Pertraktacji ciąg dalszy

Pertraktacji ciąg dalszy

Prezes PiS Jarosław Kaczyński wystosował do szefa PO Donalda Tuska zaproszenie na rozmowy PiS-PO. Tusk oświadczył, że nie będzie brał udziału w rozmowach o tworzeniu rządu.
Tusk uważa, że nie powinien tego robić, ze względu na kampanię prezydencką oraz dlatego, że  uczestnictwa w zaproponowanej przez niego rozmowie odmówił Lech Kaczyński. Dojdzie jednak do spotkania delegacji obu partii.

Szef PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jest zawiedziony, iż  Tusk nie będzie uczestniczył w rozmowach. Według Kaczyńskiego, Tusk, jako szef partii, powinien brać w nich udział. Kaczyński ocenił, że ze względu na nieobecność Tuska "poziom delegacji PO jest niższy niż delegacji PiS".

W spotkaniu PiS-PO - które odbędzie się w Sejmie o godz. 14 i  będzie transmitowane przez media - z ramienia Platformy mają wziąć udział: Jan Rokita, Grzegorz Schetyna, Hanna Gronkiewicz-Waltz i  Bronisław Komorowski, czyli zespół wyznaczony przez PO w środę do  negocjacji z PiS.

PiS reprezentować mają Jarosław Kaczyński i kandydat na premiera Kazimierz Marcinkiewicz.

W środę Tusk zaproponował Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim, by w  czwartek spotkali się z nim i Janem Rokitą. Liderzy PO chcieli jeszcze przed właściwymi rozmowami o koalicji i programie rządu uzyskać zapewnienie ze strony Kaczyńskich, że kandydatura Kazimierza Marcinkiewicza na premiera jest "na serio", a nie jest to tylko wybieg taktyczny.

Lech Kaczyński już w środę oświadczył, że nie będzie brał udziału w rozmowach o tworzeniu rządu. Potwierdził to w czwartek. "Robienie akcji propagandowej z tworzenia rządu jest rzeczą nad wyraz niestosowną" - powiedział Kaczyński dziennikarzom. Dodał, że  wybory wygrało PiS, a Platforma tak się zachowuje, jakby to ona wybory wygrała.

Z kolei Tusk oświadczył, że wydaje się, iż "dobry rząd dla Polski jest tak ważną sprawą, że prawdziwi liderzy polityczni, w tym kandydaci na prezydenta, powinni umieć ze sobą rozmawiać".

"Lech Kaczyński odmawia, a ja nie chcę niczego utrudniać. Chcę ułatwiać, chcę jak najszybszego, jak najlepszego porozumienia, dlatego nie będę tego złośliwie komentował i będę patronował temu, żeby te rozmowy miały jak najbardziej harmonijny i dobry przebieg" - powiedział Tusk.

Rokita powiedział dziennikarzom, że rozmowa Tuska i jego z braćmi Kaczyńskimi "byłaby bardzo wskazana", ale jest problem "z chęcią udziału" w niej Lecha Kaczyńskiego. "Nie wiemy, dlaczego kandydat (PiS) na prezydenta nie chce dać żadnych gwarancji temu nowemu rządowi. To jest dla nas problem, kłopot" - dodał.

Według Schetyny, czwartkowa rozmowa przedstawicieli PiS i PO dotyczyć będzie "wspólnego kalendarza" i propozycji PiS dotyczących programu rządowego i powołania koalicji rządowej.

Sekretarz generalny PO powiedział, że zespół Platformy wyznaczony do prowadzenia rozmów z PiS "jest kolegialny", ale Rokita i  Gronkiewicz-Waltz będą odpowiadali za rozmowy eksperckie, dotyczące "składu rządu, jego programu, koncepcji podziału poszczególnych ministerstw". On i Komorowski będą natomiast odpowiadali za sprawy "współpracy politycznej i organizacyjnej obu ugrupowań".

"Oczekujemy na to, co będzie inicjował Jarosław Kaczyński i co będzie inicjowało PiS. Wygrany w wyborach ma obowiązek przedstawić propozycje dotyczące zarówno konstrukcji gabinetu, jak i  podstawowych kwestii, które powinny stać się celami nowego rządu. I my się do tego chcemy odnieść, tylko najpierw chcemy dostać te  propozycje" - powiedział z kolei Rokita.

Zapytany, czy PiS pozna dziś nazwiska kandydatów Platformy na  wicepremiera i marszałka Sejmu, Rokita odpowiedział, że "nic o tym nie wie". Według Schetyny, Rokita jest "naturalnym" kandydatem PO na wicepremiera, ale dopiero po ustaleniu kwestii programowych będzie można mówić o sprawach personalnych i podziale kompetencji w rządzie.

ks, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także