Infekcja polityczna

Infekcja polityczna

Jak się objawia balazsowizna - najnowsza odmiana paranoidalnego zespołu partyjnego rozbijactwa (PZPR)
Najpierw pojawiła się plamka. Potem okropna wysypka objęła duże fragmenty ciała. Lekarze nie mieli wątpliwości - to balazsowizna, najnowsza odmiana wirusowej choroby znanej jako paranoidalny zespół partyjnego rozbijactwa (PZPR). Zainfekowane osobniki, znane jako SKL-ony, przywlekły chorobę ze środowiska AWS (Akcja Wykańczania Swoich). Na razie jedyną metodą leczenia jest otoczenie zainfekowanych kordonem sanitarnym, co uczyniła właśnie Platforma Obywatelska. Ale symptomy PZPR pojawiły się także w Polskim Stronnictwie Ludowym oraz Prawie i Sprawiedliwości.

SKL Pierwotny Wirus
Najwięcej zarazków PZPR rozsiewa Artur Balazs, SKL-on z wieloletnim doświadczeniem w parlamencie, minister w trzech gabinetach (Mazowieckiego, Olszewskiego i Buzka), właściciel 200-hektarowego gospodarstwa na wyspie Wolin. Balazsa można rozpoznać po słusznej sylwetce i charakterystycznych białych mokasynach z frędzlami. Siedem lat temu został prezesem Stronnictwa Ludowo-Chrześcijańskiego, które w 1997 r. wraz z innymi partiami utworzyło Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe. Gdy tylko SKL przystąpiło do AWS, a dzięki temu znalazło się w Sejmie, Artur Balazs stał się niestrudzonym krytykiem władz akcji. Natrudził się niebywale, by skłonić kolegów do opuszczenia akcji. Został głównym negocjatorem wyborczego porozumienia z PO. Gdy jednak zaproponowano mu tylko rolę halabardnika w PO, umowa z tym ugrupowaniem przestała mu się podobać.
Gdy Balazsowi groziło, że nie znajdzie się na żadnej liście kandydatów do Sejmu, napisał do liderów PO, że "godzi się na wspólny klub parlamentarny i tworzenie jednej partii po wyborach". Jednak ostatnio odmówił podpisania deklaracji o przystąpieniu do nowego ugrupowania. - Tłumaczenie, że jest to protest przeciwko niedemokratycznemu statutowi, to szukanie pretekstu. Propozycje zmian w statucie, które zgłosił Artur Balazs, nie były bardzo radykalne i gdyby nie atmo-sfera napięcia i szantaże Balazsa, zostałyby one uwzględnione - mówi Bronisław Komorowski, poseł PO, wiceprzewodniczący SKL. Za kordonem sanitarnym razem z Balazsem znaleźli się Ireneusz Niewiarowski i Krzysztof Oksiuta - razem budowali SLCh, a ponadto Zbigniew Chrzanowski, zastępca Balazsa w resorcie rolnictwa, i Marek Zagórski, szef gabinetu ministra.

PSL Nowy Wirus
Wirus PZPR powalił niedawno Dariusza Grabowskiego, posła PSL. Grabowski zaczynał publiczną działalność jako ekspert "Solidarności", potem doradzał ROP i z listy tej partii znalazł się w Sejmie. Opuścił jednak to ugrupowanie, by założyć koło PRS (Polskiej Racji Stanu). Startował w ostatnich wyborach prezydenckich - uzyskał aż 0,51 proc. głosów. Ostatnio do Sejmu kandydował z listy PSL, czyli obecnie współtworzy koalicję rządową. W czasie debaty budżetowej zrównał z ziemią rządowy projekt zmian w podatkach od osób fizycznych. Jarosław Kalinowski natychmiast wykrył u niego plamy po wirusie PZPR i wrzucił za kordon sanitarny.
Pierwsze plamy pojawiły się także na ciele Bogdana Pęka, któremu choroba pomieszała ręce przy głosowaniu w sprawie nowelizacji ustawy lustracyjnej. Na ciele Janusza Piechocińskiego plam jeszcze nie widać chyba tylko dlatego, że przesiedział ostatnie kilka lat w partyjnej zamrażarce. Ale i jemu ręce się poplątały przy tym samym głosowaniu. Przed wirusem bronią się: były premier Waldemar Pawlak i Zdzisław Podkański, były minister kultury. Teraz albo grupa Pęka, Piechocińskiego i Pawlaka sama zamknie się za kordonem, tworząc PSL Nowy Wirus, albo będzie się starać osaczyć, zarazić i odizolować Kalinowskiego. Tak czy owak stronnictwu grozi zamach stanu, a przynajmniej podział.

PiS Prawdziwy Wirus
W szeregach Prawa i Sprawiedliwości wszyscy podejrzewają wszystkich o zainfekowanie wirusem PZPR. Dlatego gromadzą się w dwóch obozach. Jeden tworzy się wokół dawnego PC, któremu przewodzą Lech i Jarosław Kaczyńscy wspierani przez Ludwika Dorna. Drugi obóz zrzesza posłów dawnego Porozumienia Prawicy Wiesława Walendziaka, Kazimierza Ujazdowskiego i Kazimierza Marcinkiewicza. Każdy z obozów chętnie zapędziłby przeciwnika za kordon sanitarny i ogłosił się PiS Prawdziwym Wirusem.
Gdy już dojdzie do odizolowania zainfekowanych, mogą rozpocząć rozmowy o zjednoczeniu. Mogą także stworzyć Konfederację Cierpiących na Paranoidalny Zespół Partyjnego Rozbijactwa - w skrócie KC PZPR.

Okładka tygodnika WPROST: 46/2001
Więcej możesz przeczytać w 46/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0