4 lutego Kanał Zero opublikował pierwszy odcinek cyklu zatytułowanego „Wielka wyprawa w głąb Rosji”. Reportaż przedstawia podróż Marii Wiernikowskiej do Kaliningradu – rosyjskiego obwodu graniczącego z Polską. W materiale uśmiechnięta Wiernikowska rozmawia z mieszkańcami o ich codziennym życiu oraz wojnie, odwiedza targowisko i centrum handlowe, a także wchodzi na teren obiektu wojskowego. Z uśmiechem komentuje, że wystrzelona stamtąd rakieta mogłaby „w kilka minut” dosięgnąć Warszawy. Próbuje też nawiązać rozmowę z rosyjskim żołnierzem wracającym z frontu.
Burza po materiale Kanału Zero
Kontrowersje wzbudził również fragment mapy, na której Krym oznaczono jako część Rosji. Głos w tej sprawie zabrała ambasada Ukrainy, a mapka została poprawiona. Do reportażu odnieśli się także przedstawiciele polskiego rządu — w tym wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk — a Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało oficjalne stanowisko.
Materiał wywołał medialną burzę. Część komentatorów uznała, że reportaż łagodzi obraz rosyjskiej agresji i pomija skalę popełnianych zbrodni. W konsekwencji z Kanału Zero odeszli niektórzy dziennikarze, a sponsorzy zaczęli dystansować się od projektu. Reklamy umieszczone w materiale zablurowano.
Film na platformie YouTube przekroczył pół miliona wyświetleń, a dyskusja nie słabnie. Redakcja Wirtualnych Mediów oddała głos reporterom wojennym, którzy od lat relacjonują konflikt w Ukrainie.
„To aberracja umysłowa”. Reporterzy ostro o reportażu z Rosji
Tatiana Kolesnychenko, reporterka Wirtualnej Polski, która obecnie pracuje w Ukrainie, nie kryje oburzenia. Ma za sobą liczne wyjazdy na front i rozmowy z rosyjskimi jeńcami wojennymi.
„Ten reportaż jest jakąś aberracją umysłową – cała ta koncepcja pokazywania życia Rosjan. Jedyną rzeczą, jaką chciał osiągnąć Kanał Zero, to wzbudzenie emocji i przyciągnięcie uwagi poprzez głupią kontrowersję. Nie można spodziewać się po Wiernikowskiej rzetelnego materiału. Można było z góry założyć, że materiał będzie miał rys propagandowy, dlatego myślę, że było to zamierzone działanie” – mówi.
Reporterka zwraca uwagę, że narracja wokół wojny zaczyna się przesuwać. Zamiast skupiać się na dramacie ofiar, coraz częściej eksponuje się „normalność” życia po rosyjskiej stronie.
„Dla mnie jedynym prawdziwym obrazem tej wojny jest historia rodziny z zachodu Ukrainy, który teoretycznie powinien być bezpiecznym miejscem. Opowiadali, że krzątali się w kuchni, a chwilę później wpychali jelita swojego dziecka z powrotem do brzucha, licząc że jednak je uratują. W ich dom uderzyła rosyjska rakieta” – opowiada dziennikarzom.
„Po prostu obrzydliwe”. Mocne słowa korespondenta wojennego
Mateusz Lachowski, wieloletni korespondent zagraniczny relacjonujący wojnę w Ukrainie także krytykuje materiał Wiernikowskiej. Jego zdaniem reportaż jest nierzetelny i nieetyczny.
„Dla mnie, jako osoby, która widziała rosyjskie zbrodnie – od Iziumu, gdzie ekshumowano ofiary z ponad 500 grobów, po Buczę, gdzie leżały dziesiątki ciał – i która o kolejnych zbrodniach słyszała bezpośrednio od ofiar i świadków, rozmowa z rosyjskim żołnierzem wracającym z tzw. operacji specjalnej oraz pytanie o to, czy goją się jego rany, jest po prostu obrzydliwa” – stwierdza.
Lachowski podkreśla, że obraz Rosji pokazany w reportażu znacząco odbiega od rzeczywistości, jaką zna z analizy rosyjskich mediów i sieci społecznościowych. Obawia się, że materiał może utwierdzać część odbiorców w przekonaniu, że agresor nie jest tak groźny, jak się go przedstawia.
Za rogiem kolejne części reportażu. Głos zabrał Krzysztof Stanowski
Głos w sprawie zabrał również Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero. Podkreślił, że pierwszy odcinek nie oddaje pełnego zamysłu cyklu.
– Ciekawe zrobi się później, gdy Maria koleją transsyberyjską ruszy na wschód, jak dojedzie do Tomska, jak w trasie spotka jadących na wojnę żołnierzy, czy spotka gdzieś demonstrantów. O tym zaraz. A na razie w zasadzie nie wydarzyło się nic, poza wielkim oburzeniem, że Maria to nic pokazała. Jak rozumiem, powinna pokazać, że ludzie w Kaliningradzie umierają z głodu, i że półki w sklepach są puste, papieru toaletowego brak. Ale tak się składa, że widocznie tak nie jest – mówił Stanowski.
W sobotę na Kanale Zero pojawiła się kolejna część materiału Wiernikowskiej. Trwa godzinę i 13 minut.
„Prosiłbym wszystkich autorów histerycznego i historycznego zesrańska z poprzedniego tygodnia, aby mieli chociaż odrobinę przyzwoitości i po prostu obejrzeli ten odcinek”prorosyjskiej propagandy” – stwierdził Krzysztof Stanowski na X.
Warto zaznaczyć, że w tej części reportażu próżno już szukać reklam.
twitterCzytaj też:
Ratowanie zwierząt czy medialny show? Krzysztof Stanowski kontra Joanna KrupaCzytaj też:
Stanowski pokazał wiadomość od znanego aktora. Wpis niesie się po sieci
