Krok od prezydentury

Krok od prezydentury

Zbigniew Religa szykuje się do wycofania z wyborów. Zamierza poprzeć swego dotychczasowego rywala Donalda Tuska. To bez wątpienia ruch w dobrym kierunku.
Religa nie miał najmniejszych szans na zwycięstwo. Dalsza kampania oznaczała już tylko wyrzucanie pieniędzy w błoto niezamożnego przecież kandydata. Nie miało to najmniejszego sensu, bo słynny kardiolog reprezentuje w wyborach wyłącznie siebie. Nie ma za sobą żadnej partii, którą mógłby promować.

Zamiast grać wątłą rolę statysty, Religa wolał poprzeć lidera prezydenckich sondaży. Pozostaje sprawą otwartą, co otrzyma w zamian on i jego otoczenie. Sam Religa zapewne pojawi się w kampanii Tuska. Gorzej jeżeli w okolicach PO pojawi się zaplecze profesora, złożone głównie z niedobitków niesławnej pamięci AWS.

Natomiast dla Donalda Tuska wparcie Religi to po prostu wspaniała wiadomość. Jeśli wyborcy senatora pójdą za przykładem swego niedawnego kandydata, to Tusk ma już właściwie w kieszeni drugą turę wyborów. I jest o krok od prezydentury.

Niewątpliwie słuszne posunięcie Religi pokazuje zarazem, że nie jest to prawdziwy polityk. Taki walczyłby do końca, nawet gdyby miał polec.

Igor Zalewski

Czytaj także

 0