Komornikiem być? To nie brzmi dumnie

Komornikiem być? To nie brzmi dumnie

Komornik to profesja niezbędna w każdym systemie prawnym. Jednak kojarzy się wyłącznie pejoratywnie. Czy słusznie? Jak najbardziej: bo rzetelny komornik – bo tacy przecież są - często, przy egzekucji długu, musi udawać, że wyrok sądu jest sprawiedliwy - oszukując samego siebie.

Nieprawdą jest, że komornicy to zło wcielone. Powiem więcej, w tej branży mam sporo znajomych - lubimy się i czasem współpracujemy. Ja pomagam dłużnikowi w pozbyciu się długu, a komornik w tym bierze czynny udział idąc na rękę dłużnikowi. Często znacząco schodzi z należnego wynagrodzenia – inaczej sprawa nie zostanie zakończona.

Dlaczego więc porządni ludzie zostają komornikami, wiedząc, że ta profesja ma tak fatalny pi-ar? Oczywiście dla pieniędzy. Trudno się dziwić, że prawnik, któremu marzą się luksusowe auta i wypasione apartamenty, szuka szczęścia jako przyszły egzekutor długów. Po prostu nasz system wynagrodzeń w branży prawniczej zachęca do wybrania zawodu komornika.

Dzisiejszy wpis jest wywołany przez jedną z dyskusji, jaka wywiązała się na FB Kancelarii autora tego bloga, link poniżej

https://www.facebook.com/kancelaria.koppenheim

Jako spec od antywindykacji często powtarzam hasło: Jeśli nie jesteś w stanie spłacać swojego zadłużenia, to nie spłacaj!

Często jest to odbierane - opacznie – jako nawoływanie do zaniechania spłat. I właśnie taki komentarz pod jednym ze wpisów na FB mojej Kancelarii wrzucił Pan Łukasz, oto fragment tej wypowiedzi:

„Proszę uczciwie zaznaczać, że Pana działania w zasadzie tylko przedłużają egzekucję i generują koszty. Być może proponuje Pan chwilową ucieczkę przed problemem, który nie znika. (…) Pomijam już fakt, że celowe nie spełnianie zobowiązania jest po prostu etyczne naganne i powinno być piętnowane społecznie”.

Tak ostra ocena moich działań antywindykacyjnych, które nota bene są zawsze zgodne z prawem, wzbudziła moje zainteresowanie. Zajrzałem na FB Pana Łukasza – kto zacz i … wszystko już było jasne. Oto moja odpowiedź, którą zamieściłem pod komentarzem mego adwersarza:

„Panie Łukaszu - widzę z Pana FB, że jest Pan asesorem komorniczym. Czy naprawdę nie wstyd Panu zabierać głos w sprawie moralności? Przecież to Pan i Pana koledzy z branży eksmitują staruszki do różnych przytułków, i noclegowni, to osoby z Pana branży zabierają rodzinom telewizory, laptopy, czy nawet wózki dziecku? Jeśli więc Pan wybrał taki zawód, to proszę przynajmniej siedzieć cicho i nie włączać się do dyskusji co jest moralne, a co naganne”.

Pan Łukasz okazał się człowiekiem nader kulturalnym. Na tak ostrą moją reprymendę, odpowiedział bardzo rzeczowo, że … aż bardzo mi się spodobał. Oto kolejny fragment jego wypowiedzi:

„Panie Krzysztofie ja jestem raczej dumny z tego, że jestem asesorem i mogę swoją pracą urzeczywistniać tytuły wykonawcze.(…) Zachowania naganne każdego środowiska trzeba piętnować bez wątpienia. Nawet jednak Pan musi przyznać że każdym Państwie świata istnieje ochrona własności. Są wykonywane również eksmisję i egzekucję z majątku dłużnika. Ponieważ ochrona własności jest związana z istotą państwowości. W ten system wpasowują się zarówno sądy, policja i komornicy. Nikt zdrowo myślący chyba nie potrafi sobie wyobrazić funkcjonowania Państwa bez komorników”.

