Siłą Linuxa jest jego taniość. Dlatego w Polsce zaczynają z niego korzystać urzędy publiczne i małe banki.
Konkurencyjny wobec Windows system Linux wkracza do polskich firm
W warszawskim hotelu Sobieski już w 1998 r. postanowiono, że system informatyczny będzie wykorzystywał Linuxa. Dziś nikt nie żałuje ówczesnej decyzji. Marek Szczepański, specjalista ds. informatyki, zapewnia, że system działa bez zarzutów. - Pracujemy na kilku aplikacjach linuxowych, które nie mają odpowiedników w Windows. Oprogramowanie przyniosło duże oszczędności, do tego trzeba jeszcze dodać bezpieczeństwo, pewność działania, bezawaryjność - wylicza informatyk.
W hotelu oferującym ponad 400 pokoi i zatrudniającym blisko 350 osób jest tylko kilka stacji z Windows, np. do korzystania z programu Płatnik do rozliczeń z ZUS-em.
Przestawianie systemu
Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie w Polsce przełomowy pod względem upowszechniania konkurencyjnego wobec Windows systemu operacyjnego Linux. Z kilku względów. W zadanie to zaangażowali się giganci rynku informatycznego - IBM i Novell. Novell upatruje w Linuksie następcy swego popularnego systemu sieciowego NetWare. W ten sposób znikła jedna z największych obaw wstrzymująca decyzję o wdrożeniu Linuksie w wielu przedsiębiorstwach - brak profesjonalnego wsparcia technicznego i serwisowego dla tego systemu. Obie firmy będą rozwijać swoje oprogramowanie pod Linuxa. Zresztą dobrych i przyjaznych programów dla tego systemu operacyjnego jest coraz więcej. Nowa platforma sieciowa Novella o nazwie Open Enterprise Server będzie już dwusystemowa i jest połączeniem systemu NetWare i SuSE Linux.
- Dziś żaden producent oprogramowania nie może się ograniczać do Windows, bo straci poważny rynek - uważa Jacek Pacholczyk, prezes Novella na Europę Wschodnią. Korzystanie z oprogramowania o otwartym kodzie źródłowym pozwala zmniejszyć koszty działów IT, bo jest ono zazwyczaj znacznie tańsze. Można zaoszczędzić na kosztach komputerów, ponieważ wymagania sprzętowe aplikacji linuxowych są zazwyczaj niższe. Nadwyżki można przeznaczyć np. na wdrożenie, serwis czy szkolenia.
Pod koniec ubiegłego roku w IBM podjęto decyzję, że do końca 2006 roku wszystkie komputery w koncernie będą pracować pod kontrolą Linuxa. Przestawienie będzie całkowite - oprócz systemów operacyjnych zmiana obejmie też pakiety biurowe i narzędzia internetowe.
Jarosław Kowalski, dyrektor zarządzający polskiego Novella, twierdzi, że zainteresowanie Linuxem w Polsce jest ogromne. - W zorganizowanych przez nas w kwietniu pokazach w 12 miastach wzięli udział przedstawiciele blisko 2 tys. firm. Takiej frekwencji nie mieliśmy podczas naszych objazdowych prezentacji od ponad 10 lat - mówi.
Cezar Cichocki, prezes Cyber Service, podkreśla, że dla Linuxa skończył się okres tzw. romantyzmu, kiedy system ten fascynował jedynie nielicznych. - Obecnie liczą się koszty i zwrot z inwestycji w technologie informatyczne, a Linux rozpatrywany jest na równi z innymi systemami operacyjnymi - mówi. - Dla wdrażającego to rozwiązanie ważniejsze są stabilność, bezpieczeństwo, liczba dostępnych aplikacji - podkreśla. Wśród klientów jego firmy są m.in. towarzystwa funduszy inwestycyjnych Pioneer i SEB, Totalizator Sportowy, Posnet, producent napojów Hoop.
W ubiegłym roku Cyber Service uczestniczył we wdrażaniu Linuxa w Banku Spółdzielczym w Gryficach. Oprogramowanie to zainstalowano tam nie tylko na większości stacji roboczych i terminali oddziałowych, ale jest również platformą dla systemu transakcyjnego. Tomasz Wielgus, informatyk z BS w Gryficach, szacuje, że decydując się na takie rozwiązanie, bank wydał o 40 proc. mniej niż w wypadku Windows. - System jest stabilny i się sprawdza - podkreśla.
