Rozmowy na wieży: "Nie trzęś się, ni ch..., nie trzęś się"

Rozmowy na wieży: "Nie trzęś się, ni ch..., nie trzęś się"

Wrak tupolewa (fot. Forum)
Rosyjscy oficerowie, którzy 10 kwietnia byli na wieży kontroli lotów w Smoleńsku, na początku byli przeciwni lądowaniu polskiego tupolewa. Do zmiany zdania najprawdopodobniej nakłoniły ich konsultacje z moskiewską „Logiką”. „Wprost” zapoznał się z fragmentami zapisów nagrań z wieży.
Rozmowy prowadzone tego dnia przez rosyjskich oficerów były bardzo nerwowe. Świadczy o tym duża liczba przekleństw. „Trzeba Polakom powiedzieć: jaki dla nich, k..., wylot" - mówił płk Nikołaj Krasnokutski do kierownika lotów Pawła Plusnina. Słowa padły po tym, jak rosyjski transportowiec ił-76 po raz pierwszy podchodził do lądowania. Prawdopodobnie oznaczało to niezadowolenie związane z wylotem Tu-154 z Warszawy. Wtórował mu kierownik lotów Paweł Plusnin: „Gdzie tu, do ch..., się Polacy pchają". Płk Kransokutski, zobaczywszy nieudaną próbę lądowania iła, mówił też: „Job twoju mać, o k..., ale jaja!"

Z ustaleń „Wprost" wynika, że polska komisja dysponuje nie tylko zapisem rozmów kontrolerów między sobą, ale także nagraniami korespondencji wieży z moskiewską „Logiką". Nie pada na nich jednoznaczny rozkaz, by sprowadzać polskiego tupolewa, ale presja wywierana na kontrolerach jest wyraźnie odczuwalna. Kontrolerzy prawdopodobnie kontaktowali się z „Logiką" także za pośrednictwem telefonów komórkowych. A tych nagrań polska komisja już nie ma.

Po konsultacjach z Moskwą na wieży kontroli lotów pada też zdanie mogące świadczyć o strachu rosyjskich kontrolerów: „Nie trzęś się, ni ch..., nie trzęś się". Niestety nie wiadomo, kto wypowiada te słowa.

 1193
  • jan IP
    nie ma nagrań ze skrzynek tak jak nie ma teczek Kaczyńskich. Gebels mówił, że kłamstwo powtórzone 100 razy jest prawdą. Widać,że jeszcze nie powiedział tego 100 razy
    • JUPITER IP
      Zdecydowana większość Polaków butę i pychę Kaczyńskich uważa za element spowodowania katastrofy. Pilot wiedział jak ich się traktuje, gdy odmówią wykonania lądowania. Prezydent spóźnił się na odlot do Smoleńska, mogli lądować wcześniej i bezpieczniej. Teorie spiskowe wprowadzają ferment w główkach elektoraciku PiS i powody do organizowania miesiączek.
      • alex IP
        Przed katastrofa bardzo przeszkadzali-dlatego zgineli.
        • Donald Tusk + Bronisław komoRUSKI IP
          ale tak maprawdę to tylko my mamy krew na łapach
          • JAROSŁAW IP
            TO JA JESTEM WINNY ŚMIERCI BRATA I BRATOWEJ. CHCIAŁEM BYĆ PREZYDENTEM. LESZEK BYŁ GŁUPI. ZA MAŁO KŁÓCIŁ SIĘ Z TUSKIEM.
            • śp PREZYDENT Lech Kaczyńskie miał zmiażdżona gło IP
              ..NIE DAMY MIANA POLSKI ZGNIEŚĆ
              NIE PÓJDZIEM ŻYWO W TRUMNĘ
              W OJCZYZNY IMIĘ -NA JEJ CZEŚĆ
              PODNIEŚMY CZOŁA DUMNE
              • Donald T + Bronisław komoRUSKI IP
                m a m y krew na łapach
                • miniTRUCKER IP
                  Slisko na drogach!!!
                  Nie przeceniajmy swoich umiejętności i możliwości naszego pojazdu. Pamiętajmy,że jazda na światłach przeciwmgielnych bez potrzeby to oślepianie pojazdów z jadących z przeciwka. Nie utrudniajmy jazdy TIRom. Nie hamujmy ich.Ich prędkość \"marszowa\" to ok 80 km/h i dajmy im tak jechać bez utrudnień. Jest to szczególnie ważne na wniesieniach w czasie zjazdów i podjazdów na śliskich drogach. Zwolnienie TIRa podczas podjazdu na śliskiej powierzchni może doprowadzić do \"złamania\" składu i wypadku. Podobnie jest w czasie zjazdu. Ich technika jazdy wynika z konieczności podjazdu z ciężarem 40 ton.Ustępujmy im gdzie to możliwe, oni są w pracy. Zapewni to również nam większe bezpieczeństwo.
                  Pogoda pogorszyła się i w ciągu 2 dni widziałem 4 tragiczne wypadki. Wszędzie krew i śmierć. Wszystkie z nich to wypadki samochodów osobowych.Chcę podkreślić jeszcze,że dla TIRa ruszenie nieobciążonego składu na śliskiej nawierzchni to często już duży problem.
                  Pomagajmy sobie wzajemnie. My mamy wybór oni nie mają ponieważ są w pracy. Często widzimy,że parkują na przystankach autobusowych, gdyż bzdurne ograniczenia czasowe nie pozwalają im dalej jechać. Często te nielogiczne przepisy zmuszają ich do parkowania na poboczach mimo,że kilka kilometrów dalej jest Stacja paliw, lecz dojechać tam nie mogą bo grożą im sankcje karne.Ułatwiajmy im maksymalnie możliwość przejazdu aby nie dochodziło do takich sytuacji.
                  Wszystkim kierowcom i sobie życzę bezpiecznej jazdy.
                  • Ewa_z_Raj(ch)u IP
                    Agnieszka Kublik rozmawiała z osłem PO Johnem Godsonem. W trakcie rozmowy Gotson wyraził się o swoich uczuciach i wielkich łzach z powodu uniżonych tłumaczeń Tuska. To nie był płacz z powodu śmierci 96 osób w Tupolewie!!! John Gordon w momencie wypadku w Smoleńsku przebywał widocznie jeszcze na drzewie i od hałasu \"Wojny Polsko-Polskiej\" (w ocenie p. Kublik) spadł z drzewa i złamał ogon. Od tej chwili można mówić do Gordona \"człowieku\", idź prostować banany a nie polską politykę.
                    • annastasia IP
                      `Trudno uwierzyć, że Tusk jest tak naiwny i głupi, że  zaufał Rosjanom, że uznał, nowe otwarcie ze strony Putina, wzajemne zbliżenie, wspólne dążenie do naprawy stosunków, nową przyjaźń za możliwe i prawdziwe, gdy tymczasem ze strony ruskich okazały się one tylko tym, czym są – fałszywymi, sloganami i frazesami.

