W światowym rolnictwie obowiązują jednak sprzeczne z logiką reguły. Wygrywa nie tańszy i lepszy, a ten, któremu większą dotację zapłaci zatrudniony w innych gałęziach gospodarki rodak. Zyskują na tym polscy producenci buraków cukrowych, tracą polscy producenci jabłek i truskawek. Pierwsi, bo nie wpuszczą do Polski taniej konkurencji; drugim - zysków i premii za sukces rynkowy odmówią blokujący swój rynek rolnicy z Francji i Niemiec.
Póki co - wygrywa wymuszająca dotacje Rzesza Nieopłacalych. Zyskują fałszywi obrońcy miejsc pracy, przegrywają ludzie umiejący liczyć. Przegrywają z dotacjami rządów. Tracą i oni, i płacący za utrzymanie granic celnych konsumenci; i handlowcy (bo najwięcej zyskują na łączeniu taniej podaży z drogim popytem). Tracą wszyscy, nie zyskuje nikt.
Bartłomiej Leśniewski