Gratulacje! Gdynia została niedawno wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ucieszyłaś się?
Jeszcze jak! Nie żartuję. Wiadomość zastała mnie poza Gdynią, a jednak poczułam ciepło.
Co wpisanie na listę UNESCO oznacza – według ciebie – dla tego miasta? Dla Gdynian?
Trudno powiedzieć. Być może łatwiej będzie o zagraniczne dotacje, a to ułatwi bardzo drogie prace konserwacyjne. Możliwe, że wpis stanie się impulsem dla turystyki. W tej chwili Gdynia jest na przykład przystankiem dla olbrzymich wycieczkowców. Z niejasnych dla mnie powodów chwali się tym: na jej stronie internetowej można sprawdzić, jaki wielki truciciel cumuje akurat przy Muzeum Emigracji i pójść go sobie obejrzeć. Pasażerów tych statków nie widać w Gdyni, bo już w porcie czekają na nich autokary, które zabierają ich do Gdańska. Gdyby zechcieli przejść się po modernistycznym śródmieściu, restauratorom na pewno byłoby przyjemnie. Gdyby fani modernizmu z całego świata nagle zaczęli wpadać na city breaki i zostawać na noc albo dwie, byłoby jeszcze lepiej.
Jak będzie, pokaże czas. Na pewno wpis jest zwieńczeniem ciężkiej pracy samorządowców i historyków architektury. Dziś skojarzenie Gdyni z modernizmem jest raczej oczywiste, a jeszcze na przełomie wieków o tym dziedzictwie wiedzieli tylko znawcy. Zadbali o zachowanie szlaku modernizmu, remonty, pogłębienie wiedzy, rozpropagowanie jej wśród mieszkańców i ekspertów. Już w 2015 r. historyczny układ urbanistyczny śródmieścia Gdyni został uznany za Pomnik Historii przez prezydenta RP. Krótko potem zaczęły się starania o wpis na listę UNESCO.
Słyszałam też głosy krytyczne – że co prawda jest kilka wyjątkowych ulic i nadmorski wdzięk, ale nie można Gdyni porównać do Wieliczki czy Starego Miasta w Krakowie. Innymi słowy, że to wyróżnienie jest na wyrost, ba! że obniża status samej listy UNESCO.
Przypomina mi się anegdota, którą opisywał architekt i urbanista Jerzy Heidrich, który czuwał nad powojennym rozwojem Gdyni. W latach 80. spotkał się w Krakowie z tamtejszymi miłośnikami zabytków. Gdy wspomniał, że w Gdyni są zabytkowe budowle, zbyli go pobłażliwym milczeniem.
Oczywiście, że Gdynia jest młoda, ale nie wpisano jej na listę UNESCO za wiek, tylko za konsekwencję.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