Zdaniem Cichockiego, bankowcy chętnie będą wybierać Linuxa. Liczba klientów zainteresowanych tym systemem szybko rośnie - mówi. - W ubiegłym roku przychody Cyber Service wyniosły ok. 2 mln zł, w tym roku będzie to 6-8 mln zł - szacuje prezes na podstawie realizowanych i negocjowanych kontraktów.
Małymi kroczkami
Mimo Że oprogramowanie z otwartym kodem źródłowym jest znacznie tańsze, przechodzenie na Linuxa będzie stopniowe. Takie rozwiązania często będą koegzystowały w systemach informatycznych razem z Windows, jednak skłanianie się ku Linuxowi wydaje się nieuchronne. Analitycy z azjatyckiego oddziału IDC ogłosili niedawno, że już za kilka lat Microsoft może utracić dominację na rynku desktopowych systemów operacyjnych. Według nich, udział Windows w tym segmencie, sięgający obecnie 90 proc.,
do 2007 r. może spaść do 58 proc.
Jednak zdaniem Michała Jaworskiego, dyrektora ds. promocji oprogramowania komerycyjnego z polskiego Microsoftu, popularność Linuxa to mit. - Żadne badanie, ani w Polsce, ani na świecie, nie wspomina o masowych migracjach na Linuxa - twierdzi dyrektor. - Kilka do kilkunastu procent udziału na rynku komputerów osobistych to najbardziej optymistyczne oceny, przy czym spełnią się one dopiero pod koniec pierwszej dekady tego tysiąclecia - uważa Jaworski.
Proces ten z pewnością hamuje popularność pakietu MS Office. Jest ona tak duża, że wyznacza standard dokumentów. To tworzy psychologiczne bariery w przestawieniu się na inny system. - Zachęcamy firmy, które kupują nowe komputery, aby instalowały w nich Linuxa i wstawiały desktopy z tym systemem np. w dziale informatycznym - mówi Jarosław Kowalski z Novella. - Chodzi o to, aby rozwiązania te były wykorzystywane na początku przez osoby, którym nowość nie powinna sprawić problemu.
Jego firma oferuje specjalny program o nazwie Ximian Desktop, który umożliwia użytkownikom uruchamianie aplikacji w mieszanych środowiskach Linux/Windows. Dyrektor zarządzający Novella zdradza, że jego firma negocjuje z kilkoma producentami pecetów Polsce instalowanie w ich urządzeniach Linuxa.
Do przestawienia się na Linuxa zmuszają często szczupłe środki finansowe. Tak było np. w Urzędzie Miasta i Gminy w Niemczy. - W 2001 roku mieliśmy mniej więcej 20 komputerów; licencja na oprogramowanie obejmowała tylko dziesięć stanowisk, z czego dwa na pakiet biurowy - wspomina Wojciech Borzestowski, administrator systemu. Podczas wdrażania nowego systemu zadawano urzędnikom pytanie: "Czy decydujesz się na OpenOffice i Linuxa, czy twój komputer ma zostać zdjęty ze stanu do czasu zakupu nowego licencjonowanego oprogramowania?". Wszyscy godzili się na tańsze rozwiązanie. Wdrożenie rozpoczęto od bardziej zaawansowanych użytkowników.
Michał Jaworski z Microsoftu jest jednak spokojny. - Linuxowe mity przypominają legendy sprzed lat o internecie i nowej gospodarce. Niewykluczone, że kolejne wersje opowiadają ci sami ludzie - uważa. Słysząc takie argumenty, ludzie związani z Linuxem tylko się uśmiechają. Nie mają wątpliwości, że Tux, sympatyczny pingwin, logo i maskotka Linuxa, będzie coraz bardziej zadowolony z życia, a porcje ryb, które będzie połykał, będą coraz większe.
