Lewica Robin Hoodów

Lewica Robin Hoodów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Działacze Sojuszu Młodej Lewicy w Łódzkiem są przekonani, że Zbigniew Sobotka należy do znanych, cenionych i lubianych polityków, którzy pozostali wierni swym lewicowym ideałom.
W ubiegłym tygodniu do łódzkiego sądu partyjnego wpłynął wniosek Zarządu Krajowego SLD o wykluczenie z Sojuszu byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, oskarżonego w aferze starachowickiej. Młodzi działacze lewicy uważają tymczasem, że jest on osobą, na którego stratę ze swych szeregów Sojusz nie powinien pozwolić.

W przesłanym w piątek do PAP stanowisku zaapelowali m.in., "by w tej konkretnej sprawie sąd partyjny postąpił zgodnie z ideałami lewicy i zamiast skazywać i wykluczać z partii, dał czytelny sygnał, że ideały, dla których tak wielu Polaków poparło SLD, nadal są obecne w świadomości jego członków". "Nie pozwólmy, by lewica traciła wartościowych ludzi, których charyzma, zdolności i osobiste zaangażowanie niejednokrotnie pozwalały jej osiągać dobre wyniki wyborcze. Dlatego też w pełni solidaryzujemy się z posłem Zbigniewem Sobotką mając jednocześnie nadzieję, że w tym przypadku zwycięży rozsądek, który nie pozwoli usunąć z naszych szeregów tak wartościowego człowieka" - napisali w stanowisku.

Łódzka młódź lewicowa powinna zaapelować do swych kolegów w Gdańsku. Niechaj, idąc śladem łodzian, poproszą gdańskiego barona SLD Jerzego Jędykiewicza, zatrzymanego przez ABW za pranie brudnych pieniędzy, oszustwa podatkowe i wielomilionowe malwersacje, by nie zawieszał członkostwa w partii, czego domaga się od niego sekretarz generalny SLD Marek Dyduch. "Jurek to dobry towarzysz" - powinni przypomnieć Dyduchowi młodzi gdańscy socjaldemokraci. "Też ucieleśniał lewicowe ideały, odgrywając z wdziękiem rolę współczesnego Robin Hooda. Odbierał fiskusowi i kapitalistycznym spółkom bogacącym się na ucisku świata pracy to, co im się nie należy, czyli podatki, przychody, zyski. Realizował w ten sposób niesłusznie zapomnianą bolszewicką zasadę "Grab grabione".

Broniąc Sobotki młodzi SLD-owcy oświadczyli, że prawną ocenę zarzutów postawionym byłemu wiceministrowi spraw wewnętrznych pozostawiają sądom powszechnym. Politycznej i moralnej oceny apelu łódzkiej młodzieżówki i fiskalnych harców Jerzego Jędykiewicza dokonają wyborcy, spośród których już tylko 12 proc. - według dzisiejszego sondażu TNS OBOP - skłonnych jest oddać głos na SLD.

Jarosław Jakimczyk