Ja, największy wróg Polski

Ja, największy wróg Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przyznaję otwarcie - jestem największym wrogiem Polski. Przynajmniej według definicji doradcy prezydenta, któremu płacę pensję.
Współpracownik Bronisława Komorowskiego Tomasz Nałęcz powiedział, nie wiem który raz, że w "tej tragicznej sytuacji", którą była katastrofa smoleńska, "państwo zdało egzamin". A mówienie, że państwo tego egzaminu nie zdało, to "teza największych wrogów Polski. Formułowana na ogół, żeby Polsce dokuczyć".

Tyle Tomasz Nałęcz. Podokuczajmy więc.

Wizyta prezydenta RP była odpowiednio przygotowana? Państwo zdało egzamin.

Odpowiednie służby odpowiednio wybrały lotnisko? Państwo zdało egzamin.

Lotniska zapasowe były świetnie dobrane i czynne? Państwo zdało egzamin.

Piloci mieli pod ręką zawsze aktualną prognozę pogody? Państwo zdało egzamin.

Pilot wiozący prezydenta pozwolił sobie zejść poniżej wysokości, na którą wolno mu było zejść? Państwo zdało egzamin.

Donald Tusk z Władimirem Putinem ustalili sobie szczegóły prowadzenia śledztwa, a u nas nie ma po tym choćby śladu dokumentu? Państwo zdało egzamin.

Ustaleń Tuska i Putina Polacy nie poznają, bo sąd nie kazał? Państwo zdało egzamin.

Wrak zgnił? Państwo zdało egzamin.

Stanowiącą ważny dowód w sprawie brzozę ścięto? Państwo zdało egzamin.

W przekopanej na metr w głąb ziemi walały się ludzkie szczątki? Państwo zdało egzamin.

Ludzi pochowano w niewłaściwych grobach? Państwo zdało egzamin.

Nie, państwo nie zdało egzaminu. Państwo nazywane III RP nie zdaje egzaminu od początku swego istnienia. I nie zmienię zdania, choćby tysiąc Nałęczów zwyzywało mnie od najgorszych.

Jestem więc największym wrogiem Polski - Polski tworzonej przez niekompetentnych urzędników, przez funkcjonariuszy partyjnych, dla których dobro Tuska, Kaczyńskiego, Millera itp. jest zawsze ważniejsze od dobra obywateli. Jestem wrogiem Polski, która rodzinom ofiar jednego wypadku wypłaca ćwierć miliona, a innych żałobników - równie pogrążonym w żalu - traktuje z buta. Jestem wrogiem Polski, której premier i jego rzecznik przyłapywani są na ordynarnych kłamstwach, nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności. Jestem wrogiem Polski, która nie szanuje swoich obywateli.

I witam na moim blogu.

PS
Tomasz Nałęcz raczył też powiedzieć, iż poczucie odpowiedzialności wymaga zawsze, "żeby wskazywać z imienia i nazwiska odpowiedzialnych, a nie państwo polskie". Proszę bardzo - oto ludzie, którzy doprowadzili nasz kraj do stanu najlepiej symbolizowanego przez gnijący w Smoleńsku wrak oraz kręcący się w zawrotnym tempie licznik Balcerowicza:

Tadeusz Mazowiecki, Jan Olszewski, Jan Bielecki, Waldemar Pawlak, Hanna Suchocka, Józef Oleksy, Włodzimierz Cimoszewicz, Jerzy Buzek, Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk. Oraz, rzecz jasna, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski.

Te nazwiska muszą Tomaszowi Nałęczowi na początek wystarczyć. Ciąg dalszy - niebawem.

Ostatnie wpisy

  • Francja pluje w twarz Ukrainie17 lip 2013W ramach wysiłków zmierzających do wciągnięcia Ukrainy w sferę wpływów Unii Europejskiej, Francja za sprawą swego raczej wolno myślącego prezydenta postanowiła napluć Ukraińcom w twarz. I w zasadzie nikogo to ani nie przejęło, ani specjalnie nie...
  • Pustka po 10 kwietnia10 kwi 201310 kwietnia Polska straciła wielkiego Polaka. I szkoda, że obie strony smoleńskiego sporu o tym zapominają.
  • Zwrot premii zagraża polskiej demokracji26 sty 2013To skandal, że członkowie prezydium Sejmu zapowiedzieli przekazanie swych premii na tzw. cele charytatywne. Skandal, który godzi w dobro polskiej demokracji.
  • Komorowski bez wąsów odzyska twarz?12 sty 2013Trzy minuty i siedem sekund - tyle trwał materiał w głównym wydaniu "Faktów" TVN, poświęcony wąsom Bronisława Komorowskiego. Wziąć to za symbol poziomu mediów czy obecnej prezydentury?
  • Tusk przed Trybunał Stanu12 gru 2012Jeśli Konstytucja RP nie jest świstkiem papieru, lecz najważniejszym aktem prawnym w Polsce, to m.in. premier Donald Tusk powinien znaleźć się w solidnych tarapatach.