Dobry sposob na wzrost

Dobry sposob na wzrost

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedy pisałem tekst „Kod indeksów” (patrz ostatni numer papierowy „Wprost”) przypomniał mi się jeden z najstarszych dowcipów ekonomicznych. Ponieważ w rachunku PKB nie uwzględniamy produkcji wytwarzanej na zaspokojenie własnych potrzeb, bardzo łatwo można by uzyskać duże przyrosty OKB namawiając każdą niezatrudnioną panią domu, aby do prowadzenia gospodarstwa zaangażowała sąsiadkę, a sama – za tę samą kwotę – została szefową jej gospodarstwa domowego. Zatrudnienie niemal by się podwoiło i o podobną wielkość skoczyłby w górę PKB.
Z dowcipu zrezygnowałem ze względu na jego długą brodę. A szkoda. Okazało się bowiem, że w ministerstwie finansów też jest ktoś, kto go zna i mało mu, że może opowiadać tę anegdotkę u cioci na imieninach, więc postanowił rozbawić nią cały kraj.

Katowicka Izba Skarbowa wydała bowiem interpretację, wedle której „każda darmowa przysługa jest realnym zyskiem dla tego, kto z niej skorzystał”, w związku z czym chce opodatkowywać osoby, które pomagają sobie w codziennych sprawach, na przykład sprzątają mieszkanie za naukę angielskiego, pilnują dzieci sąsiada pod jego nieobecność czy przeprowadzają staruszki przez ulicę.

Pewnym problemem jest pozyskanie informacji o takich „świadczeniach wzajemnych”. Tu jednak urzędnicy liczą na pomoc społeczną, czyli na to, że ten z sąsiadów, który pomocą przy przeprowadzaniu przez ulicę się brzydzi, doniesie do urzędu skarbowego.

I bardzo słusznie! Pierwszy taki donos śląski urząd fiskalny ma ode mnie. Otóż uprzejmie informuje, że górnicy po sztychcie wzajemnie myją sobie plecy. Jest to niedopuszczalne nadużycie i każdy z nich powinien zarejestrować działalność gospodarczą w zakresie usług łaziebnych i od każdego pociągnięcia szczotką wpłacić stosowną kwotę do kasy państwa.


Ostatnie wpisy

  • Państwowe jest rzadko dobre 4 mar 2010 Pomimo naszych 45 letnich doświadczeń z gospodarką niemal wyłącznie państwową, co jakiś czas odżywa dyskusja w kwestii prywatyzacji. Jej przeciwnicy posługują się dwoma argumentami: strategicznym znaczeniem niektórych firm i branż oraz sloganem "przecież są także dobre...
  • I po grypie 11 sty 2010 Napisałem kilka blogów rozważających problem państwowego zakupu szczepionek przeciwko najstraszliwszej grypie wszech czasów. Cała sprawa byłaby mi może moralnie obojętna, bo jestem morsem, codziennie rano wyrąbuje przerębel w pobliskim jeziorku i dzięki owym kąpielom nawet...
  • Szczęście zwane stanem wojennym 20 gru 2009 Już dość dawno postanowiłem, że nic nie będzie mnie w stanie zdziwić. Czasem jednak bardzo trudno jest mi wytrwać w tym postanowieniu. Ostatnio moja silna wola dwakroć wystawiona została na wielka próbę.
  • Będzie dobrze, bo jest źle 3 gru 2009 Stare powiedzonko ekonomistów głosi, że „jak sytuacja robi się dostatecznie zła, ludzie są w stanie zrobić nawet najmądrzejsze rzeczy”. I na pozór ta piękna maksyma ma się wreszcie w Polsce sprawić. Pewność (bo w nie w kategoriach prawdopodobieństwa lecz pewności...
  • Grypa grypą, ale te leki 26 lis 2009 Mecz minister Kopacz - połączone reprezentacje koncernów farmaceutycznych i WHO na razie jest na remis. Remis ze wskazaniem na Kopacz.