                      Donald Tusk, okazał się politykiem, który wziął własny PR za prawdziwą politykę i wykazał się ponadprzeciętną naiwnością i głupotą! Zaślepiony fałszywymi pochwałami poświęcił dla nich świętą dla Polaków, pamięć o katastrofie smoleńskiej i wolę wyjaśnienia jej przyczyn, za wszelką cene! Zapomniał o tym, że stare i mądre przysłowie mówi „Chroń mnie Boże od przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę”. Szczególnie od takich szczwanych, a fałszywych i wrednych, przyjaciół, należałoby dodać, jak bywszy oficer KGB, póżniej szef FSB a dzisiaj faktyczny władca Rosji, Władimir Władimirowicz, Putin. Kolejny raz okazało sie jacy są ruscy władcy i to, że nawet ponad szczerą przyjaźn, cenią siłę i władzę oraz okazywanie ich innym.
                      • annastasia IP
                        `Polacy, nie zapomnieli też tego, że dzień wcześniej wnucek, ustami swojego rzecznika, pogardliwie i lekceważąco zakomunikował im, że urlopu we Włoszech nie przerwie. A kiedy już zmienił zdanie, to podróż do kraju zajęła mu więcej czasu niż wędrówka dookoła świata. \"Spieszył się\" tak jak amerykańska sekretarz stanu, za każdym razem gdy udawała się wysłana przez swojego prezydenta do Izraela, z misją mającą na celu powstrzymanie mordowania palestyńczyków przez żydowskie czołgi !

                        Polacy pamiętają, że kilka tygodni temu Donald Tusk, w przygotowanym PR-owo wystąpieniu, zapowiedział, że rosyjska wersja raportu jest nie do przyjęcia a kiedy mimo to Rosjanie postawili na swoim i raport MAK bez polskich uwag opublikowali, dokument, który był „nie do przyjęcia”, okazał się tylko dokumentem „niekompletnym”.

                        Kolejny raz okazało się, że Donald Tusk w kontaktach z Rosjanami poddańczo, kładzie uszy po sobie.
                        Tym razem za poradą wielu polityków PO i SLD zbagatelizował katastrofę smoleńską, uważając, że utraciła już polityczne znaczenie, bez względu na to kto, kiedy i jak zawinił.

                        Tusk nie przewidział tego, że Polaków bardzo rozsierdzi fakt iż Rosjanie przerzucą całą winę na polskich pilotów, wyprą się wszelkiej odpowiedzialności i dodatkowo jeszcze poniżą śp. generała Andrzeja Błasika, którego znienacka, oszukańczo, uczynią głównym sprawcą tragedii. Tak wielkie lekceważenie, buta i pogarda dla pilotów, dla generała, dla Polaków musiała obudzić ich poczucie godności.
                        • annastasia IP
                          `Czy to Donald Tusk stracił rozum, instynkt i słuch ? DotychczaS, mistrz krętactwa, oszukaństwa i manipulacji, który przez tyle lat potrafił z powodzeniem oszukiwać dużą część Polaków stracił oszukańczo PR-owski instykt i tym razem się pogubił czy to Polacy poznali się na jego krętactwie i zaprzaństwie ?

