Premier proponuje długoletniego wywiadowcę na ambasadora

Premier proponuje długoletniego wywiadowcę na ambasadora

Dodano:   /  Zmieniono: 
Długoletni szef bułgarskiego wywiadu zagranicznego gen. Kirczo Kirow zostanie ambasadorem - poinformował premier Bojko Borysow w wywiadzie dla środowego wydania nowego dziennika "Presa", który zaczął się ukazywać od początku bieżącego roku.
Wypowiedź Borysowa zbiega się z kolejnym niepowodzeniem w  prowadzonej przez ministra spraw zagranicznych Nikołaja Mładenowa walce o oczyszczenie służby dyplomatycznej z etatowych pracowników i agentów służb specjalnych okresu komunistycznego.

Gdy opublikowany przed rokiem raport komisji badającej archiwa byłej służby bezpieczeństwa ujawnił, że spośród podlegających weryfikacji dyplomatów 40 proc., w tym 37 ambasadorów, ma przeszłość agenturalną, minister podjął działania na rzecz zmiany tej sytuacji.

Zainicjował m.in. nowelizację ustawy o służbie dyplomatycznej, wprowadzającą zakaz pełnienia przez byłych agentów służb specjalnych okresu komunistycznego funkcji ambasadorów i  zajmowania kierowniczych stanowisk w centrali MSZ. Trybunał Konstytucyjny unieważnił jednak te postanowienia ustawy, a trzech odwołanych ambasadorów, których nazwiska były na liście dawnych agentów, wygrało sprawy sądowe przeciwko MSZ.

W środę premier zaproponował na ambasadora obecnego szefa wywiadu, który pracował w służbach bezpieczeństwa od 1975 r. Kirow "przez długie lata pracował na rzecz państwa; człowiek tak wysokiej rangi powinien kontynuować pracę na jego rzecz" - powiedział Borysow, cytowany przez dziennik "Presa".

Również w środę w trakcie służbowej podróży po kraju Borysow poinformował, że wywiad zagraniczny (Krajowa Służba Wywiadowcza), podporządkowany dotychczas prezydentowi, ma przejść pod kontrolę gabinetu. Nastąpi to po wygaśnięciu kadencji obecnego prezydenta Georgi Pyrwanowa pod koniec stycznia i objęciu urzędu przez centroprawicowego prezydenta-elekta Rosena Plewnelijewa.

pap

Czytaj także

 0