Mucha: Rosjanie nie chcą się przenieść. Może Kaczyński zrezygnuje z marszu?

Mucha: Rosjanie nie chcą się przenieść. Może Kaczyński zrezygnuje z marszu?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Joanna Mucha (fot. PAP/Tomasz Gzell) 
- Będę do końca, do 10 czerwca apelowała do prezesa PiS, żeby ten marsz się nie odbył – zapowiedziała na antenie TVN24 minister sportu Joanna Mucha. Chodzi o marsz z okazji miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, która ma się odbyć pod Pałacem Prezydenckim, obok hotelu Bristol, gdzie mieszkać będzie rosyjska reprezentacja.
Mucha zaznaczyła, że piłka jest po dwóch stronach: Rosjan i PiS-u. - Skoro reprezentacja Rosji postanowiła nie rezygnować z zakwaterowania w Bristolu, pozostaje Jarosław Kaczyński – stwierdziła. - Będę do końca, do 10 czerwca apelowała do pana prezesa, żeby ten marsz się nie odbył. Mam nadzieję, że te apele poskutkują - dodała.

Minister sportu zaprzeczyła jednocześnie, jakoby prowadziła rozmowy ws. zmiany miejsca zakwaterowania rosyjskiej reprezentacji. Stwierdziła, że dokonano nadinterpretacji jej słów i wynikła z tego "burza w szklance wody". Wyjaśniła, że mówiąc o rozmowach z Rosjanami miała na myśli organizatorów Euro 2012. - To nie jest sytuacja, z którą obudziliśmy się wczoraj czy trzy dni temu, tylko sytuacja, którą znamy od wielu miesięcy i wiemy, że musi być w bardzo szczególny sposób "zaopiekowana" - wyjaśniła.

 - Musimy zadbać również o to, żeby przekazy medialne, które będą płynęły z Polski, będą przekazami sportowymi, żadnymi innymi - powiedziała minister sportu, dodając, że stąd właśnie jej apel do prezesa PiS.

ja, TVN24

Czytaj więcej na Wprost.pl:

Kaczyński: będziemy tylko odmawiać różaniec. Chyba, że Rosjanie zaatakują