Deputowany Monte Christo

Deputowany Monte Christo

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dla Renata Achmetowa, jednego z najbogatszych Ukraińców zdobycie mandatu parlamentarzysty jest szansą na powrót z emigracji. Co więcej, to także symboliczny koniec "pomarańczowej rewolucji", gdyż Achmetow był uważany za najważniejszy filar reżymu poprzedniego prezydenta Leonida Kuczmy.
Achmetow często bywa nazywany hrabią Monte Christo (z racji nimbu tajemniczości jaki go otacza). Edward Dantes, bohater książki Aleksandra Dumasa spędził 14 lat w więzieniu, aby później mścić się na swoich prześladowcach. Achmetow nie chciał podzielić jego losu i uciekł wiosną br. przed ścigającymi go prokuratorami (osiadł prawdopodobnie w Monako). Nie zaprzestał walki o odzyskanie utraconej pozycji. Ścigająca go premier Timoszenko straciła wpływy i stanowisko, a Wiktor Janukowicz porozumiał się z prezydentem Juszczenką. W tym czasie Achemtow systematycznie poprawiał swój wizerunek. W Europie Wschodniej (także w Polsce) należący do niego holding przedstawiał się jako główna prozachodnia siła na Ukrainie. Kampania reklamowa (prowadzona nomen omen pod hasłem: "Siła wprowadzania zmian") miała pomóc Achmetowowi w utrzymaniu majątku. Zmianę orientacji Achmetowa z prorosyjskiej na proeuropejską łatwo wytłumaczyć: w praworządnej Europie miliardowe majątki nie przechodzą tak szybko z rąk do rąk.

Jeżeli Achmetow zdobędzie mandat, będzie to dowód na to, że pomarańczowa rewolucja, była nie tyleż rewolucją, co rezolucją. A także na potwierdzenie starego powiedzenia, że wiele musi zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Jan Piński

Czytaj także

 0