Zalety Linuxa
- efektywniejsze wykorzystanie funduszy przeznaczonych na rozwój IT
- większe bezpieczeństwo
- mniejsze problemy techniczne
- większa niezawodność działania
- zachowanie kompatybilności nie tylko między wersjami systemów tego samego producenta
- znacznie mniej luk w zabezpieczeniach
- wysoka odporność na ataki wirusów
- większa elastyczność
- uniknięcie konieczności wiązania się z jednym producentem
- uniezależnienie od nieelastycznych systemów licencjonowania wymuszających ciągłe wnoszenie opłat za aktualizacje produktów informatycznych
W warszawskim hotelu Sobieski już w 1998 r. postanowiono, że system informatyczny będzie wykorzystywał Linuxa. Dziś nikt nie żałuje ówczesnej decyzji. Marek Szczepański, specjalista ds. informatyki, zapewnia, że system działa bez zarzutów. - Pracujemy na kilku aplikacjach linuxowych, które nie mają odpowiedników w Windows. Oprogramowanie przyniosło duże oszczędności, do tego trzeba jeszcze dodać bezpieczeństwo, pewność działania, bezawaryjność - wylicza informatyk.
W hotelu oferującym ponad 400 pokoi i zatrudniającym blisko 350 osób jest tylko kilka stacji z Windows, np. do korzystania z programu Płatnik do rozliczeń z ZUS-em.
Przestawianie systemu
Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie w Polsce przełomowy pod względem upowszechniania konkurencyjnego wobec Windows systemu operacyjnego Linux. Z kilku względów. W zadanie to zaangażowali się giganci rynku informatycznego - IBM i Novell. Novell upatruje w Linuksie następcy swego popularnego systemu sieciowego NetWare. W ten sposób znikła jedna z największych obaw wstrzymująca decyzję o wdrożeniu Linuksie w wielu przedsiębiorstwach - brak profesjonalnego wsparcia technicznego i serwisowego dla tego systemu. Obie firmy będą rozwijać swoje oprogramowanie pod Linuxa. Zresztą dobrych i przyjaznych programów dla tego systemu operacyjnego jest coraz więcej. Nowa platforma sieciowa Novella o nazwie Open Enterprise Server będzie już dwusystemowa i jest połączeniem systemu NetWare i SuSE Linux.
- Dziś żaden producent oprogramowania nie może się ograniczać do Windows, bo straci poważny rynek - uważa Jacek Pacholczyk, prezes Novella na Europę Wschodnią. Korzystanie z oprogramowania o otwartym kodzie źródłowym pozwala zmniejszyć koszty działów IT, bo jest ono zazwyczaj znacznie tańsze. Można zaoszczędzić na kosztach komputerów, ponieważ wymagania sprzętowe aplikacji linuxowych są zazwyczaj niższe. Nadwyżki można przeznaczyć np. na wdrożenie, serwis czy szkolenia.
Pod koniec ubiegłego roku w IBM podjęto decyzję, że do końca 2006 roku wszystkie komputery w koncernie będą pracować pod kontrolą Linuxa. Przestawienie będzie całkowite - oprócz systemów operacyjnych zmiana obejmie też pakiety biurowe i narzędzia internetowe.
Jarosław Kowalski, dyrektor zarządzający polskiego Novella, twierdzi, że zainteresowanie Linuxem w Polsce jest ogromne. - W zorganizowanych przez nas w kwietniu pokazach w 12 miastach wzięli udział przedstawiciele blisko 2 tys. firm. Takiej frekwencji nie mieliśmy podczas naszych objazdowych prezentacji od ponad 10 lat - mówi.
Cezar Cichocki, prezes Cyber Service, podkreśla, że dla Linuxa skończył się okres tzw. romantyzmu, kiedy system ten fascynował jedynie nielicznych. - Obecnie liczą się koszty i zwrot z inwestycji w technologie informatyczne, a Linux rozpatrywany jest na równi z innymi systemami operacyjnymi - mówi. - Dla wdrażającego to rozwiązanie ważniejsze są stabilność, bezpieczeństwo, liczba dostępnych aplikacji - podkreśla. Wśród klientów jego firmy są m.in. towarzystwa funduszy inwestycyjnych Pioneer i SEB, Totalizator Sportowy, Posnet, producent napojów Hoop.
W ubiegłym roku Cyber Service uczestniczył we wdrażaniu Linuxa w Banku Spółdzielczym w Gryficach. Oprogramowanie to zainstalowano tam nie tylko na większości stacji roboczych i terminali oddziałowych, ale jest również platformą dla systemu transakcyjnego. Tomasz Wielgus, informatyk z BS w Gryficach, szacuje, że decydując się na takie rozwiązanie, bank wydał o 40 proc. mniej niż w wypadku Windows. - System jest stabilny i się sprawdza - podkreśla.
