Prezesi stoczni żądają milionowych odszkodowań za areszt

Prezesi stoczni żądają milionowych odszkodowań za areszt

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Przed szczecińskim sądem rozpoczął się proces pięciu byłych prezesów stoczni szczecińskiej, w którym domagają się odszkodowań m.in. za niesłuszne areszty. Żądają od ponad pół mln do ponad 2 mln zł. Kolejna rozprawa 17 listopada.

Wcześniej sąd uniewinnił ich od zarzutów narażenia stoczni na ponad 60 mln zł strat. Proces o odszkodowania i zadośćuczynienie dla byłych prezesów za szkody wywołane niesłusznym zatrzymaniem oraz aresztowaniem jest prowadzony od nowa. Sędzia prowadząca tę sprawę poprzednio rozchorowała się. Zgodnie z przepisami postępowanie, przy zmienionym składzie sędziowskim, musi być przeprowadzone od początku.

Sąd wysłuchał powodów. Jeden z nich, b. członek zarządu stoczni Grzegorz Huszcz powiedział m.in., że "nie ma ceny za zniszczenie życia człowieka". W 2002 r. sąd ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA. Członkowie zarządu firmy zostali aresztowani. Śledztwo prowadziła poznańska prokuratura apelacyjna, która oskarżyła ich o narażenie spółki na szkody w wysokości ponad 63 mln zł. W 2008 r., po trwającym 3,5 roku procesie, siedmiu członków b. zarządu stoczni zostało uniewinnionych. Prokuratura złożyła apelację od tego wyroku. W maju 2010 r. byli prezesi prawomocnie zostali uznani za niewinnych. Prokuratura złożyła kasację od tego orzeczenia, jednak Sąd Najwyższy oddalił ten wniosek.

Upadek holdingu i późniejsze oskarżenie byłych prezesów budziło wiele emocji, ale i kontrowersji. Byli prezesi zostali w świetle telewizyjnych kamer aresztowani; w areszcie spędzili kilka miesięcy 2002 roku. Po upadku holdingu na bazie jednej z jego spółek utworzono Stocznię Szczecińską Nowa, której właścicielem było państwo. Produkcja w Stoczni Szczecińskiej Nowa została wstrzymana w styczniu 2009 r., ponieważ Komisja Europejska uznała, że udzielona wcześniej stoczniom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna była niezgodna z prawem. Majątek stoczni został sprzedany, a pracownicy zwolnieni.

Rok temu czterem członkom zarządu Porty Holding szczeciński sąd przyznał odszkodowania za zaległe wynagrodzenia, wcześniejsze rozwiązanie z nimi umów oraz ekwiwalent za niewykorzystany urlop plus odsetki. Prezes Krzysztof Piotrowski otrzymał wtedy ponad 1,6 mln zł, pozostali także wysokie sumy od 1,2 mln zł do blisko 1,5 mln zł.

ja, PAP