Uznałem, że nasza dyskusja z Panem Łukaszem zasługuje na szersze omówienie, stąd niniejszy wpis. Odpowiadam więc na ostatnią kwestię, w której to Pan Łukasz okazał dumę z faktu, że pełni tak ważną i tak potrzebną funkcję w naszym aparacie sprawiedliwości, jaką jest egzekwowanie długów. Oczywiście - wyłącznie tych długów, które są prawomocnie zasądzone. Oto moja odpowiedź:

„Panie Łukaszu

Z treści Pana komentarzy, zamieszczonych na FB mojej Kancelarii widzę – i bardzo to cenię – że jest Pan ideowcem. To bardzo rzadki przypadek w Pana branży. Chce Pan swoją pracą służyć Państwu i pomagać skutecznie odzyskiwać wierzycielom ich pieniądze.

Doceniając i szanując Pana postawę, muszę jednak zadać Panu kilka dość osobistych pytań: Czy naprawdę jest Pan tak naiwny, iż nie widzi dla kogo Pan pracuje? Czyż – pewnie będąc po studiach prawniczych - nie dostrzega Pan ciężkiej patologii, jaka trawi nasz system „sprawiedliwości”? Czy nie widzi Pan ilu niekompetentnych, czy też wybitnie stronniczych sędziów orzeka w polskich sądach?

To może czas na refleksje? Tego dokładnie nie wiem, ale sądzę, że pewnie około 70 procent długów zamienionych na tytuły egzekucyjne, to sprawy, w których wierzycielami jest branża finansowa. Czyli: banki, parabanki, lub handlarze wierzytelnościami.

Zacznijmy zatem od banków. Gdyby zdarzało się Panu zapoznać od czasu do czasu z moimi publikacjami, może trochę miałby Pan nieco inny stosunek tych instytucji. Wielokrotnie podkreślam i tego dowodzę, że dziś banki bardziej przypominają zorganizowane grupy przestępcze, niż tzw. instytucje publicznego zaufania”. Polecam Pana uwadze choćby te dwa teksty:

Co ty wiesz o bankowości

Surowy kat polskich firm

A może coś słyszał Pan o przekręcie – usankcjonowanym prawnie - który nazywał się opcjami walutowymi? I pewnie dość często wyrzuca Pan na bruk polskie rodziny, które niegdyś dały się nabrać na „super bezpieczny kredyt „frankowy”? I co cieszy się Pan wtedy, że tak bardzo i skutecznie pomaga Pan państwu chroniąc własność sektora bankowego?

Jeśli nie ma Pan jeszcze rozterek, to może przejdźmy do długów lichwiarzy. Znaczy do tzw. firm pożyczkowych, które wciskają Polakom na potęgę pożyczki-chwilówki. Czy może ma Pan wiedzę, jakie są koszty tychże? Jeśli nie, to Panu powiem – może to być nawet 27.5 procent. W skali miesiąca!!!!

Nie wiedział Pan o tym? Szkoda. A może coś słyszał Pan o świetnej, prawdziwej ustawie antylichwiarskiej z 7 lipca 2005? Nie? To proszę się z nią zapoznać – wedle tamtej ustawy dopuszczalne koszty pozaodsetkowe pożyczek mogły wynosić maks. 5 procent. A jeśli ktoś pożyczał drożej, był ścigany przez prawo jako pospolity przestępca! I co dalej Pan stoi murem, za tym podmiotami? Uważa Pan, że lichwiarze mają prawo niszczyć doszczętnie życie naszych rodaków? Bo nasi kochani parlamentarzyści w maju 2011 roku zalegalizowali lichwę, znosząc wszelkie ograniczenia w zakresie kosztów pozaodsetkowych pożyczek?

