Podczas środowej debaty w Brukseli zaapelowali oni, by w rezolucji, która ma
zostać przyjęta w czwartek, znalazło się jednoznaczne określenie, kto ten obóz stworzył. Podczas redagowania rezolucji takiemu stwierdzeniu była przeciwna brytyjska eurodeputowana Sarah Ludford.
Eurodeputowani złożyli hołd ofiarom holokaustu oraz wezwali do
obowiązku pamięci: Nigdy więcej! - to najczęściej pojawiające
się podczas debaty sformułowanie.
Najwięcej kontrowersji wzbudziły jednak sformułowania użyte w
projekcie rezolucji. Kompromisowy, uzgodniony przez sześć
głównych grup politycznych w Parlamencie Europejskim, projekt mówi
o stworzonym przez "nazistów Hitlera obozie zagłady Auschwitz-
Birkenau".
"Apeluję do pana Panie Schulz (szef europejskich socjalistów -
PAP), proszę pana, by zagłosował pan za poprawką, by przy
nazistach było jasno powiedziane, że byli to naziści niemieccy"
- powiedział podczas debaty Bogusław Sonik (PO).
"Jeśli to może doprowadzić do tego, że w sposób godny uczcimy tę
rocznicę, to proszę włączmy te słowa, bo to był obóz prowadzony
przez niemieckich nazistów" - odpowiedział Martin Schulz.
Poprawkę, by dopisać przymiotnik "niemiecki" zgłosił w imieniu
grupy Unia na Rzecz Europy Narodów Michał Kamiński (PiS). W
czwartkowym głosowaniu poprze ją zapewne większość polskich
eurodeputowanych w PE. Jeśli słów Schulza posłuchają też
europejscy socjaliści, to być może ma ona szansę na przyjęcie.
Więcej szans na przyjęcie ma poprawka chadecji dotycząca zmiany
kolejności wymieniania ofiar obozu Auschwitz. Po jej przyjęciu rezolucja mówiłaby, iż zamordowane zostały tam "setki
tysięcy Żydów, Romów, Polaków, Rosjan i przedstawicieli innych
narodów, jak też homoseksualistów". W obecnej, kompromisowej
wersji, Polacy jako ofiary są wymieniani po homoseksualistach, a
Rosjan się w ogóle nie wymienia.
Poparcie tej poprawki, zgłoszonej przez największą grupę w PE:
Europejskiej Partii Ludowej-Europejskich Demokratów,
zapowiedziało większość pozostałych grup politycznych.
Podczas debaty dominowały głosy wzywające do walki z wszelkimi
przejawami nietolerancji, podsycania do nienawiści rasowej oraz
aktów przemocy wobec grup rasowych.
"My Niemcy mamy szczególną odpowiedzialność, by walczyć z
antysemityzmem, rasizmem, ksenofobią, pogardą dla człowieka" -
mówił Schulz. Brytyjska liberałka, baronowa Sarah Ludford
zaapelowała, by dzień 27 stycznia stał się ogólnoeuropejskim
dniem pamięci holokaustu. Józef Pinior (SdPl), podkreślił
potrzebę edukacji. Zaapelował do obecnych na sali komisarzy i
przedstawicieli Rady UE o realizację przez unię specjalnego
programu edukacyjnego dla młodzieży, tak by budować
"społeczeństwo europejskie oparte na zasadzie wielonarodowej,
wielokulturowej i wieloreligijnej".
W imieniu LPR Bogdan Pęk potępił pojawiające się w prasie -
zwłaszcza anglosaskiej - jak podkreślił - wzmianki o "polskich
obozach koncentracyjnych". "To ohydne przekłamanie historii" -
dodał. Jego grupa Niepodległość i Demokracja zapowiedziała
odrzucenie w czwartkowym głosowaniu kompromisowego tekstu
rezolucji. W zamian przygotowała własną wersję, która
jednak biorąc pod uwagę liczebność grupy (37 osób) nie ma szans na
poparcie.
W kompromisowym tekście rezolucji eurodeputowani wzywają Radę UE
do ustanowienia ogólnoeuropejskiego zakazu podsycania nienawiści
religijnej czy rasowej oraz do poświęcenia holokaustowi więcej
czasu w programach edukacyjnych. Ma to się odbywać "przy
wykorzystywaniu wszystkich instytucji związanych z
upamiętnieniem holokaustu, zwłaszcza Muzeum Auschwitz-Birkenau
oraz berlińskiego ośrodka informacyjnego o holokauście".
em, pap