Odchodzę definitywnie

Odchodzę definitywnie

Dodano:   /  Zmieniono: 
W tym roku zdrowie wysłało mi bardzo poważny sygnał ostrzegawczy. Mogłem umrzeć w każdej chwili. Jak dobrze pójdzie, mogę być aktywny jeszcze z dziesięć lat. Chcę więc posmakować życia, z polityki odchodzę definitywnie – mówi Włodzimierz Cimoszewicz, były premier.

Odnalezienie Włodzimierza Cimoszewicza w Puszczy Białowieskiej nie jest proste. Jedziemy wyposażone przez niego w dokładne wskazówki: przy którym słupku skręcić do lasu, ile metrów przejechać w jakim kierunku. Przy bramie leśniczówki wita nas stado psów. Cimoszewicz ma ich 12. – Mam nadzieję, że nie mają panie z tym problemu, tak jak Angela Merkel? – pyta nas na wstępie. Kanclerz Niemiec znana jest bowiem z tego, że panicznie boi się psów. Gdy przyjechała na pierwszą wizytę do Moskwy, Władimir Putin celowo wpuścił do gabinetu psa. Blada jak ściana Merkel zamarła ze strachu. – A ten dżentelmen kazał swoim ludziom robić zdjęcia. Wyobrażają sobie panie coś takiego? – pyta były premier i zaprasza do środka.

Więcej możesz przeczytać w 51/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także