Nowojorczycy wyrazili poparcie dla białoruskiego teatru

Nowojorczycy wyrazili poparcie dla białoruskiego teatru

Nowojorscy artyści i ludzie teatru, w tym dramaturg Tony Kushner i dyrektor Teatru Publicznego Oscar Eustis, zgromadzili się w pobliżu siedziby Stałej Misji Białorusi przy ONZ na wiecu poparcia dla niezależnego teatru białoruskiego Belaruss Free Theater.
Tłum Białorusinów z flagami narodowymi, a także nowojorczyków, wznosił na skrzyżowaniu Alei Lexington i 67 Ulicy na Manhattanie okrzyki "Niech żyje Białoruś !" oraz machał planszami ze zdjęciami pobitych i posiniaczonych więźniów politycznych reżimu prezydenta Alaksandra Łukaszenki. - Po ubiegłym miesiącu wszyscy moi przyjaciele są w więzieniach KGB - powiedziała w wywiadzie dla nowojorskiego radia publicznego założycielka niezależnego teatru białoruskiego Natalia Kaliada. - Dlaczego artyści podejmują działania, a politycy wciąż tylko mówią? Najwyższy czas aby coś zrobili - apelowała.

W wiecu wzięli udział także działacze opozycji białoruskiej, którym udało się przedostać do Stanów Zjednoczonych. Przynieśli ze sobą transparenty piętnujące łamanie przez władze w Mińsku praw człowieka. Prześladowaniom poddani byli także artyści niezależnego teatru. - Zostałem niemal uwięziony. Życie było tam dla mnie bardzo niebezpiecznie. Usiłujemy zrobić coś tutaj, ponieważ w naszym kraju jest to prawie niemożliwe - mówił uczestnik protestu Alesia Szalkiewicz.

Belaruss Free Theater zakończył już występy w nowojorskim awangardowym teatrze La MaMa. Podczas festiwalu "Under the Radar" przedstawił sztukę "Being Harold Pinter". Łączy ona wypowiedzi białoruskich więźniów politycznych z fragmentami twórczości nieżyjącego już brytyjskiego dramaturga, laureata Nagrody Nobla, który był też politycznym aktywistą. Po występach w Nowym Jorku, Belaruss Free Theater udaje się w lutym ze swym spektaklem do Chicago. Planuje także pokazać "Being Harold Pinter" w Hongkongu.

PAP, arb

Czytaj także

 0