Platforma Grzegorza Schetyny, czyli ugrupowanie totalnej wojny domowej

Platforma Grzegorza Schetyny, czyli ugrupowanie totalnej wojny domowej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Grzegorz Schetyna (FOT KRZYSZTOF BURSKI/NEWSPIX) 
Rozwiązywanie struktur partyjnych, wprowadzanie komisarzy w regionach i zawiązywanie się antyschetynowskiej frakcji w partii – tak wygląda obraz Platformy po dwóch miesiącach rządów Grzegorza Schetyny. PO miała być opozycją totalną, a stała się ugrupowaniem totalnej wojny domowej.

Grzegorz czyści wszystkich działaczy w regionach, którzy mu nie sprzyjają. Obawia się buntu, bo już teraz w szeregach partii mówi się o tym, że jeśli sondaże będą nadal spadać, to na jesieni trzeba zmienić lidera – mówi polityk Platformy. Inny znany parlamentarzysta tej partii dodaje ostrzej: – Schetyna powinien odejść już teraz. Nie nadaje się na tę funkcję. Czekam na ruchy w PO i zmianę szefa, bo inaczej partia nie wyjdzie z marazmu – twierdzi. Wewnętrzne konflikty w partii zaczęły się od dawnego bastionu szefa Platformy – Dolnego Śląska.

Blisko trzy tygodnie temu krajowe władze rozwiązały dotychczasowe struktury partii w tym regionie, ale obecnie duża część polityków sprzeciwia się zmianom wprowadzanym przez przewodniczącego PO. – Decyzja zarządu krajowego uderza w ideowe fundamenty Platformy Obywatelskiej. Brak uzasadnienia do uchwały i rozmowy o przyszłości PO godzi w wartości naszej wspólnoty, wprowadza chaos i demobilizację w regionie. Odwołałem się od decyzji zarządu, bo to jedyna szansa na przywrócenie ładu i ustabilizowanie sytuacji na Dolnym Śląsku – mówi Michał Jaros, były szef PO we Wrocławiu. – Teraz partia rozsypuje się w innych regionach. Szykuje się rozłam w łódzkim, lubuskim, lubelskim, zachodniopomorskim – relacjonuje działacz z Dolnego Śląska. Rozgorzał też konflikt w bydgoskiej PO.

Grabarczyk walczy o polityczne życie

Jednym z najgorętszych pól tej walki jest region łódzki, gdzie dotychczas rządziła „spółdzielnia” – frakcja, która była przeciwwagą dla Grzegorza Schetyny i jego zwolenników. Dziś pełniącym obowiązki przewodniczącego regionu łódzkiego PO jest Świętosław Gołek i w regionie ma dojść do szybkich wyborów nowego przewodniczącego. – Cezary Grabarczyk chce zostać nowym szefem. Schetyna już się o tym dowiedział i zamierza wystawić przeciwko niemu Pawła Bliźniuka. Wszystko po to, żeby ostatecznie upokorzyć Grabarczyka i stłamsić jego zapędy do bycia liderem – mówi nasz rozmówca z PO.

Ale Grabarczykowi może szczególnie zależeć na objęciu władzy w regionie, bo wraz z nią na nowo wróci do zarządu krajowego, z którego usunął go Grzegorz Schetyna. Zresztą były lider „spółdzielni” jest wśród części polityków PO wymieniany jako jedna z osób, która mogłaby zastąpić obecnego przewodniczącego partii na stanowisku. – To byłoby bardzo słabe wizerunkowo. Został zdymisjonowany za brak zezwolenia na posiadanie broni. Poza tym był kiepskim ministrem infrastruktury – komentuje jeden z parlamentarzystów PO. Cezary Tomczyk, polityk z regionu łódzkiego, przekonuje: – Cezary jest jednym z weteranów i liderów Platformy. Jest wiceprzewodniczącym klubu. Ma mocną pozycję. I przyznaje, że odkąd Grzegorz Schetyna został przewodniczącym, w dużej mierze partia musi się do niego dostosować.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który  trafił do kiosków w poniedziałek, 11 kwietnia 2016 r. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore i GooglePlay.