"Szpaner", "skóra, fura i komóra" - jeszcze kilka lat temu tak się mówiło złośliwie o tych, co chodzili po mieście z telefonem komórkowym przy pasku. Niebawem określeniem "szpaner" określać będziemy nielicznych posiadaczy aparatów stacjonarnych...
Wygląda na to, że Tajwanczycy postanowili chodzić z co najmniej trzema "komórkami", bo chyba jeszcze nie wkładają telefonów do kołyski. Choć producenci sprzętu teleinformatycznego, bez którego nie obejdzie się żadna telefonia komórkowa, ostatnio notują najczęściej spadki przychodów, zaś niektórzy producenci komórek drastycznie ograniczają swoją działalność - biznes komórkowy na świecie kręci się coraz lepiej. Producenci kuszą coraz nowszymi modelami, z pomocą których już można robić zdjęcia, operatorzy oferują coraz niższe ceny, telefon może sobie kupić nawet uczeń. Nie tylko tajwański, ale też polski.
Tymczasem pół roku temu ówczesny prezes TP SA wprost powiedział, że największemu krajowemu operatorowi telefonii stacjonarnej nie zależy zbyt mocno na podłączaniu nowych abonentów. Polscy operatorzy telefonii komórkowej mogą zacierać z radości ręce - chętnych do kupienia taniego małego funkcjonalnego telefonu jeszcze długo nie zabraknie (w Polsce żeby osiągnąć poziom tajwański trzeba sprzedać jeszcze prawie 30 milionów komórek). Ale jeśli nie zmieni się polityka TP SA, to już niedługo "szpanem" będzie posiadanie telefonu stacjonarnego.
Sergiej Greczuszkin
Wygląda na to, że Tajwanczycy postanowili chodzić z co najmniej trzema "komórkami", bo chyba jeszcze nie wkładają telefonów do kołyski. Choć producenci sprzętu teleinformatycznego, bez którego nie obejdzie się żadna telefonia komórkowa, ostatnio notują najczęściej spadki przychodów, zaś niektórzy producenci komórek drastycznie ograniczają swoją działalność - biznes komórkowy na świecie kręci się coraz lepiej. Producenci kuszą coraz nowszymi modelami, z pomocą których już można robić zdjęcia, operatorzy oferują coraz niższe ceny, telefon może sobie kupić nawet uczeń. Nie tylko tajwański, ale też polski.
Tymczasem pół roku temu ówczesny prezes TP SA wprost powiedział, że największemu krajowemu operatorowi telefonii stacjonarnej nie zależy zbyt mocno na podłączaniu nowych abonentów. Polscy operatorzy telefonii komórkowej mogą zacierać z radości ręce - chętnych do kupienia taniego małego funkcjonalnego telefonu jeszcze długo nie zabraknie (w Polsce żeby osiągnąć poziom tajwański trzeba sprzedać jeszcze prawie 30 milionów komórek). Ale jeśli nie zmieni się polityka TP SA, to już niedługo "szpanem" będzie posiadanie telefonu stacjonarnego.
Sergiej Greczuszkin