Stanowski kontra Giertych. „Permanentna sieczka ze strony Romana”

Stanowski kontra Giertych. „Permanentna sieczka ze strony Romana”

Krzysztof Stanowski i Roman Giertych
Krzysztof Stanowski i Roman Giertych Źródło: Shutterstock / Piotr Front, PAP/Leszek Szymański
Spór między Krzysztofem Stanowskim a Romanem Giertychem wyraźnie się zaostrza. Jak stwierdził dziennikarz, „wszystko ma swoje granice”, a konflikt, który do tej pory toczył się w internecie, może mieć swój finał w sądzie.

Podczas wtorkowego programu na Kanale Zero Krzysztof Stanowski odniósł się do pytania widzów o ewentualny udział Romana Giertycha w programie „Godzina Zero”. Dziennikarz przyznał, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, a następnie ujawnił, że jego prawnicy przygotowali oficjalne pismo skierowane do polityka.

„Natomiast mogę Wam powiedzieć, że dostałem dzisiaj do akceptacji pismo, jakie wychodzi do Romana Giertycha, zatytułowane 'wezwanie': 'Działając w imieniu pana Krzysztofa Stanowskiego oraz w imieniu Kanału Zero S.A. z siedzibą w Warszawie na podstawie udzielonych mi pełnomocności (...) wzywam Pana do niezwłocznego zaniechania działań naruszających dobra osobiste pan w zakresie dóbr osobistych pana Krzysztofa Stanowskiego niezwłocznego zaniechania działań naruszających dobra osobiste'” – mówił dziennikarz.

Stanowski podkreślił, że decyzja o zaangażowaniu prawników zapadła, ponieważ – jak stwierdził – „wszystko ma swoje granice”.

Ostre słowa szefa Kanału Zero

Dziennikarz zaznaczył, że choć wcześniej spór z Giertychem opierał się na ripostach, teraz – jego zdaniem – polityk posunął się zbyt daleko.

„I te teksty o tym, że sponsorują nas ludzie handlujący kobietami, łączenie nas z Epsteinem, łączenie nas z Putinem. Ja mogę się z Romanem Giertychem naparzać na riposty i to może mieć swój urok, ale on idzie za daleko i niech sąd rozstrzygnie, czy można w Polsce iść tak daleko” – tłumaczył.

Stanowski dodał, że ma dość sytuacji, w których sam musi regularnie bronić się przed pozwami „za byle g**no”.

„Tu jest permanentna sieczka ze strony Romana. Sieczka, którą on robi w głowach swoim wyznawcom i prymitywny, chamski atak podważający nas, wyliczony na nasze biznesowe niepowodzenie. Więc pójdzie pismo, co się z tym pismem dalej wydarzy, zobaczymy” – stwierdził Stanowski.

Giertych się nie przestraszył. Wpisy z kolejnymi ripostami

Reakcja Romana Giertycha była niemal natychmiastowa. Polityk odniósł się do zapowiedzi Stanowskiego, publikując ironiczny wpis w serwisie X. Udostępnił post z listopada zeszłego roku na temat jednego ze sponsorów Kanału Zero.

twitter

„Uwaga! Za żadne skarby nie podawajcie dalej tego wpisu, gdyż właśnie za to pozywa. Nikt nie może też pytać go o tę kwestię, gdyż to narusza jego dobra osobiste. Jeszcze raz powtarzam. Nie podawajcie dalej tych informacji bo grozi wam pozew Stanowskiego” – kpił polityk.

W kolejnym wpisie Giertych zasugerował, że ewentualny proces mógłby obejmować również inne wątki z życia dziennikarza.

twitter

„Pan Stanowski nie chce aby go wiązać z prostytucją (którą organizowali jego reklamodawcy). Czy uważacie, że w procesie musimy również wyjaśnić wszystkie okoliczności jego pobytu w klubie GO-Go? To przecież też jest powiązane z tym światkiem. Będzie kogo przesłuchiwać” – stwierdził.

Czytaj też:
Kanał Zero pod ostrzałem. Dziennikarze wojenni: „Aberracja umysłowa”
Czytaj też:
Sponsorzy Kanału Zero uciekają po głośnym materiale o Rosji? Stanowski przecina spekulacje

Opracowała:
Źródło: X / Kanał Zero