Demokracja na Białorusi: opozycjonista nie może kandydować w wyborach

Demokracja na Białorusi: opozycjonista nie może kandydować w wyborach

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, fot. PAP/EPA/MAXIM GUCHEK/BelTA/HANDOUT
Centralna Komisja Wyborcza na Białorusi odmówiła w czwartek zarejestrowania kandydatury lidera ruchu "O Wolność" Alaksandra Milinkiewicza w jesiennych wyborach parlamentarnych. Odrzucono jego odwołanie od negatywnej decyzji okręgowej komisji wyborczej.

CKW oceniła jako uzasadnione zastrzeżenia okręgowej komisji wyborczej, która nie uznała ponad 15 proc. podpisów pod kandydaturą Milinkiewicza.

- Uważamy decyzję o odmowie rejestracji za polityczną – powiedział szef grupy inicjatywnej Milinkiewicza, Jury Mielaszkiewicz. – Wykluczenie Milinkiewicza z kampanii wyborczej jest związane z tym, że prowadził on wyrazistą kampanię wyborczą, która utrudniłaby zwycięstwo kandydatowi popierającemu władzę - dodał.

Na Białorusi trwa rozpatrywanie odwołań od decyzji okręgowych komisji wyborczych, które odmówiły zarejestrowania części kandydatów w wyborach do Izby Reprezentantów, niższej izby parlamentu 23 września. CKW uwzględniła już kilka z nich, w tym także przedstawicieli opozycji.

Obecnie wśród 367 kandydatów jest 128 przedstawicieli opozycji. Zarejestrowano 30 kandydatów Partii Białoruski Front Narodowy, 36 - Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, 28 - lewicowej partii Sprawiedliwy Świat, 21 - Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej (Hramada) oraz 13 - ruchu "Mów Prawdę!”.

Odmawiając zarejestrowania kandydatów, komisje okręgowe powoływały się głównie na nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów. "Procedury sprawdzania podpisów wyborców na listach odbywały się w formie zamkniętej dla obserwatorów" - podkreśla w swoim sprawozdaniu kampania "Obrońcy Praw Człowieka o Wolne Wybory". Nie sposób wobec tego stwierdzić, na ile procedury te były obiektywne i zgodne z prawodawstwem.

Kampania "Obrońcy Praw Człowieka o Wolne Wybory", która jest wspólną inicjatywą Centrum Praw Człowieka "Wiasna" i Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, zwróciła też uwagę, że wywierano naciski na uczestników kampanii wyborczej i byli oni zastraszani przez KGB.

W poprzednich wyborach parlamentarnych na Białorusi w 2008 roku o 110 mandatów ubiegało się 279 kandydatów. Opozycję reprezentowało 70, ale żaden z nich nie dostał się do parlamentu. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie uznała wówczas, że wybory nie spełniły demokratycznych standardów, a w szczególności władze nie dotrzymały obietnic dotyczących zapewnienia przejrzystości liczenia głosów.

Tym razem do komisji wyborczych, które będą liczyć głosy oddane w wyborach, przyjęto zaledwie 61 przedstawicieli opozycji. To mniej niż 0,1 proc. całego składu i ponad dwukrotnie mniej niż podczas poprzednich wyborów. Wówczas opozycji udało się wprowadzić do komisji wyborczych 180 swoich przedstawicieli.

mp, pap

Czytaj także

 0