Socjalistyczna polityka gospodarcza doprowadziła do tego, że Francja jest jedynym z najwolniej rozwijających się krajów Europy (w 2004 r. wzrost PKB to tylko 2 proc.) i ma aż 10 proc. bezrobocie.
Chirac zdaje sobie z tego sprawę, stąd wczorajsza decyzja francuskiego parlamentu o zniesieniu 35 godzinnego tygodnia pracy. Kolejnym krokiem byłoby zliberalizowanie rynku usług, które doprowadziłoby do zwiększenia konkurencji, obniżenia cen i przyspieszenia tempa rozwoju gospodarczego. Chirac prawdopodobnie zgodzi się na nią, ale przez następne dwa miesiące będzie starał się unikać ostatecznych deklaracji by nie zniechęcić swoich rodaków do dalszej integracji europejskiej. Za dwa miesiące Francuzi będą decydować o przyjęciu europejskiej konstytucji a Chirac nie będzie chciał być przywódcą jedynego państwa, które konstytucje odrzuci.
Aleksander Piński