Sąd Eureko dla Eureko

Sąd Eureko dla Eureko

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska przegrała sprawę sądową, w której nie powinna była uczestniczyć. Wzięliśmy udział w arbitrażu z własnej woli nie mając nic do wygrania. Na dodatek skład sędziowski wybraliśmy po myśli Eureko. Jest jednak dobra wiadomość: wyrok musi jeszcze zatwierdzić polski sąd.
Z tym będzie już trudniej, bo sejmowa komisja śledcza ds. PZU chce postawić już 13 polityków i urzędników przed Trybunałem Stanu za łamanie prawa przy wpychaniu PZU w łapy Eureko.

Eureko złożyło pozew do trybunału arbitrażowego w Belgii (rozprawy odbywały się w Londynie) 15 czerwca 2003 r. Holenderskie konsorcjum wytoczyło sprawę przeciwko skarbowi państwa RP, oskarżając go o złamanie umowy prywatyzacyjnej PZU. Pozew wskazuje podobno "82 sytuacje, w których naruszono interesy Eureko", ale chodzi przede wszystkim o sprawę obiecanej Holendrom sprzedaży pakietu 21 proc. akcji i oddania władzy nad PZU. Tymczasem Eureko zobowiązało się kupując akcje PZU, że wszelkie sprawy sporne będą rozstrzygane przed polskim sądem! Polska mogła więc nie uznać pozwu, nie wyznaczyć naszego arbitra i nie przystępować do procesu.

Co zrobiło Ministerstwo Skarbu Państwa? Wybrało sobie arbitra, który pracował w firmie obsługującej Eureko! Ten arbiter i arbiter Eureko wybrali 3 sędziego. Polska przegrała głosowanie 2:1 Odpowiedzią dlaczego w tej prywatyzacji politycy lewicy reprezentujący skarb państwa zachowują się jakby grali w drużynie Eureko należy szukać w fakcie, że partnerem konsorcjum w interesach był BIG Bank Gdański - obecnie Bank Millennium. Bank komunistycznej nomenklatury, którego współzałożycielem był obecny prezydent Aleksander Kwaśniewski. Prezydent, przypomnijmy publicznie wypowiadał się po stronie Eureko! Cóż miejmy nadzieję, że podniesione głowy menedżerów Eureko spadną gdy dziwną prywatyzacją zajmie się na serio prokurator.

Jan Piński