Izrael: konflikt na szczytach władzy. Będą przyśpieszone wybory?

Izrael: konflikt na szczytach władzy. Będą przyśpieszone wybory?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Benjamin Netanjahu (fot. http://www.defense.gov/photoessays/photoessayss.aspx?id=2109) 
Premier Izraela Benjamin Netanjahu wezwał ministra obrony Ehuda Baraka aby przedyskutować zarzuty, według których podważał on jego stanowisko podczas wizyty w USA - poformowały źródła rządowe, na które powołuje się Reuter.

Członkowie gabinetu z prawicowej Partii Likud, której przewodzi Netanjahu, publicznie oskarżali Baraka, przywódcy małego skłaniającego się na lewo ugrupowania „Niepodległość”, że podważał on stanowisko zajmowane przez Netanjahu podczas rozmów w Waszyngtonie forsując własne poglądy. Rozdźwięki między obu politykami, niegdyś bliskimi sojusznikami, doprowadziły już do pojawienia się pogłosek o możliwości upadku rządu i przedterminowych wyborów.

Izraelska telewizja Channel 2 przytoczyła niedawno wypowiedź premiera, który oskarżył Baraka, że "pojechał do Stanów Zjednoczonych aby podsycić konflikt między nami i (prezydentem) Obamą oraz wystąpić w roli umiarkowanego wybawcy". Według anonimowego urzędnika z kancelarii premiera, na którego powołuje się Reuter, Netanjahu zażądał od Baraka wyjaśnień i podkreślił absolutną konieczność prezentowania na zewnątrz jednolitego stanowiska, zarówno w sprawach polityki wobec Iranu jak i innych kluczowych problemów Bliskiego Wschodu.

Jeden z urzędników kierowanego przez Baraka resortu obrony powiedział natomiast przed spotkaniem, że kieruje się on jedynie interesami bezpieczeństwa Izraela i "będzie nadal działał zgodnie z jego oceną i rozeznaniem zarówno w kraju jak i za granicą".

Poza konfliktem z Barakiem, Netanjahu ma poważne trudności w pracach nad projektem budżetu na przyszły rok. W ocenie analityków, może to być kolejny powód do rozpisania przedterminowych wyborów, które planowo powinny odbyć się najpóźniej za rok.

Zdaniem Reutera, Netanjahu może spróbować znalezienia nowych partnerów koalicyjnych zamiast wdawać się w spory z obecnymi koalicjantami. Nie wyklucza się że rozpisze on wybory już w styczniu lub lutym przyszłego roku.

ja, PAP