Villas pozostanie w szpitalu

Villas pozostanie w szpitalu

Znana polska piosenkarka Violetta Villas postanowiła dobrowolnie poddać się leczeniu w Wojewódzkim Szpitalu dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Stroniu Śląskim. Artystka trafiła do szpitala ponad dwa tygodnie temu.
Jak poinformował w piątek rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy, Tomasz Białek, w szpitalu odbyło się wyjazdowe posiedzenie sądu, na którym miała zapaść decyzja, czy artystka pozostanie na leczeniu, czy wróci do domu.

"Ostatecznie postępowanie w sprawie pani Villas zostało umorzone, bowiem artystka zdecydowała się dobrowolnie poddać leczeniu" - powiedział Białek. Rzecznik nie chciał ujawnić, jakiemu leczeniu ma poddać się piosenkarka i jak długo pozostanie w szpitalu. Zaprzeczył też, jakoby ktoś z rodziny piosenkarki złożył wniosek o ubezwłasnowolnienie artystki.

Natomiast syn piosenkarki, Krzysztof Gospodarek, wychodząc ze szpitala po posiedzeniu sądu powiedział dziennikarzom, że namawiał mamę, aby poddała się leczeniu i ona zgodziła się z nim. Dodał, że po wyjściu matki ze szpitala, zamierza zająć się nią i pomóc w powrocie do zdrowia.

Z kolei Zbigniew Świt, adwokat Villas nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy. Uważa, że piosenkarka jest w dobrej formie i mogłaby wyjść ze szpitala w każdej chwili. "Pani Villas zdecydowała się pozostać na leczeniu dla świętego spokoju, a nie dlatego, że jest chora i tego potrzebuje" - twierdzi Świt. Przyznał jednak, że reprezentuje artystkę od kilku dni i nie widział jej, gdy została przywieziona na leczenie.

Świt poinformował, że złożył w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jego zdaniem, i zdaniem Villas, artystka została zamknięta we własnym domu razem z psami i przebywała w zamknięciu przez kilka dni bez jedzenia i picia. Według relacji mecenasa, po kilku dniach do wycieńczonej, zdenerwowanej i odwodnionej Villas ktoś wezwał karetkę pogotowia. "Nie wiemy kto zamknął piosenkarkę w jej domu. Nie wiemy też kto wezwał pogotowie. Mamy nadzieję, że prokuratura wyjaśni tę sprawę" - mówił adwokat.

Pianista z zespołu Villas, Maciej Kieres poinformował PAP, że lutowe koncerty artystki zostały odwołane z powodu choroby. "Nie odwołujemy jednak imprez majowych, bo mamy nadzieję, że do tego czasu wszystko będzie załatwione" - dodał.

Tymczasem w ubiegłym tygodniu w Lewinie Kłodzkim, gdzie mieszka artystka, zlikwidowano przytulisko dla zwierząt prowadzone przez artystkę. Blisko 100 psów i kilka kóz trafiło do schronisk w całej Polsce. Jak poinformowała PAP rzeczniczka Starostwa Powiatowego w Kłodzku, Elżbieta Żytyńska, na terenie posesji Villas najprawdopodobniej trzeba będzie przeprowadzić deratyzację.

Violetta Villas, właściwie Czesława Cieślak, a obecnie Czesława Gospodarek, urodziła się 10 czerwca 1938 w Belgii. Do Polski przyjechała wraz z rodzicami i rodzeństwem w 1946 r. i wraz z rodziną zamieszkała w Lewinie Kłodzkim. Kilka lat temu, po wielu życiowych perypetiach, powróciła do rodzinnej wsi.

Artystka, ciesząca się wyjątkowym głosem, zyskała sławę zarówno w Polsce, jak i za granicą. Śpiewa sopranem koloraturowym o rozszerzonej skali, obejmującej cztery oktawy. Występowała m.in. w paryskiej Olimpii i w Las Vegas.

ab, pap

Czytaj także

 0