Zderzenia „Wprost”

Zderzenia „Wprost”

CZY KOŚCIÓŁ KATOLICKI HAMUJE ROZWÓJ NOWO- CZESNEJ POLSKI – to temat organizowanej pod patronatem „Wprost” debaty oksfordzkiej, która 30 czerwca o godzinie 19.00 odbędzie się w Studiu Muzycznym Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie przy ulicy Myśliwieckiej 3/5/7. Otwarta dla publiczności dyskusja, oparta na formacie debaty oksfordzkiej, odbędzie się w ramach cyklu „Zderzenia”, organizowanego przez Towarzystwo Absolwentów Oxford i Cambridge oraz Polskie Radio RDC. Za tezą postawioną w tytule opowiedzą się prof. Zbigniew Mikołejko, prof. Jan Hartman oraz dziennikarka Eliza Michalik. Przeciwnego poglądu będą bronić Krzysztof Zanussi, o. Tomasz Dostatni oraz dr Magdalena Ogórek. Debatę poprowadzą Ewa Wanat i Grzegorz Nawrocki, publiczność będzie mogła zabierać głos oraz głosować. Całość będzie transmitowana na żywo w Polskim Radiu RDC.

Uwolnić Polskę od Kościoła

Kościół katolicki hamuje rozwój nowoczesnej Polski i nawet nie udaje, że jest inaczej – pisze prof. Jan Hartman, filozof i publicysta.

Kościół nigdy nie udawał, że jest mu po drodze z wolnością, równością czy demokracją. Przeciwko tym wartościom buntował się tak długo, jak mógł. Jeśli nawet na II Soborze Watykańskim werbalnie się z nimi pogodził, w rzeczywistości zwalcza je do dziś. Jest przeciwny równouprawnieniu kobiet, równości wyznań, świeckości państwa, pluralizmowi stylów życia i światopoglądów – słowem: wszystkiemu, co jest fundamentem nowoczesnych społeczeństw.

Kościół w Polsce chce mieć kontrolę nad wszystkim, a zwłaszcza nad edukacją i prawem medycznym. Zdominował dyskurs instytucjonalny, który ma charakter na wpół religijny. Korzysta z przywilejów i dotacji państwa, będąc jednocześnie poza kontrolą, nie mówiąc już o równouprawnieniu z innymi wolnymi stowarzyszeniami obywateli. Jest nietykalnym państwem w państwie. Suwerenność państwa polskiego na jego terytorium jest w ten sposób jawnie ograniczona. Potwierdzają to serwilistyczna wobec Stolicy Apostolskiej konstytucja oraz konkordat, a także komunistyczna ustawa o stosunku państwa i Kościoła. Polscy prezydenci klękają przed papieżami i składają im hołdy. Kolejne rządy prześcigają się w wiernopoddańczości i licytują na wasalne dary, a indoktrynowany od przedszkola naród jest albo ślepy na te upokorzenia, albo wobec nich bezsilny. Na zmianę postawy Kościoła nie ma co liczyć. To państwo musi się zmienić. Kościół gra tak, jak mu rząd pozwala.

DOKOŃCZYĆ POLSKĄ REWOLUCJĘ

Po 1989 r. każdy, kto jest przeciwnikiem katolicyzmu, staje się automatycznie obywatelem drugiej kategorii. Proces zawłaszczania przestrzeni publicznej przez Kościół rozpoczął się zresztą jeszcze pod koniec poprzedniego ustroju, kiedy reżim Wojciecha Jaruzelskiego kupował sobie polityczną neutralność kleru kolejnymi przywilejami duchownych. Okres po 1989 r. tylko te wszystkie patologie pogłębił. Znaleźliśmy się w punkcie jawnej konfrontacji Kościoła z Polską, niemalże jak w czasach Grunwaldu. Przykładem odwołanie w ostatnich dniach pokazów spektaklu „Golgota Picnic” na festiwalu Malta w Poznaniu po tym, jak miejscowy arcybiskup Stanisław Gądecki zagroził tumultem. Musimy dokończyć rewolucję. Żeby Polska mogła się stać nowoczesnym państwem, musimy uzyskać suwerenność i niezależność od Rzymu. W tym celu trzeba zmienić konstytucję, wykreślając z niej nakaz zawarcia konkordatu. Kolejnym krokiem powinno być jego wypowiedzenie, usunięcie religii ze szkół oraz audyt wydatków państwa na cele kościelne, połączony ze zmianą mechanizmów finansowania instytucji religijnych. Biskupów należy zrównać w prawach i obowiązkach z pozostałymi obywatelami, a podmioty kościelne z innymi podmiotami społecznymi, jak stowarzyszenia i fundacje. W przeciwieństwie do Kościoła brzydzę się radykalizmem i fanatyzmem. Nie mam nic przeciwko temu, żeby państwo od czasu do czasu wsparło finansowo Kościoły, ale powinno to robić na zasadach transparentnych i z umiarem. Tak jak organizacje pozarządowe.

ODRAŻAJĄCY POSTULAT

Wielu przekonuje, że Kościół ma prawo do szczególnej pozycji, bo w czasach PRL walczył o wolność. To niegodziwa manipulacja. Owszem, zdarzali się księża, którzy wspierali opozycję, ale znacznie większa liczba współpracowała z komunistycznym reżimem. Zdaniem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego na usługach SB było ponad 10 proc. duchownych. Ale nawet gdyby było inaczej, domaganie się przywilejów za walkę o wolność jest czymś obrzydliwym. W nowoczesnym, wolnym kraju nikt nie może być uprzywilejowany, ani wierzący, ani niewierzący. Będąc ateistą, szanującym demokrację i wolność, a więc również niewtrącanie się państwa w sprawy wiary, domagam się, żeby państwo nie było ateistyczne, lecz światopoglądowo neutralne. Na tej samej zasadzie uczciwi katolicy winni żądać, by państwo przestało być katolickie i nie opierało swej działalności na przekonaniach religijnych. �

Okładka tygodnika WPROST: 27/2014
Więcej możesz przeczytać w 27/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także