No i została jeszcze jedna, bardzo częsta grupa Pana klientów. Handlarze długów (czytaj: hieny windykacyjne). Czy nie przeszkadza Panu – nic a nic – że banki nagminnie sprzedają - właśnie hienom - przedawnione długi, bo wiadomo, że dłużnik głupi i wszystko kupi? Znaczy wystarczy złożyć pozew do e-sądu, wraz z mocnym zawyżeniem kwoty przedawnionego długu i za chwilę mamy gotowy tytuł egzekucyjny. A potem idą z takim tytułem do Pana (dłużnikiem niech będzie mocno starsza i schorowana pani), gdzie z kilku tysięcy zrobiło się po drodze tysięcy 30. A Pan do końca życia będzie ograbiał emerytkę z jej nędznej wypłaty.

I co, dalej jest Pan dumny z wykonywania swojej profesji?

Ale jak rzeczywiście tak bardzo pragnie Pan pomagać wierzycielom w odzyskiwaniu ich należności, radzę zająć się firmą GetBack. Ci złodzieje okradli Polaków na bajońską kwotę 3 mld zł, a zajęło im tym ledwie rok!

Oj, widzę, że nie ma Pan ochoty. Dlaczego? No tak, jest tu oczywisty konflikt interesów. Wszak GetBack to jeden z Pana najlepszych klientów, nieprawdaż? Proszę sprawdzić ile Pan kasy zarobił, pracując dla tych aferzystów.

Po moim wywodzie proszę jeszcze raz się zastanowić nad tematem naszej dyskusji. Czy mając na względzie powyższe, można – nie będąc osobą całkowicie bezrefleksyjną - wierzyć szczerze, że komornik służy słusznej sprawie i może stanowić wzór do naśladowania?

 1
  •  
    Jak to dobrze napisać, że asesor czy komornik zabiera kasę biednym pożyczkobiorcom chwilówek, czy wyrzuca matkę z dziećmi z ich mieszkania. Gdyby Panu ktoś nie zapłacił za towar, usługę lub były przyjaciel nie oddał przyjacielskiej pożyczki, to rozumiem, że złożyłby Pan pozwu do sądu, ale już nie skierował wniosku egzekucyjnego do komornika. Komornik nie odebrałby przecież należnych pieniędzy, tylko je zabrał biednemu dłużnikowi. Ciekawe czy autor wpisu nie ma wyrzutów sumienia pracując dla osób, które przyjmując zobowiązania z góry zakładają, że nie mają zamiaru nic spłacić?

    Ostatnie wpisy

    • Biały niewolnik Helmut 9 gru 2018, 13:46 Rok 1985. W Polsce wyemitowano serial „Niewolnica Isaura”. Była to pierwsza telenowela wyświetlana w naszym kraju. Serial ten już w czwartym odcinku miał 84 proc. widownię. Pewnie dlatego, że nie przywykliśmy do sytuacji, kiedy niewolnikiem jest biały człowiek.
    • Antywindykatorzy bohaterami mediów 24 lis 2018, 21:26 Jeszcze kilka lat temu, prawie nikt nie znał terminu antywindykacja. Potem, branża ta zaliczona została do dziedzin szemranych. No bo jak to może być, aby kancelaria specjalizowała się w skutecznym pozbywaniu się długów! A na dodatek podważyła żelazną zasadę, iż kredyty trzeba...
    • Największe afery z udziałem KNF-u 18 lis 2018, 10:11 Powiedzmy sobie szczerze: afera „przychodzi Czarnecki do KNF-u” to żadna niespodzianka. To jedynie unaocznienie opinii publicznej prawdziwych relacji bankowców z Komisją Nadzoru Finansowego.
    • Przedsiębiorco, ty bandyto! 26 paź 2018, 13:33 Kiedyś, żeby zyskać niezbyt chlubne miano groźnego przestępcy, należało zrobić coś niedobrego. Na przykład napaść na bank, kogoś okraść albo przynajmniej brutalnie pobić. Obecnie wystarczy założyć działalność gospodarczą.
    • Czym się różni antywindykacja? 15 paź 2018, 14:12 Przychodzi zadłużony do prawnika, a prawnik też nic może… Ale za „poradę” i tak biedaka skasuje. Tak mniej więcej wygląda typowa usługa prawna, jeśli osoba nadmiernie zadłużona szuka pomocy pod złym adresem.