Niezłomne trwanie Tatr podniosło mnie na duchu - jakżeż jest krzepiące, w porównaniu z potokiem zmienności, który płynie przez Polskę. Ileż zmian w ciągu ostatnich lat! Ile ludzi powędrowało w różne strony świata, ile ludzi przewędrowało z jednych krańców Polski w inne, o setki kilometrów, do innych, nowych domów, ile miast zmieniło mieszkańców, jakie rzesze uchodźców, repatriantów, poszukiwaczy nowego życia przewinęło się przez ulice naszych miast; a Warszawa, a warszawiacy! Nawet ten stary, pozornie statyczny Kraków zmienił się bardzo: z przedwojennej twierdzy socjalizmu stał się dziś ostoją wstecznictwa. Pomimo ogólnego ruchu naprzód, dużo bowiem jeszcze mamy w Polsce wstecznictwa. Wstecznictwo wytyka się dziś nawet królom: w „Dzienniku Polskim" pewien pan nie radzi odbudować kolumny Zygmunta w Warszawie, jako że król ten był wielkim wstecznikiem. Ha cóż! Signum temporis! Ale nie obawiajmy się - tempo przemian jest tak szybkie, że zdezorientowani wstecznicy nie nadążą za prądem; osiądą na dnie, jak kamienie w górskiej rzece. Miejsce ich zajmą... - niestety nie ma słowa przeciwnego do słowa wstecznik - proponuje rozpisać konkurs na stworzenie go.
Za kilkadziesiąt lat nasze wnuki nie wiele już wiedzieć będą o tym, co działo się na tej biednej ziemi w dawnych, zamierzchłych i wyklętych czasach feudalizmu, obszarnictwa, kapitalizmu, indywidualizmu i wielu innych zgubnych „izmów". Po prostu nie poznamy tego kraju. Wszystko będzie wspaniale urządzone. Dzieci wychowywane będą w żłóbkach pod kierunkiem fachowców, potem pójdą do szkół - obowiązywać już wtedy będzie reforma szkolna pana Żółkiewskiego, on sam zaś dożyje swych lat jako zasłużony, siwobrody minister oświaty, twórca nowej kultury i autor wydanego w milionach egzemplarzy elementarza, z którego wszystkie dzieci polskie będą się uczyć czytać. Nad elementarzem tym, zatytułowanym „Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę !" Żółkiewski pracuje już dzisiaj. Dzięki niedyskrecji jego sekretarki (Żółkiewskiego - nie elementarza) udało mi się rzucić okiem na pierwsze litery, które dla zbudowania współczesnych odnotowuję:A czy wiesz, kto to był Marks ?
Bo zapomnisz, co to jest nadwartość !Czy wiesz, co to jest materializm dziejowy?
Dlaczego nie posługujesz się w myśleniu materialistyczną dialektyką ?Ech, nie chodź do kościoła - religia nie jest sprawdzalna naukowo.
Fe, nie bądź wstecznikiem.
G... itd.Tak więc, życie za lat kilkadziesiąt zmieni się zupełnie. My, jeśli dożyjemy, stare już antyki z epoki arystokracji i prałatów z podziwem obserwować będziemy tęgiego, siwobrodego starca w okularach, twórcę nowego życia i nowej kultury. Wznoszę jego zdrowie.
17 VIII 1946, TP nr 74