Konsul bez immunitetu

Konsul bez immunitetu

Konsulami honorowymi zostają często bogaci biznesmeni. Funkcję tę wypełnia się za własne pieniądze, ale przy okazji można promować swoją firmę.

O półdyplomatach, jak się złośliwie nazywa konsuli honorowych, w ostatnim czasie było w Polsce głośno za sprawą skandali, w których odgrywali role negatywnych bohaterów. W ostatnich tygodniach na pierwszych stronach gazet znalazł się konsul honorowy Rosji w Polsce Andrzej Bendig-Wielowiejski. Jego firma Unizeto realizowała kontrakty informatyczne w ZUS i w Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Wdrażała też system obiegu dokumentów w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, a niedawno wygrała przetarg na obsługę systemów KRUS.

Na jaw wyszło jednak, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego cofnęła firmie konsula certyfikat bezpieczeństwa przemysłowego, a jemu samemu odebrała uprawnienia do dostępu do informacji niejawnych. W efekcie zaczęły się pojawiać pytania, czy Rosjanie poznali tajemnice państwowe. Opozycja zaczęła się nawet domagać powołania w tej sprawie sejmowej komisji śledczej. Tym bardziej że kilka dni temu ABW pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji zatrzymała dwie osoby, w tym prawnika pochodzącego ze Szczecina, gdzie swoją siedzibę ma konsulat kierowany przez Bendiga-Wielowiejskiego.

– W miarę potrzeb służby monitorują działalność konsulów honorowych. Ale z reguły tych, którzy reprezentują państwa mogące prowadzić aktywność wywiadowczą na terenie Polski, jak Rosja, Białoruś czy Chiny – uspokaja w rozmowie z „Wprost” Andrzej Barcikowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Żaden z tych krajów, poza Rosją, nie ma w Polsce konsula honorowego. Ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ) wynika, że na terenie Polski działa niespełna 150 konsuli honorowych reprezentujących m.in. Francję czy Niemcy, ale nawet Bangladesz, Etiopię i Malawi.

ZABÓJSTWO I ANTYSEMITYZM

Polska ma ponad 180 placówek dyplomatycznych kierowanych przez konsuli honorowych RP. – Tam, gdzie nie możemy mieć ambasadorów, zawsze znajdzie się jakiś człowiek, który chce reprezentować Polskę za własne pieniądze. Na przykład w Maroku naszym konsulem honorowym jest jeden z najbogatszych mieszkańców tego kraju – podkreśla Tadeusz Iwiński, poseł SLD, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Osoby ubiegające się o taki status są sprawdzane przez służby specjalne. W historii polskiej dyplomacji po 1989 r. zdarzały się jednak przypadki, że MSZ w atmosferze skandalu cofało komuś uprawnienia konsula honorowego. Najgłośniejsze takie wydarzenie to odebranie w 2000 r. – po 11 latach – funkcji konsula honorowego RP w Urugwaju Janowi Kobylańskiemu, kontrowersyjnemu polonijnemu milionerowi wspierającemu swego czasu m.in. Radio Maryja. Powodem były jego jawnie antysemickie wypowiedzi. Publicznie o antysemityzm oskarżył go Radosław Sikorski, będący wtedy szefem MSZ. Polonijny biznesmen wytoczył ministrowi sprawę o zniesławienie, sąd oddalił jednak powództwo, uznając prawdziwość słów Sikorskiego.

W tym roku konsulem honorowym RP w Monako przestał być Wojciech J. Francuscy śledczy oskarżyli go o zlecenie zabójstwa teściowej, najbogatszej kobiety w Monako. Miliarderka jechała autem z kierowcą, gdy zostali ostrzelani. Oboje zginęli na miejscu. Płatnego kilera miał wynająć właśnie Wojciech J. po to, by wraz z żoną, czyli córką zabitej Hélène Pastor, przejąć jej majątek. – Cóż, wszędzie zdarzają się patologie – przyznaje Iwiński. Dodaje jednak, że takich sytuacji nie można generalizować, bo są to odosobnione przypadki.

PRESTIŻ I SPOSÓB NA BIZNES

Zadaniem konsula honorowego jest udzielanie pomocy obywatelom reprezentowanego kraju, propagowanie tamtejszej kultury i zwyczajów, inicjowanie kontaktów gospodarczych. Konsulowie nie mogą udzielać ślubów, wydawać wiz, nie mają immunitetu dyplomatycznego i konsularną działalność muszą finansować z własnej kieszeni. Biorą udział w oficjalnych uroczystościach, a podczas wykonywania obowiązków dyplomatycznych przysługuje im prawo zawieszenia przy aucie flagi kraju, który reprezentują. – To bardzo stara tradycja, która doskonale się sprawdza w dyplomacji. Konsulami honorowymi w Polsce zostają ludzie, którzy w jakiś sposób zasłużyli się swoją działalnością w kraju, który reprezentują – mówi Tadeusz Iwiński. – Małe kraje, które nie mają w Polsce ambasad, potrafią mieć nawet kilku konsuli honorowych. Rzadziej się spotyka, że duże państwo ma takiego reprezentanta – dodaje Iwiński. Podkreśla, że taka funkcja to przede wszystkim prestiż.

