Głośniej od bomb

Głośniej od bomb

Co mają smartfony do rewolucji, rewolucja do sztuki, a sztuka do ptaków? Na to pytanie odpowiadają wściekli moskiewscy artyści na wystawie „Angry Birds” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
"Angry Birds" to gra na smartfony, występują w niej ptaki i świnie. Ptaki są wściekłe, bo świnie zrabowały im jaja. Angry birds ruszają więc do ataku. Zmieniają się w żywe pociski, lecą i taranują wzniesione przez świnie konstrukcje. Opaśli, świńscy rabusie giną pod gruzami swoich domów, fabryk i twierdz. „Angry Birds” szybko stały się hitem. Od 2009 r. grę zainstalowało w swoich telefonach ponad 12 mln ludzi.

Zabawa jest prosta, ale wciągająca – i do tego ma głębszy sens. Wyobraźmy sobie wielkie miasto jako jedną z rzeczywistości w świecie „Wściekłych ptaków". Niech miastem tym będzie Moskwa. Wściekłe ptaki to obywatele, którym zrabowano wolne wybory, przywileje socjalne i – prawdopodobnie –  pomyślną przyszłość. Odpowiedzialne za to są świnie, czyli władza, kapitaliści i politycy. Wściekłe ptaki zlatują się na ulicach, by  zburzyć wzniesiony przez świnie gmach Systemu.

 Artyści na czele rewolty

Właśnie tak wygląda scenariusz wystawy „Angry Birds" – prezentacji zaangażowanej sceny artystycznej z Moskwy. Tytuł został ściągnięty ze  smartfona nie tylko dlatego, że jest zgrabny, a gra popularna. Dziesiątego grudnia ubiegłego roku na plac Błotny w Moskwie wyszło 60 tys. ludzi, żeby protestować przeciw kpinom z demokracji i zawłaszczaniu Rosji przez reżim Władimira Putina.

Jak na 11-milionowe miasto liczba nie jest szokująca, ale i tak był to największy moskiewski protest od 15 lat. Podobnie jak rok wcześniej w Egipcie i Tunezji, uczestnicy wiecu zwoływali się przez smartfony i na Facebooku. Mówi się, że nowa rewolucja zacznie się na portalach społecznościowych. „Sprytne" telefony służą bowiem nie tylko do grania w „Angry Birds”; potrafią być bronią wywrotowców, organizujących współczesne Wiosny Ludów.

Scenerią kolejnej takiej wiosny ma być Moskwa. Kuratorzy wystawy w MSN na czele rewolty chętnie widzieliby artystów. „Nowe pokolenie artystów rosyjskich czerpie inspiracje z głosów współczesności i tworzy nową sztukę, śmiałą i ostrą. Pełną energii oraz agresywnego impetu. Ich sztuka wypowiada świniom otwartą lub skrytą wojnę, nie stara się zaspokoić zapotrzebowania bogatych domów na piękno i ozdóbki, zamiast tego dziobie mocno" – piszą Daria Atlas i Dmitrij Potemkin.

Trzecim pomysłodawcą pokazu jest Dawid Ter-Oganian, syn Awdieja Ter- -Oganiana, artysty, który pod koniec lat 90. w ramach performence’ów rąbał ikony i musiał z tego powodu uciekać z  Rosji; dziś żyje na emigracji w czeskiej Pradze. Dawid idzie w ślady ojca. Do jego najgłośniejszych prac należą warzywa upozowane na bomby. Z  kabaczków, cukinii i ziemniaków wystawały podejrzanie wyglądające przewody, zegary i bateryjki. To nie były ładunki wybuchowe, tylko rzeźby, ale kiedy Ter-Oganian zostawiał je w miejscach publicznych, „uzbrojone" buraki czy bakłażany potrafiły wywołać prawdziwe alarmy bombowe i spore zamieszanie.

