Samoobrona Samoobrony

Samoobrona Samoobrony

Posłowie Samoobrony są mistrzami w nadużywaniu uprawnień jakie, jak im się ubzdurało, daje władza.
Do posłów Piotra Misztala, Jana Bestrego dołączyli tonący w długach Józef Pilarz i Tadeusz Dębicki. Blokując licytację swojego majątku powołali się na rzekome koneksje z ministrem Ziobro. Co najgorsze, w przedstawieniu w Czesławicach posłów Samoobrony wspierał też szef sejmowej komisji rolnictwa Wojciech Mojzesowicz z PiS.

Wspomniany wcześniej Piotr Misztal (jeden z najbogatszych łodzian) w listopadzie ubiegłego roku w dyskotece Viva Life pijany stoczył pojedynek na rękę z szefem ochrony, przez co znalazł się na komisariacie. Groził, "że sprowadzi do Łodzi Pruszków, by zrobił porządek", a potem udając, że rozmawia z ministrem Ludwikiem Dornem krzyczał "zwolnij ich wszystkich, są skorumpowani i już za długo pracują".

Z kolei bydgoski poseł Samoobrony Jan Bestry w gdańskim porcie lotniczym, posługując się legitymacją poselską domagał się wpuszczenia do specjalnego salonu dla VIP-ów. Kiedy obsługa lotniska odmówiła mu, wszczął awanturę. Sam poseł oczywiście nie przypomina sobie całego zdarzenia. Innym razem na bydgoskim lotnisku Bestry wzbraniał się przed okazaniem karty pokładowej twierdząc, że wystarczy legitymacja poselska.

Takie przykłady można mnożyć. Posłowie z lubością traktują swoją legitymację poselską jako kartę przetargową w prywatnych sprawach. Lord Acton powtarzał, że każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. Miejmy nadzieję, że o tym ostatnim nigdy nie będziemy mieli okazji się przekonać.

Anna Pająk

Czytaj także

 0