DWULETNIA PROCEDURA

Otrzymanie nominacji na konsula honorowego nie jest łatwe. Przekonała się o tym Katarzyna Mikołajczak, członek rady nadzorczej poznańskiej spółki Alma z branży IT, konsul honorowy Gwatemali. W jej przypadku procedura trwała aż dwa lata. Ostatecznie nominację musiał podpisać szef polskiej dyplomacji. Wreszcie rok temu udało się zainaugurować w Polsce działalność gwatemalskiej placówki, której siedzibą stał się Zamek Cesarski w Poznaniu (najbliższa ambasada tego kraju mieści się w Berlinie). Mikołajczak przyznaje, że chociaż w Polsce mieszka zaledwie kilkunastu Gwatemalczyków, pracy jej nie brakuje.

– Konsulat jest czynny dwa razy w tygodniu. Staram się promować Gwatemalę, organizować spotkania z ciekawymi ludźmi, upowszechniać kulturę tego kraju, np. poprzez informowanie o pracach krakowskich archeologów, odkrywających tajemnice Majów – mówi Mikołajczak. Podkreśla jednak, że przede wszystkim zależy jej na zainicjowaniu relacji biznesowych między podmiotami z Polski i Gwatemali.

KONSULOWIE MILIARDERZY

– Pośrednictwo w biznesach to jedna z kluczowych funkcji konsula honorowego. Często te kontakty są nieformalne, co na pewno pomaga – przyznaje Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych. Nie ma się więc co dziwić, że na liście konsuli honorowych w Polsce dużą część zajmują biznesmeni. Roman Rojek to współtwórca Grupy Atlas, obecnie właściciel m.in. magazynu podróżniczego „Poznaj Świat”. Dzięki zamiłowaniu do podróży i wydaniu książki „Etiopia na 21 dni lub na całe życie” został konsulem honorowym Etiopii w Polsce. „Przy okazji pobytu w Addis Abebie podarowałem jeden egzemplarz polskiemu ambasadorowi. On go zawiózł do etiopskiego ministerstwa spraw zagranicznych z taką sugestią, że pan Rojek byłby skłonny zostać konsulem honorowym. Etiopczycy bardzo się ucieszyli, sprawdzili mnie przez swojego ambasadora w Berlinie, potem otrzymałem na piśmie oficjalną nominację i od tej pory pełnię tę zaszczytną funkcję” – mówił na łamach miesięcznika „Forbes”.

Jednak w większości przypadków nie zamiłowanie decyduje o wyborze kraju, który się reprezentuje. Polscy biznesmeni zostają konsulami honorowymi państw, w których prowadzą interesy. Zbigniew Drzymała, prezes i założyciel firmy Groclin Auto, jest konsulem honorowym Ukrainy, gdzie od lat prowadzi aktywną działalność biznesową. Michał Sołowow (trzecie miejsce w rankingu najbogatszych „Wprost” z majątkiem ok. 7 mld zł) od połowy 2011 r. jest konsulem honorowym Rumunii. Konsulat mieści się pod tym samym adresem co kontrolowana przez miliardera spółka Echo Investment, realizująca swoje inwestycje także w Rumunii.

Rok wcześniej Jerzy Starak (dziewiąte miejsce w rankingu „Wprost” z majątkiem ok. 3 mld zł), właściciel krajowego producenta leków Polpharmy, został konsulem honorowym Kazachstanu. Polski miliarder od lat robi liczne interesy w tym kraju pod rządami Nursułtana Nazarbajewa. Należy do niego największa tamtejsza firma farmaceutyczna Chimpharm. Z flagą Słowacji na samochodzie jeździ inny biznesmen konsul – Adam Góral (86. miejsce z majątkiem szacowanym na 331 mln zł), prezes i współwłaściciel polskiego Microsoftu – Asseco Poland. Od lipca 2010 r. konsulem honorowym Bangladeszu jest Mohammed Omar Faruque, restaurator z Sosnowca. Jednym z jego pierwszych zadań jako dyplomaty była pomoc w sprowadzeniu słonia do katowickiego ogrodu zoologicznego. �

Okładka tygodnika WPROST: 45/2014
Więcej możesz przeczytać w 45/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także