Gorąca linia połączy Downing Street z Kremlem

Gorąca linia połączy Downing Street z Kremlem

David Cameron (fot. Wikipedia)
Siedziba brytyjskiego premiera na Downing Street będzie połączona z Kremlem bezpieczną, zakodowaną linią telefoniczną - ujawniają media w związku z rozpoczynającą się w poniedziałek wizytą ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa.
Według korespondenta BBC Paula Reynoldsa, Londyn zaproponuje Moskwie zacieśnienie współpracy w zwalczaniu międzynarodowego terroryzmu, ale nie chce, by odbywało się to za pośrednictwem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Reynolds porównuje ten cel do inscenizacji Hamleta, ale bez aktora w roli księcia.

Londyn zerwał kontakty z FSB w 2006 r. w następstwie zamachu na świeżo naturalizowanego Brytyjczyka, byłego funkcjonariusza KGB i FSB Aleksandra Litwinienkę, który został otruty polonem. Władze Rosji odrzuciły brytyjski wniosek o ekstradycję podejrzanego o zabójstwo Andrieja Ługowoja, obecnie deputowanego Dumy.

W wywiadzie dla moskiewskiego korespondenta BBC Ławrow wyraził się sceptycznie o perspektywie współpracy antyterrorystycznej z pominięciem FSB, ponieważ - jak zaznaczył - odgrywa ona główną rolę w tej dziedzinie. Minister, który spotka się z szefem brytyjskiej dyplomacji Williamem Hague'em, wskazał zarazem, że brak współpracy nie leży w interesie żadnej ze stron. - Brytyjskie cele łączone z wizytą są skromne: dokonać przeglądu i pomniejszyć znaczenie trudności stojących na przekór +normalnym+ stosunkom. Jednak nawet jeśli na to wyjdzie, to i tak wizyta nie usunie z dwustronnych stosunków dominującego w nich motywu - irytacji - sądzi James Sherr z ośrodka analiz politycznych Chatham House.

W komentarzu zamieszczonym na portalu ośrodka zauważył, że "filarami polityki zagranicznej Kremla są Berlin i Waszyngton, a z punktu widzenia Moskwy Wielka Brytania zabiega o uzyskanie w świecie wpływów o wiele większych, niż wynikałoby to z jej postimperialnej rangi, a co gorsza czasem jej się to udaje". - Wielka Brytania zajmuje proatlantyckie stanowisko na forum najważniejszych organów decyzyjnych UE; Moskwa chce supermocarstwowych stosunków z Waszyngtonem ponad głowami Europy i "Europy dla Europejczyków". Z założenia ustawia to W. Brytanię w roli źródła irytacji - dodaje Sherr. - Moskwa nie tylko nie postrzega brytyjskich sił zbrojnych i służb wywiadowczych jak parterów w walce z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością, ale widzi w nich podstawę brytyjskich wpływów w NATO i przybudówki do "hegemonistycznej" polityki USA - tłumaczy postawę Kremla.

BBC sugeruje, że w czasie wizyty Ławrowa może dojść do porozumienia w sprawie reaktywowania moskiewskiej delegatury brytyjskiego Urzędu do spraw Poważnych Nadużyć (SFO), choć jego działalność skierowana jest przeciwko przestępczości zorganizowanej i przemytowi narkotyków, a nie terroryzmowi. Delegatura została zamknięta po ochłodzeniu stosunków brytyjsko-rosyjskich po zabójstwie Litwinienki. Innym możliwym krokiem na drodze do poprawy stosunków byłoby zaaranżowanie wizyty w Londynie pełnomocnika Kremla ds. Kaukazu Aleksandra Chłoponina, z którym można by rozmawiać o terroryzmie - sugeruje BBC. Wśród zadrażnień w stosunkach dwustronnych wymienia się trudności, które napotykają Brytyjczycy w uzyskaniu rosyjskich wiz, i udzielenie azylu przeciwnikom politycznym Kremla, zwłaszcza Ahmedowi Zakajewowi i Borysowi Bieriezowskiemu.

Premier David Cameron wybiera się w tym roku z wizytą do Rosji. Koncern BP podpisał ostatnio z Rosnieftem dużą umowę o wydobyciu ropy na Morzu Karskim. Brytyjski kapitał jest jednym z największych inwestorów w Rosji, finansując 15 proc. ogółu zagranicznych inwestycji w tym kraju.

Czytaj także

 1
  • Pytajacy IP
    Cameron to ten sojusznik niejakiego J.K.?

    Czytaj także