Zdaniem Cichockiego, bankowcy chętnie będą wybierać Linuxa. Liczba klientów zainteresowanych tym systemem szybko rośnie - mówi. - W ubiegłym roku przychody Cyber Service wyniosły ok. 2 mln zł, w tym roku będzie to 6-8 mln zł - szacuje prezes na podstawie realizowanych i negocjowanych kontraktów.
Małymi kroczkami
Mimo Że oprogramowanie z otwartym kodem źródłowym jest znacznie tańsze, przechodzenie na Linuxa będzie stopniowe. Takie rozwiązania często będą koegzystowały w systemach informatycznych razem z Windows, jednak skłanianie się ku Linuxowi wydaje się nieuchronne. Analitycy z azjatyckiego oddziału IDC ogłosili niedawno, że już za kilka lat Microsoft może utracić dominację na rynku desktopowych systemów operacyjnych. Według nich, udział Windows w tym segmencie, sięgający obecnie 90 proc.,
do 2007 r. może spaść do 58 proc.
Jednak zdaniem Michała Jaworskiego, dyrektora ds. promocji oprogramowania komerycyjnego z polskiego Microsoftu, popularność Linuxa to mit. - Żadne badanie, ani w Polsce, ani na świecie, nie wspomina o masowych migracjach na Linuxa - twierdzi dyrektor. - Kilka do kilkunastu procent udziału na rynku komputerów osobistych to najbardziej optymistyczne oceny, przy czym spełnią się one dopiero pod koniec pierwszej dekady tego tysiąclecia - uważa Jaworski.
Proces ten z pewnością hamuje popularność pakietu MS Office. Jest ona tak duża, że wyznacza standard dokumentów. To tworzy psychologiczne bariery w przestawieniu się na inny system. - Zachęcamy firmy, które kupują nowe komputery, aby instalowały w nich Linuxa i wstawiały desktopy z tym systemem np. w dziale informatycznym - mówi Jarosław Kowalski z Novella. - Chodzi o to, aby rozwiązania te były wykorzystywane na początku przez osoby, którym nowość nie powinna sprawić problemu.
Jego firma oferuje specjalny program o nazwie Ximian Desktop, który umożliwia użytkownikom uruchamianie aplikacji w mieszanych środowiskach Linux/Windows. Dyrektor zarządzający Novella zdradza, że jego firma negocjuje z kilkoma producentami pecetów Polsce instalowanie w ich urządzeniach Linuxa.
Do przestawienia się na Linuxa zmuszają często szczupłe środki finansowe. Tak było np. w Urzędzie Miasta i Gminy w Niemczy. - W 2001 roku mieliśmy mniej więcej 20 komputerów; licencja na oprogramowanie obejmowała tylko dziesięć stanowisk, z czego dwa na pakiet biurowy - wspomina Wojciech Borzestowski, administrator systemu. Podczas wdrażania nowego systemu zadawano urzędnikom pytanie: "Czy decydujesz się na OpenOffice i Linuxa, czy twój komputer ma zostać zdjęty ze stanu do czasu zakupu nowego licencjonowanego oprogramowania?". Wszyscy godzili się na tańsze rozwiązanie. Wdrożenie rozpoczęto od bardziej zaawansowanych użytkowników.
Michał Jaworski z Microsoftu jest jednak spokojny. - Linuxowe mity przypominają legendy sprzed lat o internecie i nowej gospodarce. Niewykluczone, że kolejne wersje opowiadają ci sami ludzie - uważa. Słysząc takie argumenty, ludzie związani z Linuxem tylko się uśmiechają. Nie mają wątpliwości, że Tux, sympatyczny pingwin, logo i maskotka Linuxa, będzie coraz bardziej zadowolony z życia, a porcje ryb, które będzie połykał, będą coraz większe.
Zalety Linuxa
- efektywniejsze wykorzystanie funduszy przeznaczonych na rozwój IT
- większe bezpieczeństwo
- mniejsze problemy techniczne
- większa niezawodność działania
- zachowanie kompatybilności nie tylko między wersjami systemów tego samego producenta
- znacznie mniej luk w zabezpieczeniach
- wysoka odporność na ataki wirusów
- większa elastyczność
- uniknięcie konieczności wiązania się z jednym producentem
- uniezależnienie od nieelastycznych systemów licencjonowania wymuszających ciągłe wnoszenie opłat za aktualizacje produktów informatycznych