                          W 2009 roku, zwalniając kilku ministrów i kolejny raz ogłaszając bezpardonową wojnę z PiS, Donald Tusk zmanipulował media i całkowicie zmienił sens afery hazardowej. Poświęcając kilku kolesiów, sam umknął z opresji.

                          Przed kilkoma dniami, wnucek żołnierza z Wehrmachtu, znalazłszy się w opałach z powodu ogłoszenia przez ruski MAK raportu końcowego ws. katastrofy polskiego, rządowego Tu-154M Lux (101), pod Smoleńskiem, usiłował medialny wydżwięk tego faktu przykryć, zainteresowanie mediów i złość Polaków zmniejszyć a ich uwagę odwrócić, PR-owo wyreżyserowanym, ostrym, atakiem w Sejmie, na opozycję, wykrzykując: „zamieniacie wyjaśnianie katastrofy w gonienie za premierem” ale z chamstwem i butą przesadziwszy, tym razem jeszcze bardziej rozeźlił większość Polaków!

                          Polacy, nie zapomnieli o tym, że w czasie gdy cała Polska z zapartym tchem, z zaciśniętymi z bezsilności pięściami śledziła, jak MAK ogłasza raport, który okazał się parodią prawdy, premier był nieobecny i wczasował się, we włoskich Dolomitach.
                          • bez-nazwy IP
                            Tytuł tego artykułu jest mylący. Sytuacja dotyczyła zdarzenia z nieudanym lądowaniem IŁ-76 które miało miejsce około godziny wcześniej. Było to w chwili gdy polski Tu-154 startował z Warszawy.Raport MAK w moim odczuciu jest tendencyjny i nierzetelny. Nie znaczy to jednak,że miał miejsce jakikolwiek zamach. Zachowanie się kontrolera po katastrofie naszego TU-154 świadczy,że on zdał sobie sprawę co zaszło i było to dla niego wielkim przeżyciem. Niewątpliwie jest dużo niejasności od momentu kiedy d-ca samolotu powiedział odchodzimy. Dlaczego kontroler potwierdzał prawidłową pozycję samolotu słowami \" na kursie i ścieżce\" ? czy wynikało to z rozkalibrowanego lub niesprawności sprzętu ? Z czego wynikała różnica 800 metrów ?
                            Tak MAK to ignoruje i nie próbował tego wyjaśnić. To bardzo złe, to rodzi podejrzenia. Jak na razie dowodów na tezę o celowym działaniu nie mamy lecz mamy podejrzenia dużej ilości Polaków. Wystarczy poczytać wypowiedzi w internecie, porozmawiać ze znajomymi. Lecz same podejrzenia to za mało. Szkalowanie lotników przez MAK oczernianie gen. Błasika nawet jakby był po spożyciu lampki koniaku czy piwa jest nie na miejscu.
                            Z sugerowaniem pomyłki lotników bym zgodził się prędzej. Stan generała oczywiście nie miał żadnego wpływu na to zdarzenie. Rosjanie zamiast współpracować z polskimi specjalistami opublikowali raport rozbieżny z rzeczywistością. To nie daje im dobrej opinii lecz do chwili, gdy niezależni eksperci lotnictwa nie wypowiedzą się w tej sprawie daleki jestem od  jakichkolwiek oskarżeń. Pewny jestem,że wina była obopólna, gdyż tylko właściwa informacja o sytuacji na \"dole\" lub zakaz lądowania mógł zapobiec katastrofie.
                            Możliwe,że samolot w decydującym momencie odmówił posłuszeństwa. Możliwe,że doczekamy się prawdy.
                            • czarnowidz IP
                              No to znając prezesa ,Jojo-Brudziński, już długo, nie będzie nas straszył \"ruskimi trumnami\" ,wygadał się nieboraczek
                              • prezes IP
                                Yaro Kaczyński posłał swojego brata na śmierć w Smoleńsku (\"melduję wykonanie zadania\"). Brat nie nadawał się do urzędu prezydenta RP, miał logoreę. Jeżeli ktoś wie, kiedy ona się odzywa, to będzie wiedział, dlaczego Palikot tak promował \"małpki\".
                                Kaczyński nie zna prawie niczego z historii polskiej tradycji, polskiej kultury, literatury. Nie wie, co to jest honor. Reprezentuje swoją postawą i stwierdzeniami tylko dyshonor. Udowodnił już nie raz nieznajomość patriotyzmu, polskości. A obecnie zrobił to kolejny raz w debacie sejmowej, gdy premier Tusk przedstawiał stan badania przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. Intelektualnie nie dorasta do Tuska, więc małość nie pozwala mu przyjąć tego do wiadomości.
                                W pierwszym rzędzie Kaczyński poniża siebie, dlatego chce jeszcze poniżyć innych. Syndrom w psychologii znany jeszcze przed Freudem. Ktoś taki jest obecny w polskiej polityce. Śmierć brata nawet nie spowodowała u wzmiankowanego refleksji. To świadczy o jego etyce, predyspozycjach intelektualnych. Kaczyński - po prostu K.

                                Czytaj także