Okrągły stół? Łukaszenka "podzielił się myślami" z narodem

Okrągły stół? Łukaszenka "podzielił się myślami" z narodem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nawiązując do słów prezydenta Alaksandra Łukaszenki o okrągłym stole, główny dziennik państwowy "SB.Biełaruś Siegodnia" krytykuje "miński światek polityczny" i pisze, że "niektórzy panowie" przyjęli "słowa prezydenta niemal jako akt kapitulacji". Gazeta dodaje pod ich adresem, że "popadli w pychę i manię wielkości". W tym kontekście wymieniono nazwisko Andreja Sannikaua, byłego kandydata opozycji na prezydenta, odbywającego wyrok pięciu lat kolonii karnej.

Same słowa Łukaszenki o okrągłym stole dziennik, który jest organem administracji prezydenta, opisuje jako "podzielenie się myślami o korzyściach dialogu społecznego" podczas "jednego z wystąpień". Komentując reakcję na "podzielenie się myślami" przez prezydenta "SB" zauważa, że "o czymkolwiek nie zaczęto by u nas mówić, rozpoczyna się sabat". "Gdyby minister zdrowia zaproponował obywatelom, by myli ręce przed jedzeniem, i to podzieliłoby głęboko klasę polityczną. Pojawiliby się bojownicy, filozofowie i literaci gotowi rzucić się pod trolejbus w obronie świętego prawa do chodzenia z niemytymi rękami. I co najwspanialsze, w Warszawie poparł by ich gorąco pan Sikorski, a w Berlinie pani Marieluise Beck"- ironizuje gazeta.

Ten sam dziennik publikuje apel zarejestrowanej oficjalnie Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej (Hramady), ugodowej wobec władz. "Podzielamy ideę prezydenta o celowości rozwijania dialogu pomiędzy podmiotami procesu politycznego i przeprowadzenia >okrągłego stołu< na temat kwestii działań antykryzysowych" - piszą działacze partii.

Łukaszenka powiedział w zeszłym tygodniu, że proponuje wszystkim "rozsądnie myślącym", "do jakiegokolwiek obozu politycznego by nie należeli", by siąść za okrągłym stołem i "realnie ocenić, kto ile jest wart i ile może zrobić w celu efektywnego poprawienia sytuacji w kraju". Dodał, że chciałby zaproponować również Unii Europejskiej i Rosji, by skierowały swoich przedstawicieli "do udziału w tym okrągłym stole". W reakcji na te słowa liderzy białoruskiej opozycji oświadczyli, że warunkiem jakiegokolwiek dialogu z władzami jest zwolnienie opozycjonistów, w tym byłych kandydatów na prezydenta, którzy po zeszłorocznych wyborach zostali skazani na kary więzienia.

PAP