety, o ile w życiu pasmo klęsk może nas czegoś nauczyć, a jako droga do zdobycia doświadczenia jest nawet potrzebne, o tyle ma ono fatalne skutki dla ogólnego stanu naszej psychiki narodowej. Polak, widząc iluzjonistę, czeka, aż mu się sztuczka nie uda, a zając zdechnie, nim wyskoczy z cylindra. Oglądając modelki na wybiegu, wszyscy czekamy, aż któraś się przewróci. Festiwal muzyczny jest dla nas o tyle ciekawy, o ile dyrygent się wywali, orkiestra pomyli, a wokalistka udławi własnym językiem.

Ta fatalna miłość do wiecznego pesymizmu daje sygnały także teraz, przed wielkim świętem piłki kopanej. Na ponad miesiąc przed rozpoczęciem mistrzostw Euro 2012 można już kupić koszulki z napisem „Polacy, nic się nie stało". No cóż… powiedzmy szczerze, że nie jest to zbyt budujące hasło dla drużyny Franciszka Smudy. W Ameryce czci się zwycięzców i na zwycięzcach się zarabia. U nas zarabia się na koszulce z napisem, który potwierdza naszą przyszłą przegraną. Z historii wiemy, że Polacy nigdy się nie poddają. Walczą, nawet gdy sprawa już na starcie jest beznadziejna. To jest piękne i bardzo polskie, tylko czy mądre? W polityce nie zawsze, ale na boisku na pewno.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności