Pociąg do własności
Jacek Prześluga, prezes spółki InterCity, dość nieoczekiwanie zaproponował załodze, by wzięła udział w prywatyzacji pracowniczej swojej firmy. Zgodnie z planem prywatyzacyjnym w przyszłym roku przedsiębiorstwo powinno trafić w ręce inwestorów. Poprzedni rząd wyliczył, że prywatyzacja firmy powinna przynieść budżetowi 403 mln zł.
Na razie pomysł prezesa nie wyszedł poza etap wstępnej koncepcji - dowiedzieliśmy się od Anny Rasiak, rzeczniczki spółki. Polega ona na tym, że część udziałów w firmie kupi załoga (ile - nie wiadomo), a reszta trafi w ręce inwestora finansowego. Najprawdopodobniej to on miałby skredytować pracownikom zakup akcji spółki.
Obecnie InterCity zatrudnia 2300 pracowników.
W ubiegłym roku spółka miała 790 mln zł przychodów i 49 mln zł straty.
W tym roku, przy zbliżonym poziomie sprzedaży, planowany wynik netto wyniesie minus 20 mln zł.
Na razie pomysł prezesa nie wyszedł poza etap wstępnej koncepcji - dowiedzieliśmy się od Anny Rasiak, rzeczniczki spółki. Polega ona na tym, że część udziałów w firmie kupi załoga (ile - nie wiadomo), a reszta trafi w ręce inwestora finansowego. Najprawdopodobniej to on miałby skredytować pracownikom zakup akcji spółki.
Obecnie InterCity zatrudnia 2300 pracowników.
W ubiegłym roku spółka miała 790 mln zł przychodów i 49 mln zł straty.
W tym roku, przy zbliżonym poziomie sprzedaży, planowany wynik netto wyniesie minus 20 mln zł.