Nielegalna demonstracja kaczek

Dzieło sztuki ma być we współczesnej Rosji bombą podłożoną pod system. I  na wystawie „Angry Birds" rzeczywiście jest sporo krzyku, huku i hałasu. Warszawskie muzeum buzuje, jakby odbywała się w nim uliczna demonstracja, choć w rzeczywistości w jego salach wystawowych jest o  wiele mniej tłoczno niż podczas jakiegokolwiek wiecu. Iwan Brażkin stawia w galerii mikrofon i zaprasza na protestacyjne karaoke; możemy pokrzyczeć wraz z uczestnikami manifestacji z różnych stron świata.

Nastolatki emo z wideo grupy Soska stają przed kamerą i wrzeszczą ile sił w płucach: „Nie mogę oddychać!", „Co będzie jutro?!”. Anastazja Potemkina organizuje manifestację kaczek – rozsypuje okruchy chleba na  ruchliwej ulicy; obok jest park, a w nim pełno głodnych ptaków. Kaczki wchodzą na jezdnię, blokują ruch; samochody nie mogą przejechać, tworzy się korek; tym razem to nie ptaki są wściekłe, lecz kierowcy, którzy wysiadają z aut, by rozgonić nielegalną „demonstrację”.

Grigorij Juszczenko przerabia uliczne reklamy w wywrotowe, prowokacyjne obrazy. Anton Nikołajew i „Związek zawodowy sztuki ulicy" (nawiasem mówiąc, dysydenci z innej głośnej moskiewskiej formacji artystycznego protestu –  kolektywu Voina) pokazują dokumentację swoich akcji ulicznych w obronie Pussy Riot, grupy radykalnych punkowych feministek, którym za  antyputinowską prowokację urządzoną w moskiewskiej cerkwi grozi do  siedmiu lat więzienia.

Sztuka trzyma z ptakami

Najdonośniej brzmi wypowiedź Aleksandry Gałkiny. To wideo – cały kadr wypełnia kartka papieru. Dłoń artystki rysuje flamastrem dom, a potem domalowuje ogarniające go płomienie. Odgłos wodzonego po papierze flamastra został wzmocniony do apokaliptycznego poziomu.

Trik polega na  tym, że dźwięk emitowany jest w zupełnie innej części wystawy niż ta, w której wyświetlany jest film. Artystka rysuje kreskę, a z daleka dochodzi przeraźliwy zgrzyt. Rysowniczka stawia kropkę i  słyszymy huk, jakby ktoś strzelił z karabinu.

Sztuka przemawia „głośniej od bomb"? Na wystawie jest coś z atmosfery ulicznego protestu. Estetyka idzie na bok, artyści celują dziełami sztuki w świnie tego świata. Czy  jednak naprawdę chcą w nie trafić? Czytam biografie artystycznych buntowników i dowiaduję się, że wielu z nich wciąga już system sztuki: wystawy w prestiżowych muzeach, nagrody ufundowane przez korporacje lub  oligarchów, np. ukraińskiego magnata Wiktora Pinczuka, który chętnie wspiera wściekłe ptaki, choć sam przecież mógłby występować w roli wyjątkowo wielkiej świni z popularnej gry.

Przykładem świeci pomysłodawca pokazu, Dawid Ter-Oganian, który podkłada warzywne bomby, ale jednocześnie wystawia u Marata Guelmana, najmożniejszego moskiewskiego marszanda sztuki, galerzysty, który w czasach pomarańczowej rewolucji znalazł się w sztabie doradczym Wiktora Janukowycza.

Po której stronie tak naprawdę stoi sztuka? Trzyma ze  wściekłymi ptakami czy ze świniami, które ją kupują i finansują? Odpowiedź na to pytanie jest paradoksalna; sztuka oczywiście trzyma z  ptakami, ale świnie za to właśnie ją uwielbiają. „ANGRY BIRDS", Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wystawa czynna do  6.05.2012 r.

Okładka tygodnika WPROST: 14/2012
Więcej możesz przeczytać w 14/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także