Listy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rosyjskie podróbki Atlasa
W artykule Piraci na fali dotyczącym podróbek markowych wyrobów, autorstwa Jarosława Machowiaka i Radosława Omachela (BW nr 4/2005), pojawiła się wzmianka o fałszowaniu wyrobów Atlasa. Chciałabym - tytułem uzupełnienia - podać kilka dodatkowych informacji na ten temat.
Wyroby firmy Atlas, które na krajowym rynku materiałów budowlanych nie są - na szczęście - podrabiane, cieszą się jednak wielkim wzięciem u fałszerzy rosyjskich. Dotyczy to przede wszystkim obwodu moskiewskiego, tam bowiem koncentruje się życie gospodarcze całej Rosji.
Podróbki Atlasa można kupić głównie na podmiejskich targowiskach, gdzie wyroby budowlane sprzedawane są wprost z kontenerów. Podrabiane są kleje do glazury i fugi w opakowaniach polskojęzycznych. Paradoksalnie, o uznaniu dla polskiej marki może świadczyć umieszczenie na fałszywym worku zaprawy klejowej Atlas dużego hasła "Dobre i polskie". Warto dodać, że na oryginalnym opakowaniu tego produktu znajduje się niewielkie godło promocyjne nagrody Teraz Polska.
Walka z tym procederem to jak na razie walka z wiatrakami. W Rosji istnieją co prawda przepisy chroniące znak towarowy, ale najczęściej pozostają one na papierze. Zjawisko podróbek - obok biurokracji i często zmieniających się przepisów - to najpoważniejszy problem, z jakim mają do czynienia inwestorzy działający na rosyjskim rynku.
Aleksandra Paprocka
dyrektor ds. public relations Grupa Atlas

Jak wydać mniej
Z zainteresowaniem przeczytałem artykuł pt. Jak wydać mniej (BW nr 4/2005). Większość przedstawionych pomysłów realizowanych przez samorządy (np. oszczędności na usługach pocztowych, energii elektrycznej itp.) jest godna propagowania i naśladowania.
Jednak podany przykład likwidacji izby wytrzeźwień w Gdyni według mnie nie jest odpowiedni. Funkcjonowanie owych izb jest dyskusyjne, ale ich likwidacja wymaga rozwiązań zastępczych (chyba że takowe zostały w Gdyni opracowane). Przerzucenie zadań na policję i służbę zdrowia nie jest rozwiązaniem dobrym dla całej społeczności. Wymaganie od służb patrolowych bycia taksówką dla osób nadużywających alkoholu i traktowania przez nich aresztu jako hotelu odciąga od działań prewencyjnych oraz rodzi dodatkowe koszty. Podobnie interwencje lekarzy - są kosztowne i pochłaniają czas. Tak więc mniejsze wydatki w budżecie Gdyni w wysokości 300 tys. złotych nie są rzeczywistą oszczędnością dla podatników, ale częściowo przerzuceniem kamyka do czyjegoś ogródka, w tym wypadku do innego budżetu.
Marcin Stanowski, Kraków