Fiasko referendum ws. Trzaskowskiego? Znamy wyniki zbiórki!

Fiasko referendum ws. Trzaskowskiego? Znamy wyniki zbiórki!

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski Źródło: Shutterstock / Tomasz Warszewski
Maciej Wilk zakończył zbiórkę podpisów pod referendum ws. przyszłości Rafała Trzaskowskiego w Warszawie. Właśnie poznaliśmy jej wyniki.

Maciej Wilk i Stołeczna Operacja Referendalna podjęli próbę zorganizowania w Warszawie referendum, które miałoby zadecydować o przyszłości Rafała Trzaskowskiego.

W poniedziałek 28 września upływał termin na przekazanie wymaganej liczby podpisów. Ustawowy wymóg to minimum 132 tys. ważnych podpisów, jednak aby faktycznie myśleć o organizacji referendum, ważnych podpisów musiałoby być znacznie więcej.

Powód? W trakcie weryfikacji część podpisów jest odrzucana ze względu na nieprawidłowości czy błędy formalne. Uznawano, że margines bezpieczeństwa dałoby dopiero złożenie 150-160 tys. podpisów.

Referendum w Warszawie? Tyle podpisów zebrano

Jak się okazuje, prezydent Warszawy może być na razie spokojny o swoje stanowisko w stołecznym ratuszu. Referendum nie będzie, ponieważ pod wnioskiem w tej sprawie zebrano zaledwie 111 tys. podpisów.

– Nie będzie w Warszawie referendum, co nie zmienia faktu, że w mojej ocenie zdarzyło się na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy coś wyjątkowego. Podpisów jest za mało, ale przez 60 dni, w upale i w deszczu wolontariusze zbierali te podpisy. Poświęciliśmy na to 15 tys. roboczogodzin, nie mieliśmy od dawna takiego oddolnego zrywu – mówił Maciej Wilk podczas briefingu prasowego.

– Jestem przekonany, że to nie pójdzie na marne. Nasza akcja już przyniosła efekty, proszę spojrzeć, jaki aktywny zrobił się prezydent. Chwalił się, kręcił filmiki, tematy niemożliwe stały się możliwe do rozwiązania, na przykład dziki – dodał.

Referendum w Warszawie nie będzie. Rafał Trzaskowski komentuje

Po ogłoszeniu informacji o tym, że referendum w stolicy nie będzie, Rafał Trzaskowski opublikował specjalne oświadczenie w mediach społecznościowych. „Dziękuję wszystkim, którzy okazywali mi w tym czasie zaufanie oraz wspierali realizowaną przeze mnie wizję rozwoju Warszawy. Przede mną ponad dwa lata na stanowisku prezydenta Warszawy. Dwa kolejne lata pracy nad realizacją planów rozwoju miasta. Planów popieranych przez zdecydowaną większość mieszkańców” – podkreślił polityk KO.

Prezydent zwrócił się również do tych, którzy podpisali się pod wnioskiem o referendum. „Zapewniam, że będę robił wszystko, żebyście mieli w nadchodzących latach dużo powodów do dumy i satysfakcji z tego, jak rozwija się Warszawa. W trakcie wielu spotkań w ostatnich dwóch miesiącach usłyszałem od Warszawianek i Warszawiaków co najbardziej im się podoba w mieście, ale również co chcieliby zmienić. Wszystkie te głosy będę starał się uwzględnić w mojej pracy” – dodał.

Fiasko referendum w Warszawie to wina PiS?

Maciej Wilk przyznał, że jest rozczarowany tym, że większe partie nie zaangażowały się w zbiórkę. – Mogę się tylko dziwić, że PiS się nie zaangażował. To największe rozczarowanie. Mogliby zebrał kilkadziesiąt tysięcy podpisów, ale jak widać podoba im się ten prezydent – dodał.

Prof. Jarosław Flis z UJ w „Rozmowie Wprost” wskazywał, że politycy PiS czy Konfederacji mają świadomość, że w Warszawie jest trochę trudniej przeprowadzić podobną akcję jak w Krakowie. – Ich strategia nie jest nieracjonalna. Referenda odwoławcze są takim trochę syrenim śpiewem opozycji. Wcale nie jest oczywiste, czy pomagają odwołać urzędujących samorządowców, a nawet jeśli taki scenariusz stanie się realny, to czy później jest łatwiej ich pokonać. Pojawia się poważna wątpliwość, czy to jest przygotowanie artyleryjskie, czy może przepalenie zasobów, energii, nadziei i pieniędzy. Musimy pamiętać, że nic nie dzieje się za darmo. Tych zasobów może później zabraknąć, żeby pokonać urzędującego burmistrza – tłumaczył.

– W referendum wyrażającym niezadowolenie łatwiej zmobilizować tych, którzy są niezadowoleni, niż tych, którzy tego niezadowolenia nie odczuwają. Wiadomo, że z niewygodnego fotela wstaje się szybciej niż z wygodnego. To nie jest zaskakująca konstatacja – dodawał ekspert.

Rafał Trzaskowski wykorzysta politycznie referendum?

Dopytywany, czy Rafał Trzaskowski będzie mógł obrócić całą sytuację na swoją korzyść, prof. Jarosław Flis ocenił, że jest to słaby argument. – Już sam fakt, że ktoś podjął próbę organizacji referendum, a przecież nie jest to powszechne, jest sygnałem, że coś jest nie tak. Oczywiście Rafał Trzaskowski będzie mógł cieszyć się z tego, że ktoś zmarnował swoją energię i zasoby. Wiadomo, że jeśli Maciejowi Wilkowi nie uda się teraz zebrać podpisów, to drugi raz mogą mieć jeszcze większy problem a ich zaangażowanie w kampanię wyborczą za dwa lata może być mniejsze, niż gdyby w ogóle nie angażowali się w całą akcję – komentował.

Czytaj też:
Sensacyjny scenariusz dla Trzaskowskiego. „Nie ma szans na comeback”
Czytaj też:
Ryzykowna gra o przyszłość Trzaskowskiego. „To taki syreni śpiew opozycji”

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza