Sensacyjny scenariusz dla Trzaskowskiego. „Nie ma szans na comeback”
Do poniedziałku 28 września organizatorzy referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego muszą złożyć wymaganą liczbę podpisów. Choć Stołeczna Operacja Referendalna informowała o ponad 100 tys. zebranych podpisów, do ustawowego minimum wciąż brakuje. Potrzeba co najmniej 132 tys. ważnych głosów, a część podpisów może odpaść podczas weryfikacji.
Referendum w Warszawie? Ekspert wskazuje ważny szczegół
Do inicjatywy sceptycznie podchodzi dr Olgierd Annusewicz z Wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.
– Mam wrażenie, że inicjatywa referendalna jest słaba, sprowadza się w sumie do tego, że na "patelni" przy metrze Centrum i w paru innych miejscach Warszawy stoją jacyś ludzie i zbierają podpisy. Referendum nie przebiło się do świadomości Warszawiaków jako realna perspektywa – ocenił ekspert w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
W opinii politologa jeśli jednak uda się doprowadzić do referendum, Rafał Trzaskowski może stanąć przed wyborem strategii politycznej. Jednym z możliwych scenariuszy byłoby potraktowanie głosowania jako plebiscytu dotyczącego jego prezydentury.
– Mógłby wezwać swoich wyborców, żeby poszli go bronić przy urnach. Zrobienie plebiscytu byłoby dla Rafała Trzaskowskiego dobrym wyjściem, to by jego pozycję wzmocniło, dałoby mu legitymację. Strategia demobilizacji zepchnęłaby go do defensywy. Oczywiście gdyby do referendum doszło i je przegrał, to byłaby katastrofa – powiedział.
Ekspert zwrócił jednocześnie uwagę na różnicę między odbiorem Trzaskowskiego w Warszawie i dużych miastach a jego pozycją w skali całego kraju. – Myślę, że więcej Polaków będzie mu pamiętać, że dwa razy przegrał wybory prezydenckie, niż przyjęłoby za sukces, że obronił się w sprawie swojego odwołania. Nie sądzę, że narracja sukcesu prezydenta lubianego przez mieszkańców szerzej się przebije – komentował.
Co dalej z Trzaskowskim? Ekspert ma zaskakujący pomysł
Dr Olgierd Annusewicz odniósł się również do przyszłości Rafała Trzaskowskiego po zakończeniu prezydentury w Warszawie. – Nie widzę wielkich szans na comeback do krajowej polityki. Może w przyszłej kadencji parlamentu, gdyby KO utrzymała władzę, mógłby zostać ministrem, na przykład ds. administracji i samorządu. To jest szczebel, o którym powinien myśleć. Oczywiście mógłby wystartować w wyborach do Sejmu, na bank się dostanie, ale nie powinien tego robić, większą sprawczość ma jako prezydent Warszawy – dodał.
Zdaniem eksperta istotne znaczenie ma również obowiązująca zasada dwukadencyjności w samorządzie. – Jeśli po stołecznej prezydenturze chciałby zostać w polityce, zostaje mu ścieżka wejścia do rządu. Albo na stanowisko marszałka czy wicemarszałka województwa mazowieckiego – powiedział.
Polacy wskazali, co powinien zrobić
O przyszłość Rafała Trzaskowskiego zapytaliśmy również respondentów w najnowszym sondażu SW Research dla „Wprost”. Wyniki mogą być sporym zaskoczeniem dla prezydenta Warszawy. Powód? Najwięcej respondentów wskazało, że po zakończeniu stołecznej prezydentury powinien wycofać się z polityki. Takiego zdania jest 36,9 proc. ankietowanych. P
Pozostałe odpowiedzi rozłożyły się następująco:
- 9,9 proc. – po raz trzeci wystartować w wyborach prezydenckich
- 9,9 proc. – zostać europosłem
- 8,6 proc. – wystartować do polskiego parlamentu
- 5,8 proc. – zostać premierem
- 5,8 proc. – stanąć na czele Koalicji Obywatelskiej
- 3,3 proc. – objąć stanowisko w międzynarodowej organizacji
- 19,8 proc. badanych nie miało zdania w tej sprawie.