"Mam nadzieję, wrażenie, że przywódcy PiS - niezależnie od błędów, które popełnili, wojen, które rozpętali - są ludźmi, którzy mają jakiś kręgosłup moralny, poczucie odpowiedzialności. Dopuszczenie Leppera do władzy oznacza, że będą mieli kłopot ze spojrzeniem w lustro" - mówił lider PO.
Pytany przez dziennikarzy o uzasadnienie takiego apelu wiceszef Platformy wyjaśnił, że ostatnie 15 lat marszu Leppera do władzy naznaczone było "przestępstwami politycznymi, ale także kryminalnymi, napadem, linczem, wyłudzeniem pieniędzy, wyjątkowo brutalnym poniżaniem innych ludzi i fałszywymi oskarżeniami, za które szef Samoobrony odpowiada przed sądem".
"Z tego typu postacią - z przestępcą i hochsztaplerem zarazem - mówić o tym, że zbudujemy IV RP i podniesiemy standard moralny życia publicznego, to jest jakaś straszliwa kpina i jakiś ponury żart" - ocenił Rokita.
"Ta 15-letnia droga to także droga poparcia dla chińskiego komunizmu i dla Łukaszenki. Entuzjastyczne wizyty u Żyrinowskiego. To także droga takiego literackiego hochsztaplera, który wyjeżdżał do Brazylii po to, żeby się tam przedstawiać jako doktor kilku różnych nauk, na różnych uniwersytetach" - powiedział lider PO.
W ocenie Rokity, kilkanaście lat działalności szefa Samoobrony "to droga przestępcy, wyjątkowego szkodnika politycznego i hochsztaplera".
Apel dotyczący Leppera Rokita wygłosił także do radnych miejskich Darłowa, na przedpołudniowej sesji tamtejszej Rady Miasta. Podkreślił, że czyni to w "mateczniku" lidera Samoobrony, gdzie mieszkańcy najlepiej go znają i wiedzą o nim dużo więcej niż politycy w Warszawie (w Darłowie Lepper zakładał Samoobronę).
Rokita chwalił samorząd Darłowa za "dobre rządzenie miastem w interesie lokalnej społeczności" i sprawne wykorzystywanie funduszy unijnych. Kilkakrotnie przypominał, że Darłowo ma burmistrza z PO, a w samorządzie nie ma ludzi Leppera.
"Polskich polityków trzeba przywieźć tu, do Darłowa, by zobaczyli, dlaczego tu rządzicie bez Leppera (...) Darłowo jest dziś mądrzejsze od Polski" - mówił.
Na konferencji prasowej powtórzył, że alternatywą dla rządu z udziałem Andrzeja Leppera byłyby przedterminowe wybory jesienią; najpierw należałoby doprowadzić do uspokojenia sporów i konfliktów politycznych. W tej chwili - zdaniem Rokity - obecnie rządzący gabinet Kazimierza Marcinkiewicza musiałby jednak najpierw wymienić najbardziej złych ministrów, by móc funkcjonować do jesieni.
"W tej chwili, w moim przekonaniu, jedynym rozsądnym wyjściem jest spokojne funkcjonowanie tego mniejszościowego gabinetu" - ocenił Rokita.
Jak podkreślił, obecny rząd jest popularny i "niezależnie od różnych jego wad i słabości lubiany przez obywateli".
Rokita powtórzył, że przedterminowe wybory miałyby sens tylko wtedy, gdyby doprowadziły do zmiany w układzie politycznym.
pap, ss, ab